Zielona Góra. Co dalej z terenem dawnego Zastalu? „To miejsce to wielka szansa dla miasta”

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Czytelnicy "GL" regularnie pytają przyszłość terenu byłego Zastalu. To miejsce ważne dla wielu zielonogórzan
Czytelnicy "GL" regularnie pytają przyszłość terenu byłego Zastalu. To miejsce ważne dla wielu zielonogórzan Mariusz Kapała
W Zielonej Górze od lat toczy się dyskusja o przyszłości ok. 30 hektarowego terenu po byłym Zastalu. Już w zeszłym roku magistrat informował nas, że chciałby, aby w przyszłości powstało tam nowe osiedle, tereny rekreacyjne a nawet duże centrum handlowe. Tymczasem wciąż nie rozwiązany został spór z firmą Eurokey Recykling Limited.

Urząd miasta w sporze z Eurokey Recykling Limited

Stare magazyny i hale, zabytkowe zwrotnice i infrastruktura utrzymana w industrialnych klimatach – tak dziś prezentuje się teren Zastalu. Choć po dawnych zakładach produkujących wagony i lokomotywy pozostały tylko wspomnienia, to „dom” znalazły tutaj inne przedsiębiorstwa, w tym firma Eurokey Recykling Limited, która w ramach recyklingu foli, papieru oraz plastiku wytwarza specjalny granulat.

Problem jednak w tym, że mieszkańcy Zielonej Góry narzekają na działalność Eurokey - przeszkadzać im mają rzekome insekty, szczury, bałagan i odór, które towarzyszyć mają całej działalność. Warto jednak dodać, że przedsiębiorstwo od początku odrzuca te zarzuty, wskazując m.in., że cały proces produkcyjny w dużej mierze polega na kompresowaniu materiałów w cyklu zamkniętym, bez powstawania przykrego zapachu.

Te tłumaczenia nie przekonują z koli prezydenta Janusza Kubickiego, miasto od 2019 roku znajduje się w sporze z przedsiębiorstwem i nie ukrywa, że najlepiej, gdyby Eurokey wyniosło się z Zielonej Góry. Magistrat twierdzi, że spółka narusza decyzję zezwalającą na składowanie i przetwarzanie surowców wtórnych. Sporną kwestią jest m.in. składowanie materiałów czekających na recykling na placu przed halą. W 2020 roku informowaliśmy o wszczęciu dwóch postępowań administracyjnych w tej sprawie, m.in. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie.

- Niestety, cały czas pozostajemy w tym sporze, bowiem firma odwołuje się do wszystkich możliwych organów – twierdzi wiceprezydent Dariusz Lesicki. Co ciekawe, od 2019 roku, po zmianie przepisów o gospodarce odpadami, decyzja o możliwej działalności Eurokey leży w gestii urzędu marszałkowskiego, ale samorząd województwa zawiesił to postępowanie do czasu zakończenia rozstrzygnięcia przed NSA. Zobowiązał jednocześnie przedsiębiorstwo do złożenia wyjaśnień w sprawie i usunięcia braków formalnych we wniosku dotyczącym działalności.

Konsultacje społeczne w sprawie Zastalu

W zielonogórskim magistracie nikt jednak nie ukrywa, że jeśli na Zastalu w przyszłości mają pojawić się nowe osiedle, tereny rekreacyjne czy też wielkopowierzchniowe centrum handlowe to spór musi zakończyć się po myśli miasta – ciężko, bowiem sobie wyobrazić podobne inwestycje przy miejscu składowania i przetwarzania odpadów.

- Wierzymy, że tak się stanie. Tymczasem przyjęliśmy studium uwarunkowań dla tego terenu, należałoby teraz przygotować zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego – twierdzi wiceprezydent Lesicki.

– Chcielibyśmy, aby cała okolica wpisała się na nowo w tkankę miejską, ale tak, aby zachować jej unikalny charakter. To duży teren, na pewno warto, aby znalazło się tam sporo zieleni, nie wykluczamy też powstania nowej galerii handlowej np. zlokalizowanej w pobliżu dworca. Ale to wszystko powinno zostać uzgodnione z radnymi i przede wszystkim samymi mieszkańcami. Niezbędne są konsultacje społeczne. Powinniśmy rozmawiać już teraz, natomiast potencjalne zmiany na Zastalu to jednak pieśń przyszłości i perspektywa kolejnych lat – tłumaczy wiceprezydent.

Czytelnicy "GL" regularnie pytają przyszłość terenu byłego Zastalu. To miejsce ważne dla wielu zielonogórzan
Czytelnicy "GL" regularnie pytają przyszłość terenu byłego Zastalu. To miejsce ważne dla wielu zielonogórzan Mariusz Kapała

„Ten teren ma w sobie wielki potencjał”

O tym, że trzeba rozmawiać już teraz przekonany jest także radny Marcin Pabierowski z Koalicji Obywatelskiej. – Powinniśmy podejść do tego jednak kompleksowo, uwzględnić wnioski i propozycje poszczególnych komisji, m.in. rozwoju miasta. Przemyśleć jak skomunikować ten teren, jak dokładnie go zagospodarować, tak aby zachować część zabytkowych przemysłowych instalacji czy też starych zwrotnic – tłumaczy Pabierowski.

Radny KO jest przy tym zdania, że na 30 hektarach można zmieścić wiele istotnych inwestycji, m.in. nowe targowisko miejskie, sklepy, lokale, parkingi czy też tereny zielone, gdzie zielonogórzanie będą mogli się relaksować.

- Najważniejsze, abyśmy któregoś dnia nie obudzili się z planami, według których wszystko ma zostać wyburzone pod budowę wielkich betonowych bloków. To byłaby tragedia i marnotrawstwo. Teren Zastalu ma w sobie wielki potencjał, to wielka szansa dla miasta. W przeszłości Zastal pozytywnie wpłynął na rozwój Zielonej Góry, zadbajmy o to, aby to historyczne miejsce nie zostało bezpowrotnie stracone tylko służyło mieszkańcom na nowo – przekonuje Pabierowski.

Wideo: Zielona Góra. W Centrum Przesiadkowym ponownie uruchomiono poczekalnie dla pasażerów

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza
3 sierpnia, 09:03, Bezpartyjny:

Nie można pójść śladem sprawdzonych rozwiązań,patrz dawna stocznia Gdańska, powstalo miejsce kulturalno-gastronomiczno dla młodzieży, zyje wieczorami z dala od osiedli,wiec nie przeszkadza,klimat niespotykany,bo umiejscowiony w zachowanych zabytkowych halach dodatkowo kontenery. 100cznia

To jest dzielenie skóry na niedźwiedziu. Teren Zastalu ma właściciela i dopóki miasto go nie odkupi lub odzyska to miejscy mogą tylko pleść dyrdymałki z okazji kanikuły.

B
Bezpartyjny
Nie można pójść śladem sprawdzonych rozwiązań,patrz dawna stocznia Gdańska, powstalo miejsce kulturalno-gastronomiczno dla młodzieży, zyje wieczorami z dala od osiedli,wiec nie przeszkadza,klimat niespotykany,bo umiejscowiony w zachowanych zabytkowych halach dodatkowo kontenery. 100cznia
Dodaj ogłoszenie