Zandberg: Nam chodzi o zasady. Nie staniemy pod rękę ze skompromitowanymi posłami PO

Anita Czupryn
Adrian Zandberg, współzałożyciel i jeden z liderów Partii Razem. Doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, przedsiębiorca Fot. Grzegorz Jakubowski
My nie zgadzamy się na ten szatański wybór: PiS albo anty-PiS. Ludzie mają dosyć wyboru: PiS czy liberałowie - mówi Adrian Zandberg, jeden z liderów Partii Razem.

Co robi teraz Partia Razem?
Budujemy struktury. I to wbrew pozorom jest potężne zadanie, bo niezależna lewica w Polsce przez lata była zamknięta w miastach akademickich. Dzięki kampanii wyborczej udało nam się przebić z rozpoznawalnością poza ten zaklęty krąg - przez ostatnie miesiące do Razem spłynęły tysiące zgłoszeń ze świata poza wielkimi miastami. To też odpowiedź na pytanie, dlaczego jest nas mniej w mediach centralnych - bo znaczną część czasu spędzamy jeżdżąc po kraju, po mniejszych miejscowościach, organizując Razem w miejscach, w których niezależnej lewicy przez ostatnie kilkanaście lat po prostu nie było.

Ale pytanie dotyczy też tego i, jak widzę w mediach, staje się ono już publicznym, dlaczego na demonstracjach KOD-u nie ma Partii Razem?
Jak rozumiem, pyta pani o to, dlaczego na demonstracji KOD-u nie stanęliśmy na tym czerwonym autobusie pod rękę z posłami Platformy i PSL? Bo na obywatelskich demonstracjach, które nie maja charakteru partyjnego, w obronie standardów demokratycznych, działaczki i działacze Razem jak najbardziej bywają. Natomiast jest takie słowo, zapomniane w polskiej polityce, które brzmi: wiarygodność. Jeżeli chcemy wiarygodnie występować w obronie standardów demokratycznych, to trudno robić to pod rękę z parlamentarzystami Platformy, którzy sami przepychali kilka miesięcy temu niekonstytucyjne zmiany w TK. A my staramy się w Razem budować politykę bez hipokryzji. Niepokoi nas to, co robi rząd PiS, przepychanie ustaw nocą, cyniczne podejście do prawa. Nie podoba nam się traktowanie instytucji publicznych nie jako wspólnego dobra, lecz czegoś, co partia rządząca ma prawo zawłaszczać. Ale też jesteśmy świadomi, że proces upadku standardów nie zaczął się 25 października. Cwaniactwo Platformy i próba paraliżowania Trybunału przez Prawo i Sprawiedliwość to przewiny o innej skali, ale proces gnicia polskiej polityki trwa od wielu lat. Jeśli chcemy przekonać ludzi, którzy głosowali na PiS, czy Kukiza, że chodzi nam o zasady, a nie o kolejną przepychankę elit - to ostatnią rzeczą, której do tego potrzebujemy, jest stawanie pod rękę ze skompromitowanymi posłami PO. I tego oczywiście robić nie będziemy.

Samo 500 zł na drugie dziecko nie wystarczy,żeby osiągnąć cele demograficzne, które PiS przed tym programem stawia

Na co przeznaczycie pieniądze, jakie dostaliście z subwencji?
Jeszcze ich nie dostaliśmy - subwencja jest wypłacana partiom mniej więcej w połowie roku po wyborach. Na razie są to więc jeszcze środki hipotetyczne. Prowadzimy teraz wewnątrz Razem demokratyczną dyskusję na ten temat. Niektóre aspekty działalności Razem będziemy pewnie musieli sprofesjonalizować, ale naszym głównym paliwem pozostanie praca społeczna. Najprawdopodobniej znaczną część środków przeznaczymy na stworzenie sieci centrów społecznych - miejsc, do których będzie można przyjść po poradę prawną, gdzie będzie można dowiedzieć się, jak zorganizować związek zawodowy, gdzie będzie prowadzona działalność edukacyjna, pomocowa. Chcemy przekonać do aktywności politycznej, aktywności publicznej ludzi, którzy stracili nadzieję, że państwo, polityka może być dla nich, a nie tylko dla elit. I tu kluczową rzeczą jest wiarygodność. Polityka, którą chcemy robić w Razem, jest inna także dlatego, że nie sprowadza się tylko i wyłącznie do występowania w telewizji, do prośby o głosy raz na cztery lata. Chcemy łączyć działalność polityczną i społeczną - trochę tak, jak budował przez II wojną światową swoją siłę PPS, który był silny siłą zakorzenienia społecznego, a nie siłą pieniądza, czy siłą mediów. Jeśli chodzi o ostateczne decyzje na co przeznaczymy te środki, to będą one podejmowane po kongresie Razem, na wiosnę.

Te pieniądze - jeśli je dostaniemy - będziemy starać się przekuć na cele, które będą miały pożytek nie tylko dla Razem, ale też pożytek społeczny. Nie planujemy ich wyrzucać na billboardy, outdoory, na kampanię reklamowe robione przez prywatne firmy. Słowem, nie będziemy zabawiać się w ten model marnotrawienia pieniędzy, który jest typowy dla polskich partii politycznych. W ogóle uważamy, że system finansowania partii politycznych w Polsce warto byłoby nieco odchudzić, ukrócić patologię, którą jest marnotrawienie publicznych środków na reklamy. Ale to oczywiście temat na dłuższa rozmowę. Na pewno nie podoba nam się pomysł Petru, które chce uzależnić partie polityczne od bogatych sympatyków.
Media okrzyknęły Pana mesjaszem lewicy, partię - nadzieją lewicy. Odczuwacie odpowiedzialność?
(Śmiech). Staramy się nie przejmować szczególnie tym, kim w danym momencie okrzykują nas media. Liczy się dla nas to, że w wyborach dostaliśmy ponad pół miliona głosów i to jest potężny kredyt zaufania. Ludzie uwierzyli naszej obietnicy, że można robić politykę inaczej. Przez najbliższe miesiące, najbliższe lata musimy udowodnić, że na to zaufanie zasługiwaliśmy. Udowodnić, że można robić politykę bez hipokryzji, bez aparatczyków, konsekwentnie demokratyczną i konsekwentnie socjalną.

Teraz znowu, jak przed wyborami, jesteśmy bombardowani przez media - zarówno te związane z obecnym establishmentem PiS-owskim, jak i te sympatyzujące z PO-Nowoczesną - że nie ma innego wyboru, że można zagłosować tylko na PiS, albo na anty-PiS. Jeżeli ktoś chce polityki socjalnej, to ma się pogodzić z naruszaniem zasad państwa prawa, a z drugiej strony - jeżeli komuś zależy na demokratycznych standardach, to ma się pogodzić z tym, że w pakiecie z nimi jest skrajnie liberalny program Ryszarda Petru i powrót do wszystkich błędów z lat 90. które znaczną część polskiego społeczeństwa wykluczyły z udziału w owocach transformacji. My nie zgadzamy się na ten szatański wybór. Jest trzecia możliwość, jest możliwa polityka, która jest socjalna i demokratyczna. Z tym komunikatem staramy się dotrzeć, jak mówiłem przed chwilą, poza świat wielkich miast. Wiele środowisk, które dzisiaj upominają się o standardy państwa prawa, którym nie podoba się ściąganie cugli przez PiS, ma złudzenie, że Jarosława Kaczyńskiego powstrzymają mobilizacje uliczne w wielkich miastach. My nie mamy takich złudzeń, bo widzieliśmy, co działo się przed kilku laty na Węgrzech. Tam też, w Budapeszcie, tydzień w tydzień na ulice wychodziły duże, równie inteligenckie demonstracje. Demonstranci przechodzili przez Budapeszt z punktu A do punktu B, a Viktor Orban robił swoje. Mógł sobie na to pozwolić, bo udało mu się zbudować trwałe i stabilne zaplecze, zmarginalizować liberalno-lewicową opozycję. My nie chcemy dać się zamknąć w tej liberalnej, wielkomiejskiej klatce. Jeżeli chcemy na serio w Polsce mieć stabilne, demokratyczne państwo prawne, to ono musi opierać się na poparciu większości. A większość Polaków nie mieszka w Warszawie.

Jeśli chodzi o Polską politykę - jakie ma Pan obawy, że ona nie idzie w dobrym kierunku?
Trudno nazwać to obawami - to, co wyczynia rząd PiS, jeżeli chodzi o traktowanie standardów demokratycznych, to są rzeczy karygodne.

Co na przykład?
Mam na myśli przepychanie ustaw nocą, bez konsultacji społecznych, mam na myśli podchodzenie do mediów publicznych w taki sposób, który postawiłby włosy dęba na głowie Lechowi Kaczyńskiemu. Pamiętam, jak Lech Kaczyński krytykował zawłaszczanie mediów publicznych przez obóz PO i wyśmiewał pomysły na to, żeby rząd mianował bezpośrednio szefostwo telewizji publicznej. Teraz PiS przekracza wiele takich granic - myślę, że jest to oczywiste dla rosnącej grupy osób, które glosowały na PiS, a dzisiaj czują się rozczarowane. Głosowały na umiarkowaną socjalną zmianę, a dostały w pakiecie nie tylko gorszące sceny w Sejmie, ale też ministra Szyszko, który ma ambicje przerobić Puszczę Białowieską na deski, że już nie wspomnę o występach ministra Waszczykowskiego, które z dyplomacją i odpowiedzialnością za słowo nie miały wiele wspólnego. Mam na myśli skandaliczną wypowiedź w wywiadzie dla „Bilda”, która zahaczała o frazeologię rasistowską - gdzie pan minister sarkał na, jak to ujął, “mieszaninę kultur i ras”. Myślę, że wielu ludzi, którzy głosowali na PiS, już zdążyło się swoim wyborem rozczarować. Na razie słychać pojedyncze głosy, które mówią o tym jasno - takie jak profesor Staniszkis czy profesora Bugaja - ale myślę, że takich głosów będzie coraz więcej.
Naprawdę nie widzi Pan nic dobrego w programie PiS?
Widzę, ale nie kupuję opowieści, że rzeczy sensowne, np. wsparcie dla rodzin mamy okupić przyzwoleniem na łamanie demokratycznych standardów. Zresztą te rzeczy sensowne bardzo często są niestety mocno niedopracowane. Weźmy pierwsza rzecz z brzegu - sztandarowy program rządu, 500 plus. Uniwersalne świadczenie rodzinne to dobre rozwiązanie, które funkcjonuje choćby w krajach skandynawskich - ale to co zaproponował PiS, to trochę budowa domu rozpoczynana od dachu, i to na dodatek w paru miejscach dziurawego. Takie świadczenie to narzędzie, które ma szanse zadziałać tylko w pakiecie - razem z gęstą siecią infrastruktury opiekuńczej, bezpłatnymi żłobkami, bezpłatnymi przedszkolami, wreszcie z elementarną stabilnością zatrudnienia i dostępnością mieszkań. Samo 500 zł na drugie dziecko nie wystarczy, żeby osiągnąć cele demograficzne, które PiS przed tym programem stawia. Ludzie nie zdecydują się na dziecko ze względu na obawę przed bezrobociem, przed tym, że mogą stracić dach nad głową. Ten brak elementarnej życiowej stabilności jest w Polsce połączony ze słabą dostępnością usług opiekuńczych - zwłaszcza żłobków. W rodzinie z dwójką dzieci 250 złotych na dziecko nie zapewni bezpieczeństwa socjalnego, w wielu miastach nie wystarczy nawet, żeby zapłacić za prywatny żłobek. Kiedy patrzę na - teoretycznie niezłe - pomysły, które wychodzą z ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej, mam czasem poczucie, że one są zawieszone w próżni. 500 plus jest dobrym przykładem. Zresztą to nie tylko opinia Razem. Bardzo podobne stanowisko do naszego zajęły związki zawodowe - mówię tu zarówno o OPZZ, jak i NSZZ Solidarność. Ten na szybko sklecony program ma kilka ewidentnych dziur. Największą z nich jest to, że zostawia za burtą rodziny z jednym dzieckiem funkcjonujące w okolicach granicy ubóstwa. Mówiąc skrótowo: samotna matka, która wychowuje dziecko i zarabia niewiele powyżej płacy minimalnej, nie dostanie na to dziecko wsparcia w postaci 500 zł, natomiast poseł PiS, który ma dwójkę dzieci i zarabia kilkanaście tysięcy złotych, takie wsparcie dostanie. To trudno uzasadnić etycznie, ale też i ze względu na cele demograficzne. Jeśli decydujemy się wprowadzić tak ambitny i kosztowny program, to robienie w nim oszczędności na ślepo jest po prostu bez sensu.

Cwaniactwo PO i paraliżowanie TK przez PiS to winy o innej skali, ale proces gnicia polskiej polityki trwa od wielu lat

A wy chcecie 500 zł na każde dziecko.
Tak. Podobnie jak związkowcy uważamy, że jeżeli wprowadzamy świadczenie uniwersalne, to trzeba je wprowadzić konsekwentnie, dla wszystkich dzieci. A już zupełnie kuriozalne wydaje nam się to, żeby ograniczenie dochodowe, jeśli chodzi o pierwsze dziecko, wprowadzać w przypadku rodzin, które mają dziecko niepełnosprawne. Polska naprawdę, w porównaniu z innymi krajami europejskimi, bardzo skromnie wspiera te rodziny, które dotknął los. Pomysł, by ustalać dla dzieci niepełnosprawnych próg dochodowy do systemu 500 plus, wydaje nam się zupełnie pozbawiony sensu.

Wróćmy do Partii Razem - przed wyborami mieliście już 5 tysięcy zgłoszeń. Jak jest teraz? Ludzie nadal się do Was garną?
Trudno mi podać szczegóły, bo nie ja zajmuję się w Razem sprawami członkowskimi, ale napływ wciąż trwa. Choć nie każde zgłoszenie przekłada się na realnie działającego członka czy członkinię. Napływ jest oczywiście mniejszy niż w czasie kampanii wyborczej i tuż po niej, kiedy zainteresowanie nami miało charakter eksplozji. To, co nas cieszy najbardziej, to zgłoszenia z miejsc, gdzie, jak mówiłem na początku naszej rozmowy, niezależnej lewicy nie było. Właśnie wróciłem z Zagłębia Miedziowego, na spotkaniach pojawiało się po 100 osób. To, jak na polską politykę poza kampanią wyborczą, całkiem przyzwoita skala. Ludzie interesują się Razem, mają dosyć wyboru sprowadzającego się do pytania: “PiS czy liberałowie?”. Jeśli więc pyta mnie pani, jak określam perspektywy rozwoju Razem, to pewnie Pani nie zaskoczę odpowiedzią - oceniam je dobrze (śmiech).

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Zandberg: Nam chodzi o zasady. Nie staniemy pod rękę ze skompromitowanymi posłami PO - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 46

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Królestwo Niebieskie

Dlaczego pogrążacie ten świat w morderstwach, które sami spreparowaliście
dlaczego nawołujecie do wojny, aby potem odnieść medialne i finansowe zwycięstwo !!!
Wasza rasa została poddana eutanazji, jesteście tylko marą ,leninowską
Teraz wiemy kto chciał obalenia PO a teraz PiS reszta musi umrzeć aby wasze zachcianki
dominacji nad światem się spełniły.
Takie było przez was HAITERSTWO sterowane ...

Śląsk to nie Polska - dzisiaj 27.01 roku pańskiego, kiedy to dzieci kobiety i starcy ŚLĄZACY
byli przez was mordowani skazywani za wasze krętactwa
Jerozolima jest ziemią Chrześcijan Żydów i Muzułmanów nie Hazarów z plemienia Mongołów?

G
Gość

LIBERALNIE KOpYTOgliSStyczNIE JEBIE SIEM I MORDUJE CIEMNY UBOGI LUT --ZIEMIA ŁOBIECANA WYCYCKANA I ZASSRANA PRZEZ YELITY UJEbUF PO HYCLERZE Z PRafiCY. ODYNA KURFIN MIKKI.

M
MR

Zanim zaczniesz pisać bzdury to może byś się zastanowił.

G
Gość

•lewica w Polsce jest wyjątkowo zbyteczna!
•lewica nigdzie na świecie nie ma żadnych zasad!
•lewica dewastuje kraje i doprowadza ludzi do tragedii!
•lewica od jej zarania, kiedy zagrożona, morduje swoich ideologicznych przeciwników!
•republikański PiS, quasi lewica, zadawala każdego moralnego lewicowca czy prawicowca
•lewica, wyjazd na powrót poza granice kraju. Tam uszczęśliwiać narody i tworzyć raj, jeśli tam go nie mają
•lewica eksperymentowała w Polsce 50 lat, kraj pozostawiła w stanie agonalnym, społeczeństwo w olbrzymim bezrobociu
•My, lud nad Wisłą, nie damy się ponownie nabrać na marksistów, skrajnych egoistów i materialistów! Tutaj żadne nowe loga i kolejne brody w niczym nie dopomogą!

l
logical man

Jednak jak jegomość Czarzasty zbliży się do jakiejś współpracy z brodatym marksistą, wtedy sam natychmiast rozłoży SLD na łopatki. Także, mister Czarzasty... Czy nie powinien zaistnieć już dzisiaj pana stosowny statement... Ano, że mister z dzikimi marksistami nie ma nic wspólnego i nigdy mieć nie chce... W innym razie SLD może zapomnieć o jakimkolwiek sukcesie. Odłam leming wyjątkowo zmądrzał i się nie da ponownie wprowadzić na spółek produkcji Palikot & Co, i przybyłych z zewnątrz.
PS. Brodaty człowieku, Ty zaprzestań komukolwiek nawijać materię o której akurat masz zielonkawe pojęcie. Twój emitowany neomarksizm nawet z Cuba powędrował do Kim Jong-un, a go w Polsce nie zaszczepisz. Owe ozyskane 1,5 procent jeszcze nie oznacza sukcesu, lecz tylko zwykły przypadek i który takim pozostanie. Na wieki!

R
Ryszard

Kapitalizm przeżywa kryzys. Taka historia już kiedyś się wydarzyła. Z tej sytuacji są dwa wyjścia - albo w stronę faszyzmu, albo w stronę socjaldemokracji. Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Dlatego popieram Razem.

d
dziel I nieRZOŃDZ 777

tyropianowa rewolta z podtekstem

Już oceniłeś tę opinię. +1 / 0
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fan kapitalizmu (gość) • 25.01.16, 22:09:28

Państwo w którym przewodnia jedyna właściwa zapewnia obywatelom wszelkie wygody na miarę możliwości konkurowania z kapitalistycznym niewolnictwem? Czy Państwo mafijne zajmujące się sobą, żyjące wyłacznie ze ściągania od obywateli haraczu za "ochronę" i konsumowania ośmiorniczek w wybranym wąskim gronie ?
Państwo gdzie władza spuszcza łomot warchołom pragnacym zgniłego zachodu, czy prywata nade wszystko, patologia neokolonializmu na dopalaczach i całkowitego sponiewierania, pogardy dla zwykłych ludzi

d
duPOkRATa 777

TO KASA I KAPITAŁ A FTO MO CASA TYN dePRawUJE.ja PopaPRAńCE od BULLA Po PET.ru Z BALCERKOSTANU BONKssTERA z COSSKOLANDU WOLFUF Z WALL STREET.
A PO WOJNIE BYŁA STALINa RUSYCYZACJA I ODWILRZ PO JEGO ZDECHNIEŃCIU.LYNIN WYBROŁ PRZED ŚMIERCIM SWYCH NASTEMPCÓW A STALIN ICH WSZYSKICH ZABIŁ.BY PRZEJOŃĆ WŁADZA I ZOOsTAĆ SSłoŃCEM GUŁAGUF.

d
duPOkRATa 777

TO KASA I KAPITAŁ A FTO MO CASA TYN dePRawUJE.ja PopaPRAńCE od BULLA Po PET.ru Z BALCERKOSTANU BONKssTERA z COSSKOLANDU WOLFUF Z WALL STREET.

a
ashae

Mądry gość i autentyczny. Wierzy w to co mówi. Szkoda, że na lewo poszedł. Taka osobowość przydałaby się w każdej partii.

d
dziel o nieRZOŃDZ 777

KOpytoGLISStyczne HI POkoRYCIE =ASWE GUFNA i DHODY ZOOwalEY NA CIEMNY UBOGI LUT BEZ KASY DO OBRONY Po PRzez SWE POpuGI i POkuraTURY. BIYDOA SIE DZIELI I YEBIE A BOGatYCH ŁONCZY I GŁASZCZE.Za BOSSKO KASA I UKŁADY afSATRAPIO WARHOLLO KOteRYJNE.

B
Błażej G.

Partia "Razem (z Marksem)". Takich już przerabialiśmy po 1944 roku i manifeście PKWN.

c
cyklista

Głosowałem na Razem, bo przy baraku alternatywy pomyślałem, że warto dać szansę młodym - niech budują sobie własną przyszłość. Dostali szansę i ją zmarnowali. Dziś razem zmienił się w laicki soft-PiS, są w naszej rzeczywistości kanapową lewicą, błędem statystycznym sondaży.

E
Ewa

Facet nie odróżnia niekonstytucyjnego zapisu ustawy i poddania się ocenie TK od pchania na siłę państwa w rzeczy rozwalajace cały porządek prawny państwa. Niekonstytucyjnych zapisów w ustawach jest masa i od tego jest TK, by miał kto to kontrolować i nakazywać sprostowanie. I on chce wejść do Sejmu, a ja się na to dałam nabrać i na nich głosowałam.

x
xyz

Jestes cepem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3