Żary: Nigdy nie chciałem tych dodatkowych metrów

Redakcja
- Przez tę komórkę mam kłopoty do dziś - mówi Brunon Jarych.
- Przez tę komórkę mam kłopoty do dziś - mówi Brunon Jarych. fot. Janczo Todorow
Brunon Jarych mieszka w kamienicy przy ul. Wrocławskiej, w której jest jedynym najemcą. Uważa, że Pekom z powodu komórki naliczył mu za duży czynsz.

W firmie temu zaprzeczają i tłumaczą, że to Jarych jest im winny pieniądze.

Brunon Jarych twierdzi, że ma dość chodzenia po instytucjach i domagania się swoich praw. W lokalu mieszka od wielu lat, w 1994 roku przejął go po rodzicach. Wtedy w protokole zdawczo - odbiorczym wyliczono jakie pomieszczenia otrzymuje, jako najemca. W wykazie figurują jedynie kuchnia, dwa pokoje i przedpokój. Ogólną powierzchnię mieszkania oszacowano na 48 metrów kwadratowych.

Jak z tego wyjść?
- W 2002 roku dowiedziałem się, że do mojego mieszkania przypisano komórkę z górnego piętra, co spowodowało, że powierzchnia mieszkaniowa wzrosła do ponad 58 metrów kwadratowych. Z tego powodu podniesiono mi czynsz, przedtem płaciłem 50 zł, a z powodu tej komórki jest to już 170 złotych. Oczywiście zrezygnowałem z tej komórki, oddałem ją sąsiadowi. Ale do dziś nie mogę wyjść z długów - opowiada żaranin z ulicy Wrocławskiej.
Czytelnik jest przekonany, że gdyby nie ta sprawa z komórką, to nie wpadłby w długi. Kwota zaległości w płaceniu czynszu wzrosła na tyle, że Pekom oddał sprawę do sądu. Komornik zajął rentę dłużnika. - Spłaciłem już prawie osiem tysięcy złotych, a komornik mi ciągle potrąca. Z renty zostaje mi niecałe 400 zł, nie jestem w stanie pokrywać opłat i niedługo powstanie nowe zadłużenie. Jak mam z tego wyjść? Jestem przekonany, że z powodu tej komórki wpadłem w tarapaty, a Pekom niesłusznie zabrał mi tyle pieniędzy. Dlatego domagam się, żeby firma oddała mi te kwoty. Już wstępnie interesowałem się w sądzie, jak sprawę załatwić - mówi B. Jarych.

Grozi mu eksmisja

Marek Rapacz, wiceprezes ds. eksploatacyjnych Pekomu zna sprawę od podszewki. Podczas rozmowy z dziennikarzem otwiera opasłą teczkę. - Tu jest wszystko na temat pana Jarycha. Z dokumentów wyraźnie wynika, że najemca nie ma racji. Rzeczoznawca dokonał inwentaryzację budynku, w którym mieszka czytelnik i pomiary wykazały, że rzeczywista powierzchnia lokalu wynosi 58,5 metra kwadratowego, ponieważ przedtem nie były ujęte inne pomieszczenia, należące do tego pana. Brunon Jarych został szczegółowo poinformowany o tych zmianach, w 2001 roku podpisał aneks do umowy, nie wnosząc żadnych uwag - zaznacza wiceprezes.

M. Rapacz potwierdza, że w 2003 roku B. Jarych zrezygnował z komórki i naliczono mu czynsz za powierzchnią mniejszą o 8 m. kw. - Zaległości w płatnościach czynszu powstały nie z powodu komórki i nadmetrażu, a dlatego, że najemca nie płacił w ogóle. Jeżeli nadal nie płaci, to rozliczać go będzie obecnie Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Grozi mu nawet eksmisja z zajmowanego lokalu - zaznacza M. Rapacz.

Janczo Todorow
0 68 363 44 99
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie