Zielona Góra. Niektórzy mówią, że to była scena estradowa, inni że wejście do pałacu. A to grobowiec znanego zielonogórzanina - Beuchelta

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski

Wideo

Zobacz galerię (16 zdjęć)
Młodym mieszkańcom miasta obiekt kojarzy się grecką, starożytną sceną. Starsi wiedzą, że to miejsce pochówku znanego nie tylko w Niemczech przedsiębiorcy. Wszyscy uważają jednak, że to zapomniane, ale ciekawe miejsce i należałoby mu przywrócić dawny wygląd.

Co to takiego? – zapytaliśmy w Parku Tysiąclecia – naprzeciwko polikliniki – na stojącą mieęzy drzewami budowlę z kolumnami.
- Hmm, mi to przypomina jakiś grecki teatr. Pewnie pozostałość po jakiejś zabytkowej scenie – zastanawia się pani Ania.
- Tu był kiedyś cmentarz, więc może to był taki polowy ołtarz, gdzie odprawia się msze? – odpowiada pytaniem na pytanie pan Patryk.
- Nieraz się zastanawiałam, jak tędy przechodziłam, co to mogło być. Ja bym tu urządziła fajną kafejkę – przyznaje pani Elwira.
- To był pewnie jakiś zabytek zniszczony przez wojnę – odpowiada pan Miłosz.
- Moim zdaniem do wejścia do jakiegoś pałacu, który musiał tu dawno temu stać. Tyle z niego zostało. Taka pozostałość jak w Warszawie Grób Nieznanego Żołnierza - mówi z przekonaniem pani Justyna.
- Jak to co? Przecież to grobowiec Beuchelta?! – dziwi się, ze pytamy o takie rzeczy Wiesław Smoliński – To ważna postać dla miasta. To dzięki niemu Zielona Góra tak mocno się rozwinęła. Szkoda, że o tym nie pamiętamy.

Zielona Góra. Niektórzy mówią, że to była scena estradowa, i...

Powinniśmy pamiętać o takich ludziach jak Georg Beuchelt

Nie tylko pan Wiesław się martwi, że historia jest taka przewrotna, że o jednych postaciach pamiętamy, o innych zapominamy. Dziś jednych uważamy za bohaterów, innych za wrogów. A po jakimś czasie odwrotnie.
- Polityka, niestety… - pan Wiesław kiwa głową. Jego zdaniem powinniśmy pamiętać o mieszkańcach, dawnych i obecnych. Przecież im zależało, żebyśmy mogli tu żyć wygodnie, bezpiecznie i nowocześnie.
Tymczasem grobowiec Georga Beuchelta, który znajduje się w Parku Tysiąclecia wydaje się być od lat zapomnianym miejscem. Choć od lat mówi się o konieczności jego renowacji i było już kilka pomysłów, jak przywrócić jego dawny blask. Lata mijają i niestety niewiele się nie zmienia, nie licząc drobnych akcji czyszczenia obiektu czy niezwykłego koncertu w tym miejscu.

Kim był zielonogórski przedsiębiorca?

Przypomnijmy więc, kim był Georg Beuchelt (1852-1913). To znany nie tylko w Niemczech inżynier, założyciel Fabryki Mostów, Konstrukcji Stalowych i Wagonów Beuchelt & Co.
To jego firma wybudowała 497 mostów, w tym m.in. Grunwaldzki we Wrocławiu, dobrze nam znane mosty w Gorzowie Wlkp., Cigacicach, Krośnie Odrzańskim czy na drugim końcu Polski – w Tykocinie. To dzięki przedsiębiorcy powstało wiele dworców i hal. To przedstawiciele zielonogórskiej fabryki uczestniczyli w budowie linii kolejowej Damaszek – Bagdad czy palmiarni w Bukareszcie. Ale Georg Beuchelt dbał, by jego pracownicy mieszkali w pięknym mieście. Był on m.in. fundatorem budowy kościoła ewangelickiego, przeznaczając na ten cel 50 tysięcy marek (dziś to kościół pw. Najświętszego Zbawiciela). Udzielał się także w radzie miejskiej, będąc radnym i przewodniczącym rady. Reprezentował Zieloną Górę na wyższych szczeblach.

Zobacz też film o dawnej Polskiej Wełnie:

Miejsce pochówku Beuchelta przez lata niszczeje.

Georga Beuchelta pochowano w 1913 roku z honorami na cmentarzu Zielonego Krzyża przy obecnej ul. Wazów. Jako że był zasłużonym mieszkańcem i społecznikiem, wybudowano ogromny grobowiec z kolumnami. Znalazło się w nim popiersie przedsiębiorcy, a dookoła posadzono kwiaty i krzewy ozdobne.
Po wojnie cmentarz Zielonego Krzyża (w latach 50.) zlikwidowano. Na jego miejscu powstał Park Tysiąclecia (tak wówczas robiono w wielu miastach). Na szczęście jednak grobowiec pozostawiono. Podobnie jak krematorium.
Miejsce pochówku Beuchelta przez lata niszczeje. Nie ma pamiątkowej tablicy, popiersia. Od lat mówi się o renowacji tego miejsca. Tak też miało się stać przy okazji planowanej rewitalizacji Parku Tysiąclecia. Wielka nadzieja była na to w 2013 roku. Kiedy to powstała już koncepcja, jak to miejsca ma wyglądać po modernizacji. Media donosiły o staraniach dyrektora BWA Wojtka Kozłowskiego i Marty Gendery z Fundacji Salony i konsultacjach, które udało się z miastem przeprowadzić. Projektanci z krakowskiej formy BudCud przygotowali projekt modernizacji. Pieniądze na rewitalizację miały być oczywiście z unijnych funduszy. Miasto planowało, że odbędzie się ona w latach 2015-2016.
Projekt nie został zrealizowany. Nie było porozumienia wszystkich zainteresowanych stron w tej sprawie. Różne koncepcje, oczekiwania spowodowały, że miejsce to nadal czeka na rewitalizację, o którą upominają się mieszkańcy. Bo to reprezentacyjne miejsce.

Zobacz też 20 kultowych miejsc w Zielonej Górze:

20 kultowych miejsc w Zielonej Górze. Pamiętacie je? Większo...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie