Zapewnienia drogowców

MAREK BIAŁOWĄS (68) 324 88 70 [email protected]
Udostępnij:
- Dopóki nie będzie podpisanej umowy na finansowanie drogi S3, dopóty nie będziemy mieli pewności, że dostaniemy na nią pieniądze - powiedziała zastępca dyrektora szczecińskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Iwona Stępień - Pilipczuk.

Od miesiąca piszemy o groźbie wstrzymania budowy drogi szybkiego ruchu S3, która ma powstać od Szczecina przez Gorzów, Zieloną Górę, Nową Sól po granicę z Czechami. Szukamy winnych opóźnienia w wysłania do Brukseli wniosku o dofinansowanie tej inwestycji. Eurodeputowany, były minister transportu Bogusław Liberadzki winą za opóźnienia obarczył Ministerstwo Infrastruktury. Ministerstwo tłumaczy, że wniosek trafił do Brukseli już w sierpniu 2004 r., a teraz czeka na uzupełnienie dokumentów. Lubuski wojewoda poinformował, że w piątek, 9 września odbyło się posiedzenie Wojewódzkiej Rady Przyrody, której opinia była niezbędna do wydania decyzji zezwalającej na projektowany przebieg S3. Jeszcze tego samego dnia, na długo przed upływem ustawowego terminu, wojewoda decyzję podpisał. Lada dzień trafi do ona ministerstwa.

Zapewnienia drogowców

Droga S3 liczy ponad 400 km. Zadanie przygotowania inwestycji zostały podzielone. Szczeciński oddział dyrekcji dróg krajowych nadzoruje prace na odcinku od Szczecina do Gorzowa Wlkp. Oddział w Zielonej Górze będzie inwestorem dla trasy od Gorzowa do końca obwodnicy Nowej Soli.
- Mieliśmy opóźnienia w uzupełnieniu dokumentacji - mówi I. Stępień - Pilipczuk. - To wynik nowych dla nas wymagań unijnych. Musieliśmy przygotować raport dotyczący wpływu trasy na obszary cenne dla środowiska. Raport dla woj. zachodniopomorskiego zajął nam dziewięć miesięcy, dla odcinka w woj. lubuskim już tylko dwa.
Przeszkód dla S3 na odcinku od Gorzowa na południe nie widzi zielonogórski oddział GDDKiA.
- Cały lubuski odcinek trasy jest niezagrożony. Otrzymaliśmy nawet informację z dyrekcji, że mamy przystąpić do projektowania drugiej jezdni od Sulechowa do Nowej Soli - powiedział Robert Mikołajski, dyrektor oddziału GDDKiA w Zielonej Górze.
Drogowcy ze Szczecina obiecują, że komplet dokumentów trafi do Brukseli do 19 września. W Zielonej Górze, informują, że nie ma zagrożeń. Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że droga powstanie.
Czyżby akcja ,,Gazety Lubuskiej’’ o S3 była walką o nic? Czy niepotrzebnie atakowaliśmy Bogu ducha winnych urzędników?
- To co zrobiliście było potrzebne. Wasza akcja przyspieszyła proces. Pokazaliście, że sprawą interesuje się dużo ludzi - powiedziała I. Stępień - Pilipczuk.
Taka pochwała może dziwić. Do czasu, aż nie zaczniemy czytać między słowami urzędników...

Małe ojczyzny

Losem S3, nie mniej niż Lubuszanie, zainteresowani są mieszkańcy Szczecina. Artykuły ,,GL’’ omawiane były szeroko m.in. przez tamtejszy ,,Kurier Szczeciński’’. Nic dziwnego, bo S3 to przyszła tętnica mająca dotleniać m.in. szczeciński port. Jeżeli droga nie powstanie, ruch tranzytowy z południa Europy trafi po niemieckich autostradach do niemieckiego Rostoku. Dla woj. lubuskiego skierowanie S3 do Poznania zamiast do Zielonej Góry, to pogrzebanie szans na rozwój południowej części regionu. Dlatego przeciw tym planom protestowali samorządowcy.
Jak ważna jest trasa S3 dla Szczecina, świadczy blog mieszkanki tego miasta, dziennikarki Zofii Bąbczyńskiej - Jelonek. Na jednej ze stron pisze ona, że wojewoda zachodniopomorski, jak i marszałek tego województwa nie są do końca pewni, że nic nie zagraża budowie. Sprawa ta ma być poruszana 19 września na konwencie wojewodów regionów nadbałtyckich, na której będzie obecny wiceminister infrastruktury Jan Kurylczyk.
Zdaniem Z. Bąbczyńskiej - Jelonek, istnieje w Szczecinie realna obawa, że wiceminister J. Kurylczyk może kierować się - ,,partykularyzmem regionalnym w swojej ministerialnej pracy. Zwłaszcza, że ma zamiar ubiegać się o mandat poselski z regionu Pomorza’’.
Niepokój potęguje fakt, że J. Kurylczyk, jako wiceminister nie składa dymisji z całym rządem. W resorcie odpowiada za budownictwo drogowe, na sercu leży mu budowa autostrady A1 i innych dróg w rejonie Gdańska. W okresie zmian rządu będzie - jako pierwszy zastępca resortu - kierował ministerstwem.
- Zatem obawy są uzasadnione - tłumaczy Z. Bąbczyńska - Jelonek.

Pieniądze nie dla wszystkich

Postawa wiceministra jest tu chyba przyczyną obaw o S3. Politycy i pewnie też urzędnicy woj. zachodniopomorskiego i lubuskiego obawiają się, że minister przetrzyma dokumenty S3 w biurku, a w pierwszej kolejności wyśle do Brukseli projekty ze swojego regionu. Sam wiceminister w rozmowie z reporterem ,,GL’’ wyznał, że trasa S3 jest ważna, ale nie najważniejsza dla kraju.
- Nasza trasa to potężna inwestycja warta prawie 400 mln auro. Wiadomo, że w budżecie kraju nie ma środków jej na budowę. Pula z Unii Europejskiej jest ograniczona, a różnych projektów drogowych i kolejowych z Polski jest dużo. Nie wszystkie uzyskają wsparcie. Trzeba będzie wybierać - mówi I. Stępień - Pilipczuk. - Dlatego dobrze, że pokazaliście Warszawie, jak bardzo ważna jest droga S3 dla naszych województw.
To nie koniec naszej akcji. Teraz czas na ministerstwo, które powinno jak najszybciej wysłać brakujące dokumenty w sprawie S3 do Brukseli. A my to sprawdzimy...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie