Żary: Niektórzy mieszkańcy boją się sąsiedztwa kiosku z hamburgerami

JANCZO TODOROW 0 68 363 44 99 jtodorow@gazetalubuska.pl
Kiosk w czwartek spłonął doszczętnie, a ze ściany bloku odpadł fragment tynku.
Kiosk w czwartek spłonął doszczętnie, a ze ściany bloku odpadł fragment tynku. fot. Janczo Todorow
W ostatni czwartek w Rynku spaliła się budka z hamburgerami. Właściciel jest przekonany, że było to podpalenie.

Nie zamierza się poddawać i chce stawiać nowy kiosk. Mieszkańcy pobliskiego bloku jednak boją się tego sąsiedztwa, bo obawiają się kolejnego pożaru.

Pożar wybuchł o godz. 2.30 nad ranem. Plastikowy kiosk niemal doszczętnie spłonął, ale nic nikomu się nie stało. Straty oceniono na ok. 50 tys. zł. Chwilę grozy przeżyli mieszkańcy bloku, do którego przylegał kiosk. - Płomienie buchały aż po dach, niewiele brakowało, żeby się zapaliła papa. Pełno było dymu, niektórzy wpadli w panikę - opowiadają naoczni świadkowie.

Dwóch uciekało

Jeden z mieszkańców sąsiedniego budynku widział, jak od strony kiosku uciekało dwóch młodych ludzi. Pewnie oni byli sprawcami pożaru. - Nie mam wątpliwości, że to było podpalenie - mówi Andrzej Mytych, właściciel spalonego obiektu.

- Miałem już dwa włamania, teraz kolejne, tym razem z pożarem. Ale ja nie zrezygnuję, postawię nowy kiosk, bo ta praca to jedynie moje źródło utrzymania.
Zamiary właściciela jednak nie wszystkim się spodobały. Do "GL" zadzwonił Czytelnik, który stwierdził, że mieszkańcy bloku boją się sąsiedztwa z kioskiem. - Kolejny pożar może podpalić blok. A kto teraz naprawi elewację bloku, z której odpadł tynk - zastanawiał się nasz rozmówca.

Rozmawialiśmy wczoraj z mieszkańcami, nastroje są różne. - Kiosk stał już pięć lat i nikomu nie wadził, jeżeli ktoś jest przeciwny postawieniu nowego, to odbieram to jako zwykłą złośliwość - mówi Jan Michalewicz.

Dogadamy się

Janina Jakimiuk, również mieszkanką bloku, godzi się, aby postawić nowy kiosk, ale żeby był oddalony od ściany budynku: - Każdemu może się zdarzyć, ale jeżeli kiosk nie będzie z plastiku i będzie od nas oddalony, to nie widzę powodów, żeby się sprzeciwiać.

A. Mytych rozumie obawy mieszkańców i zapewnia, że uwzględni ich uwagi. - Nowy kiosk będzie z materiału niepalnego. Ponadto nie będzie przylegał do ściany bloku. A ściana bloku na pewno zostanie wyremontowana w ramach mojego ubezpieczenia. Rozumiem obawy mieszkańców, ale nic im nie grozi - podkreśla A. Mytych.

- Wspólnota również posiada ubezpieczenie, sądzę, że dogadamy się z właścicielem kiosku. Wierzę również, że wspólnie załatwimy sprawę remontu uszkodzonej elewacji - powiedział nam wczoraj Andrzej Nowak, kierownik zakładu wspólnot mieszkaniowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.