Zielona Góra: Czytelnicy alarmują: To niebezpieczna krzyżówka!

Redakcja
Radosław Korach, Paweł Jersz i Katarzyna Witowska wspólnie przekonują: - Tu jest niebezpiecznie.
Radosław Korach, Paweł Jersz i Katarzyna Witowska wspólnie przekonują: - Tu jest niebezpiecznie. Mariusz Kapała
Ulica Batorego należy do najbardziej zatłoczonych. To nią mieszkańcy miasta jeżdżą do położonych za rondem marketów, w tym budowlanego. To przy niej wybudowano jedno z największych osiedli, czyli Zastalowskie. Jednak chyba najbardziej newralgicznym miejscem na Batorego jest skrzyżowanie z ulicami Zamoyskiego i Rzeźniczaka.

– Tu nawet raz w tygodniu dochodzi do kolizji. Najbardziej narażeni są piesi przechodzący na pasach – tłumaczy Radosław Korach. A jego sąsiadka Katarzyna Witkowska dodaje, że od wielu lat odprowadza córkę do szkoły położonej po drugiej stronie ulicy. – Podobnie postępuje wielu rodziców. Boimy się o bezpieczeństwo swoich dzieci – podkreśla nasza rozmówczyni. Czy można to zmienić, czy mieszkańcy muszą się na pasach bać?

Nasz rozmówca przekonuje, że zarówno przy Zamoyskiego, jak też Rzeźniczaka, pobudowano w ostatnich latach wiele bloków, stąd ruch na wspomnianych ulicach jest bardzo duży. Dodatkowo od strony miasta jedzie wiele aut, których właściciele wybrali się na zakupy do marketów, spożywczego czy budowlanego.

- Niekiedy chcąc wyjechać z Zamoyskiego czy Rzeźniczaka na Batorego, trzeba stać w długich kolejkach. Jednak nie one są największym problemem - wylicza pan Radosław.

Znacznie większym jest niebezpieczeństwo, na jakie są narażeni piesi, którzy przechodzą na drugą stronę Batorego.

Czytaj więcej 18 października w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Przeczytaj też:Minister nagrodził lubuskich strażaków, policjantów i pograniczników [ZDJĘCIA, WIDEO]

Minister nagrodził lubuskich strażaków, policjantów i pogran...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
danka zielonogórzanka

To nie tylko to skrzyżowanie jest niebezpieczne.

Podobnie jest na Pomorskim przy wjeździe na Kisielińską.

Albo ze Źródlanej na Sulechowską i tak można wyliczać bez końca.

Pisałam o tym tu na tym forum i co? I nic!!!

Miejscy urzędale szkolą się tylko w tym jak tu by coś powiedzieć aby nic nie powiedzieć.

A gazetowe redaktory tylko liczą wierszówkę.

A naprawdę niewiele trzeba wydać pieniędzy aby poprawić bezpieczeństwo na naszych ulicach.

Znam odpowiedź - nie na pieniędzy, nie ujęte w planie, trzeba dokonać pomiarów i analizy, potrzeba przygotować rozpisać przetarg itd, itp.

A niektóre sprawy może załatwić przysłowiowy pan Heniu w ramach swojej dniówki.

F
Fijołek

W tym mieście jest wiele skrzyżowań. Na skrzyżowaniu, o którym mówi Pan Radosław, są światła. Żeby bezpiecznie przejść wystarczy poczekać na zielone światło. Artykuł jest dziwny. Nie wnosi nic nowego. Nie wnosi żadnych propozycji jak poprawić bezpieczeństwo pieszych i kierowców.

Zwykły szum, powiedzieć cokolwiek, nie ważne co.

Kiedyś słyszałam wypowiedz Pana Radosława w Radio Zielona Góra. Też nie wniosła żadnej wartości dodanej. Wielka szkoda, że polityką zajmują się ludzie bez pomysłu na siebie i otaczającą rzeczywistość.

Dodaj ogłoszenie