MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zielona Góra. Mieszkańcy wciąż znajdują padnięte trzmiele w parku Tysiąclecia i w mieście. Czy już wiadomo, co się z nimi stało?

Natalia Dyjas-Szatkowska
Padnięte trzmiele można było zobaczyć w ostatnich tygodniach m.in. w parku Tysiąclecia w Zielonej Górze.
Padnięte trzmiele można było zobaczyć w ostatnich tygodniach m.in. w parku Tysiąclecia w Zielonej Górze. Natalia Dyjas
Do naszej redakcji wciąż zgłaszają się Czytelnicy, którzy alarmują, że w parku Tysiąclecia, ale i na niektórych ulicach Zielonej Góry, można znaleźć padnięte trzmiele. Wciąż na 100 procent nie wiadomo, co było przyczyną ich wymierania.

Pod koniec czerwca pisaliśmy o tym, że na alejkach parku Tysiąclecia leżą padnięte trzmiele. Wtedy też pytaliśmy w Zakładzie Gospodarki Komunalnej, czy w parku były przeprowadzane jakieś opryski.

- Wczoraj przeprowadzaliśmy opryski w Parku Tysiąclecia - informowała nas wtedy nas Agnieszka Miszon, odpowiedzialna w ZGK za promocję. - Jednak w stężeniu użytym do oprysków substancja nie jest szkodliwa dla trzmieli i pszczół. Negatywnie oddziałuje tylko na małe organizmy takie jak meszki i komary. Wykonawca usługi w sprawie wyboru środka i metody oprysków konsultował się z prof. Stanisławem Ignatowiczem, uznanym autorytetem w dziedzinie zwalczania szkodników.

I my skontaktowaliśmy się z prof. Ignatowiczem, który udziela takich konsultacji entomologicznych. Potwierdziliśmy rozmowy
z wykonawcą. Jak mówi nam jednak pan profesor, nie był on obecny przy wykonywaniu tych oprysków.

Jak wyjaśnił nam naukowiec, zabiegi związane z opryskami powinny być wykonywane według złotej zasady, czyli wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. Jeśli były one wykonywane poza godzinami oblotu trzmieli, to środek nie może zadziałać, bo ten truje komary w locie. Gdy środek osiada cienką warstwą na powierzchni, jego dawka jest nieskuteczna na owady. Wspomniany oprysk działa tylko poprzez zatrucie powietrza. Jeśli zabiegi były wykonywane poza godzinami lotu trzmieli (ale prof. nie był na miejscu, więc nie może poświadczyć, ani zaprzeczyć godziny wykonania takich działań), to były one bezpieczne dla trzmieli. A przyczyną ich masowego padnięcia może być coś innego.

Teraz mieszkańcy pytają nas, czy wiadomo już, co było przyczyną padnięcia trzmieli. Okazuje się, że... wciąż nie można tego jednoznacznie stwierdzić. O sprawę spytaliśmy ponownie w ZGK i zostaliśmy skierowani do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, stamtąd zaś do Powiatowego. Usłyszeliśmy, że możliwą przyczyną padnięcia owadów jest wpływ lipy srebrzystej.

Mieszkańcy, w komentarzach pod poprzednim tekstem podkreślali, że także w innych rejonach miasta, gdzie rosną te drzewa, widzieli martwe trzmiele. Inni zastanawiali się zaś nad wpływem oprysków na owady.

Jak mówi nam profesor Grzegorz Gabryś, z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Zielonogórskiego wpływ tejże lipy na owady miał już miejsce w przeszłości m.in. na ul. Wyspiańskiego. Profesor dodaje, że jednym z czynników, który powinien być brany pod uwagę, to właśnie wspomniane drzewo. Natomiast, według G. Gabrysia, nie można również lekceważyć oprysków i koniecznie trzeba zobligować instytucje, które są odpowiedzialne za oprysk czy kontrole, do monitorowania tego, co się dzieje po ich wykonaniu. Czyli np. zlecić chociażby uniwersytetowi czy instytucji, odpowiedzialnej za ochronę środowiska, by po opryskach robiły przegląd i sprawdziły, czy giną po nich tylko komary i meszki, czy również inne owady.

Zobacz też: Zmiana organizacji ruchu przy ul. Wrocławskiej z powodu budowy nowego ronda. 10.07.2019

Trzmiele zapewniły jej indeks na studia. Monika Leończyk i jej badania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska