Zielona Góra. Anonimowy list pracowników "Norwida" zarzuca dyrekcji placówki liczne nieprawidłowości

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (21 zdjęć)
W ostatnich dniach do redakcji „GL“ trafiło anonimowe pismo, które zarzuca Andrzejowi Buckowi, dyrektorowi Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. C. Norwida liczne nieprawidłowości i nadużycia dotyczące placówki.

„Zwracamy się z uprzejmą prośbą o dokonanie gruntownej kontroli w WiMBP w Zielonej Górze zarządzanej od 2010 r. przez Andrzeja Bucka. Styl kierowania i działania stosowane wobec pracowników przez dyrektora WiMBP powodują, że czujemy się wykonując obowiązki stale zastraszeni, ignorowani, szkalowani czy mobbingowani. Przez blisko 10 lat kierowania biblioteką dyrektor uczynił z niej prywatny folwark, zmusza pracowników do wykonywania pracy wykraczającej poza ich obowiązki biblioteczne, do pracy wolontariackiej i ponadwymiarowej lub sprzecznej z Kodeksem Pracy” - tak zaczyna się anonimowe pismo, którego autorzy twierdzą, że są pracownikami WiMBP.

PRZECZYTAJ TAKŻE: ZIELONA GÓRA. Sprawa zmarłej księgowej ZZUM. Co ostatecznie ustaliła prokuratura?

Formalnie dokument adresowany jest do Piotra Barczaka, przewodniczącego rady miasta - list liczy pięć stron. Autorzy pisma w jego dalszej części wymieniają szczegółowo bardzo wiele nieprawidłowości i nadużyć, jakich miał dopuścić się dyrektor Buck. Pada wiele nazwisk osób, które przez ostatnie lata były związane z „Norwidem”. Całość anonimu sprawia wrażenie, że została napisana przez osoby, które posiadają dużą wiedzę dotyczącą funkcjonowania placówki. Co dokładnie zarzuca się kierownictwu WiMBP?

Dyrektor biblioteki miał m.in. łamać regulamin i zmuszać pracowników do pracy w soboty czy też do brania dnia wolnego „na żądanie” w wigilię, przez co zatrudnieni nie mogli później skorzystać z tej możliwości. Miał także nie przestrzegać doby pracowniczej i zmuszać do pracy i uczestnictwa w imprezach kompletnie niezwiązanych z ideami bibliotecznymi.

Dużo bardziej poważnie brzmią zarzuty dotyczące nepotyzmu. Wedle autorów listu, Andrzej Buck zatrudniał kolegów i koleżanki na emeryturach lub inne osoby z jego klucza towarzyskiego, a jednocześnie zwalniał młodych, kreatywnych pracowników, którzy mogliby zapewnić rozwój całej instytucji (padają konkretne nazwiska i sytuacje - przyp. red.). W bibliotece mają także funkcjonować patologiczne zasady nagradzania „swoich” - w tym zakresie brak jest obiektywnych reguł, decydującą rolę ma jedynie zdanie dyrektora.

Andrzej Buck miał także wykorzystywać pracowników biblioteki przy działaniach związanych z Festiwalem Filmu i Teatru, przez co nie mogli oni wtedy pracować na rzecz WiMBP. Sam Buck ma pobierać wynagrodzenie, jako dyrektor artystyczny i juror tego festiwalu. Jego auto służbowe ma być również wykorzystywane do wożenia aktorów i gości tej imprezy. Według anonimu, w związku z festiwalem miało także dojść do nieprawidłowości przy rozliczeniu 100 tys. zł dotacji z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Zarzutów w piśmie jest więcej…. Na koniec autorzy ujawniają newralgiczne dane medyczne dyrektora. Warto zwrócić uwagę, że upublicznienie listu, być może nieprzypadkowo, zbiegło się w czasie z urlopem Andrzeja Bucka, którzy przebywa poza Zieloną Górą. Z tego powodu nie mogliśmy porozmawiać z nim o całej sprawie. Do anonimu odniosła się jednak Anna Polus, wicedyrektor w „Norwidzie”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rolnicy martwią się o remont starego mostu w Cigacicach. Z braku możliwości przejazdu będą sprzedawać pola?

- Jako że treść listu otwartego, podpisanego rzekomo przez pracowników biblioteki, całkowicie anonimowego, znamy tylko ze skrótów przekazywanych przez media, zaprzeczamy informacjom tam zawartym. Zostaną podjęte wszelkie działania sprawdzające i wyjaśniające - zapowiada Polus.

- Do biblioteki nie wpłynęły żadne skargi na zjawiska tam opisane, choć od lipca 2015 roku mamy wdrożoną politykę antymobbingową, znaną wszystkim pracownikom. Umożliwia ona rozpatrywanie wszelkich sygnałów związanych z mobbingiem przez niezależny od dyrektora zespół pracowników. Bulwersują nas zwłaszcza zarzuty, dotyczące nieprawidłowości w działalności merytorycznej oraz gospodarce finansowej. Treści opisane w liście są bardzo dla nas krzywdzące, zwłaszcza że w części dyskryminują dyrektora ze względu na wiek i stan zdrowia. Wpisują się tym samym w tak wszechobecną dziś mowę nienawiści. Tak łatwo się u nas anonimowo dyskredytuje i opluwa ludzi, nie ponosząc odpowiedzialności za słowa - przekonuje wicedyrektor. I jednocześnie dodaje, że liczy na rzetelność mediów w informowaniu opinii publicznej w tej sprawie, zwłaszcza na przestrzeganie prawa prasowego. - Dalsze informacje podamy po kontroli urzędu marszałkowskiego, która zakończy się 15 września- zapowiada Polus.

Przewodniczący Piotr Barczak twierdzi, że przesłał pismo do pozostałych radnych. - Myślę, że powinna się tym zająć komisja rewizyjna. Zarzuty są bardzo szczegółowe. Uważam, że musimy wszystko dokładnie wyjaśnić. Kontrola mogłaby zostać wykonana pod nieobecność dyrektora, przy czym na pewno musimy wysłuchać jego wyjaśnień - twierdzi polityk PiS.

W WiMBP działa kilka organizacji pracowniczych. - Nasz zawiązek zawodowy nie jest autorem tego pisma - twierdzi Kinga Szczaniecka, ze związku bibliotekarzy. Do sprawy wrócimy.

Zobacz nasz Magazyn Informacyjny:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
GalAnonim

A ja proponuję Gazecie Lubuskiej zająć się problemem wydatków Urzędu Marszałkowskiego na nie kończącą się kampanię reklamową pani Anny Polak marszałek województwa. Ile kosztuje kampania billboardowa i plakatowa trwająca od kilku lat, ile pieniędzy poszło na nachalną reklamę wizualną pani Polak?

n
noname

Pracownicy biblioteki powinni mieć możliwość podczas prowadzenia kontroli złożenia anonimowych ankiet. Wtedy okaże się jak jest - wystarczy pozwolić ludziom się wypowiedzieć. Przykład Słupska - ponad 70% pracowników w takiej ankiecie przyznało się do obecności i doświadczenia mobbingu ze strony kierownictwa. https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/84991-slupsk-nie-bylo-mobbingu-w-bibliotece-miejski-radny-sprawe-zamieciono-pod-dywan/84991-slupsk-nie-bylo-mobbingu-w-bibliotece-miejski-radny-sprawe-zamieciono-pod-dywan Proszę zobaczyć jak częstym problemem jest mobbing w bibliotekach polskich - wystarczy dobry wujek Google i BIBLIOTEKA MOBBING... Wygląda na to, że biblioteki to nie są spokojne miejsca wbrew pozorom.

G
Geego
2019-08-13T09:43:31 02:00, Jarpako:

Mając na względzie sytuację księgowej z ZZUM-u,

p. Fórmanowicz, czy komendanta Straży Gminnej to myślę, że u nas w Zielonej Górze się nic nie załatwi. I tak cud, że GL o tym napisała. PiS jest uwikłany we "współpracę" z "księciuniem" i nic nie wykryje, ani żadna inna instytucja włącznie ze słabym wojewodą dajczakiem. Proponuję pracownikom Biblioteki przygotować więcej twardych dowodów i uruchomić instytucje spoza województwa lubuskiego. Pamiętam zeszłoroczny wywiad radiowy komendanta Straży Gminnej o sprawie księgowej (popełniła samobójstwo cztery miesiące przed emeryturą), który powiedział, że instytucje miejskie, powiatowe i wojewódzkie nic nie wykryją i właśnie tak się stało.

2019-08-13T10:38:25 02:00, Gość:

Zgadzam się i zaczynam wstydzić się, że mieszkam w mieście w którym g.w.o można zrobić, bo tu (w każdej instytucji) "ręka- rękę myje"!!!

Ale co w tym dziwnego... przykład idzie z góry! (prezydent miasta)

Tyle machlojek w tym mieście z "ukręconym łbem" to chyba nawet za komuny nie było.

Niestety sami jesteśmy sobie winni...

Część ludzi- razem z "jego" kolesiostwem poszła (przy okazji wyborów) znów głosować na tego pana (mimo afer przedstawianych w tv, gazetach i internecie), a część nie poszła wcale...

Jak znajdziesz miasto w 100% czyste daj znać, też się przeniosę. Na razie to tylko anonim, na który można ew. zareagować, ale wydawanie radykalnych werdyktów świadczy o infantylności jurorów.

G
Gość

Pani Dyrektor radziłbym się przyjrzeć pracownikom w dziale dziecięcym. Pracuje tam osoba znana z siania fermentu jak i mowy nienawiści. Rozpowrzechnia swoje praktyki nie tylko w bibliotece zachowując przy tym anonimowość.

G
Gość
2019-08-13T08:20:33 02:00, Ja:

Najpierw należy sprawdzić prawdziwość stawianych zarzutów że szczególna dokładnością ,a następnie negować.

Bo bez przyczyny nikt by takiego anonimu nie napisał.

Pamiętajmy o tragedii z sprzed lat!

Popieram!

G
Gość
2019-08-13T10:36:49 02:00, Gość:

Organem założycielskim Wojewódzkiej Biblioteki jest marszałek województwa.

Od kiedy to Piotr Barczak jest wyrocznią dla takich anonimów.

Chyba że PiS wszechmogący.

Komisja rewizyjna Rady Miasta niech się zajmie kongestią komunikacyjną w mieście.

Na miejscu Bucka postawiłbym psa, który nie wpuści miejskich bezradnych.

Niech się związkowcy dogadają między sobą i podejmą jedno stanowisko. Ale tam może co pokój to jeden związek?

A ty, to pewnie... mąż, żona, lub kochanek zielonogórskich "stołkarzy"!

G
Gość
2019-08-13T09:43:31 02:00, Jarpako:

Mając na względzie sytuację księgowej z ZZUM-u,

p. Fórmanowicz, czy komendanta Straży Gminnej to myślę, że u nas w Zielonej Górze się nic nie załatwi. I tak cud, że GL o tym napisała. PiS jest uwikłany we "współpracę" z "księciuniem" i nic nie wykryje, ani żadna inna instytucja włącznie ze słabym wojewodą dajczakiem. Proponuję pracownikom Biblioteki przygotować więcej twardych dowodów i uruchomić instytucje spoza województwa lubuskiego. Pamiętam zeszłoroczny wywiad radiowy komendanta Straży Gminnej o sprawie księgowej (popełniła samobójstwo cztery miesiące przed emeryturą), który powiedział, że instytucje miejskie, powiatowe i wojewódzkie nic nie wykryją i właśnie tak się stało.

Zgadzam się i zaczynam wstydzić się, że mieszkam w mieście w którym g.w.o można zrobić, bo tu (w każdej instytucji) "ręka- rękę myje"!!!

Ale co w tym dziwnego... przykład idzie z góry! (prezydent miasta)

Tyle machlojek w tym mieście z "ukręconym łbem" to chyba nawet za komuny nie było.

Niestety sami jesteśmy sobie winni...

Część ludzi- razem z "jego" kolesiostwem poszła (przy okazji wyborów) znów głosować na tego pana (mimo afer przedstawianych w tv, gazetach i internecie), a część nie poszła wcale...

G
Gość

Organem założycielskim Wojewódzkiej Biblioteki jest marszałek województwa.

Od kiedy to Piotr Barczak jest wyrocznią dla takich anonimów.

Chyba że PiS wszechmogący.

Komisja rewizyjna Rady Miasta niech się zajmie kongestią komunikacyjną w mieście.

Na miejscu Bucka postawiłbym psa, który nie wpuści miejskich bezradnych.

Niech się związkowcy dogadają między sobą i podejmą jedno stanowisko. Ale tam może co pokój to jeden związek?

G
Gość
2019-08-13T08:47:42 02:00, monte verde:

Wszędzie gdzie pracuje większa grupa ludzi tam zawsze są nieporozumienia, zgrzyty, toczą się wojenki, tworzą się grupki, kliki i często trudno to wytrzymać.

2019-08-13T09:07:48 02:00, Czytelnik:

Jeśli ktoś napisał dokładnie co i jak to dlatego że źle się dzieje. Czym jest zwykły szary pracownik co może, gdzie ma to zgłosić. Pisze więc anonimowo i dobrze

pracownik może zgłosić problem do związków zawodowych. Szczególnie mobbing. Są związki zawodowe sprzyjające różnym opcjom politycznym, więc zawsze można uzyskać wsparcie. Kiedyś przy urzędach woj. były darmowe porady prawników dla szukających wsparcia pracowników. Nie wymagano podania danych osobowych. Może dzisiaj też jest taka możliwość. GL i partyjni radni to nie jest właściwy adresat skarg.

J
Jarpako

Mając na względzie sytuację księgowej z ZZUM-u,

p. Fórmanowicz, czy komendanta Straży Gminnej to myślę, że u nas w Zielonej Górze się nic nie załatwi. I tak cud, że GL o tym napisała. PiS jest uwikłany we "współpracę" z "księciuniem" i nic nie wykryje, ani żadna inna instytucja włącznie ze słabym wojewodą dajczakiem. Proponuję pracownikom Biblioteki przygotować więcej twardych dowodów i uruchomić instytucje spoza województwa lubuskiego. Pamiętam zeszłoroczny wywiad radiowy komendanta Straży Gminnej o sprawie księgowej (popełniła samobójstwo cztery miesiące przed emeryturą), który powiedział, że instytucje miejskie, powiatowe i wojewódzkie nic nie wykryją i właśnie tak się stało.

C
Czytelnik
2019-08-13T08:47:42 02:00, monte verde:

Wszędzie gdzie pracuje większa grupa ludzi tam zawsze są nieporozumienia, zgrzyty, toczą się wojenki, tworzą się grupki, kliki i często trudno to wytrzymać.

Jeśli ktoś napisał dokładnie co i jak to dlatego że źle się dzieje. Czym jest zwykły szary pracownik co może, gdzie ma to zgłosić. Pisze więc anonimowo i dobrze

m
monte verde

Wszędzie gdzie pracuje większa grupa ludzi tam zawsze są nieporozumienia, zgrzyty, toczą się wojenki, tworzą się grupki, kliki i często trudno to wytrzymać.

J
Ja

Najpierw należy sprawdzić prawdziwość stawianych zarzutów że szczególna dokładnością ,a następnie negować.

Bo bez przyczyny nikt by takiego anonimu nie napisał.

Pamiętajmy o tragedii z sprzed lat!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3