Zielona Góra Kiełpin. Mieszkańcy pomogli bocianowi uwić gniazdo. Trud się opłacił, zadomowiła się w nim cała rodzinka

Aleksandra Pazda
Aleksandra Pazda
Zaktualizowano 
W gnieździe, które zbudowali mieszkańcy Kiełpina, zadomowiła się już cała bociana rodzinka. Na zdjęciu widać młode boćki, które właśnie szykują się do swojej pierwszej, dalekiej podróży Aleksandra Pazda
W Kiełpinie ludzie nie tylko domy budują, ale jak się okazuje, również bocianie gniazda. Choć wymagało to dużo pracy, poświęcenia i nerwów, to opłacało się. Małe boćki radośnie klekocą i niedługo wyruszą w swoją pierwszą podróż.

4 listopada, nad ranem w Kiełpinie wybuchł pożar. Palił się stary budynek, w którym były lokale mieszkalne oraz biblioteka. Ogień strawił całe poddasze. W pożarze spłonęło również stare, bocianie gniazdo, które znajdowało się na kominie budynku od wielu, wielu lat. Mieszkańcy twierdzą, że było tu ,,od zawsze”. To był charakterystyczny punkt w Kiełpinie.

Beata Pakulska, która mieszka naprzeciwko budynku co roku obserwowała gniazdo i zapisywała kiedy bociany odlatują i kiedy wracają z powrotem. A przylatywały w to miejsce co roku.

Przyszedł marzec, a wraz z nim bocian

Kiedy przyszedł marzec pani Beata ucieszyła się, że znowu na wioskę przylecą jej ulubione ptaki. Radość nie trwała długo, bo zaraz przypomniała sobie, że przecież nie mają gdzie wrócić…

Wtedy rozpoczęła się walka z czasem. Beata Pakulska zwróciła się do firmy Enea z prośbą o stworzenie specjalnej platformy, na której bocian mógłby uwić sobie gniazdo. Dzięki współpracy i życzliwości wielu ludzi udało się. Do sukcesu przyczynili się: sąsiadka pani Beaty – Dorota Kowala, ogrodnik Tadeusz Sikora i jego żona Agata Sikora oraz leśniczy Mariusz Całka.

- Chcieliśmy, by bocian jak najszybciej zainteresował się platformą, dlatego postanowiliśmy mu trochę pomóc. Z obornika i chrustu uwiliśmy gniazdo i wyczekiwaliśmy, kiedy przyleci – opowiada Beata Pakulska.

Cała rodzina się zadomowiła

Pierwszy zawsze przylatuje samiec. Po kilku dniach w końcu się pojawił. Stanął na platformie i po chwili zaczął już znosić materiał do dalszej budowy gniazda. Zadomowił się i oczekiwał na samicę.

- Bałam się, że bocianica nie przyleci, bo wybierają one w pierwszej kolejności samców, którzy mają najpiękniejsze gniazda. A to nasze było takie liche, prawie sam chrust – wspomina pani Beata.

Jak się jednak okazuje, wcale nie było takie najgorsze, bo już po 17 dniach dołączyła do niego pani bocianowa, a za chwilę pojawiły się młode. Mieszkańcy cieszą się, że ich gniazdo spodobało się ptakom i trzymają kciuki za ich pierwszą podróż do Afryki. Młode boćki cały czas ćwiczą, podskakują i radośnie klekocą.

To wyjątkowa sytuacja

Profesor Leszek Jerzak specjalizujący się w ornitologii przyznaje, że to wydarzenie jest wyjątkowe, bo bociany zajmują nową platformę zazwyczaj po 3-5 latach. Tu bocian zainteresował się nią od razu.

Przypomina jednak, że w następnym roku do gniazda przylecą już inne boćki.

- Wiele osób jest przekonanych, że to te same bociany przylatują co roku na gniazdo. Tak nie jest. Co roku tworzą się pary na nowo i zajmowane są inne gniazda. To zależy od środowiska. Jeśli jest suchy rok to lepsze są przecież gniazda bliżej rzek i jezior – łatwiej o pokarm. Jeśli mokry rok to można się wygodnie osiedlić na wyżynie. Ptaki też myślą. A młode osiedlają się ok. 50 km od gniazda, w którym się urodziły – tłumaczy profesor Jerzak.

Rozwój cywilizacji powoduje, że liczebność bocianów ciągle spada. W 2004 roku (co 10 lat odbywa się międzynarodowy spis) było w Polsce 54 tys. par lęgowych. A w 2014 już około 10 tys. mniej. Dlatego ornitolodzy uczulają, by pomagać bocianom. Jest to nasz symbol szczęścia i płodności. Ikona naszego krajobrazu rolniczego.

Zobacz również: Górzykowo. Podglądamy życie bocianiej rodziny

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3