Zielona Góra. Prawie 3 mln zł nagród w urzędzie miasta. „Urzędnik to nie śmieć” – przekonuje prezydent Kubicki

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Radny Sławomir Kotylak Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
W ostatnim czasie, na skutek interpelacji radnego Sławomira Kotylaka z Koalicji Obywatelskiej, ujawniono, ile obecnie zarabia się w urzędzie miasta w Zielonej Górze. Przy okazji media obiegła informacja o wysokości nagród w magistracie. Ale prezydent Janusz Kubicki nie ma wątpliwości: - Urzędnik to nie śmieć, też zasługuje na nagrodę za pracę w trudnym roku koronawirusowym!

Lista płac, lista nagród w urzędzie miasta

Z oficjalnej odpowiedzi na interpelację Sławomira Kotylaka dowiadujemy się, jak wyglądają widełki zarobków na kluczowych stanowiskach w zielonogórskim magistracie (wszystkie kwoty podajemy brutto). I tak dyrektorzy departamentów zarabiają od 12 do 15 tys. zł. Ich zastępcy od 6,9 do 12,4 tys. zł. Naczelnicy wydziałów mogą liczyć na wynagrodzenie wahające się od 6,5 do 10 tys. zł. Kierownicy biur otrzymują pensję w graniach 5,2 8,5 tys. zł. Natomiast osoby kierujące samodzielną komórką organizacyjną zarabiają od 6,8 do 8,5 tys. zł.

WIDEO: Winobranie 2020. Nagrody kulturalne prezydenta miasta Zielona Góra

Warto także odnotować pensje kierujących miejskimi jednostkami organizacyjnymi. W tym przypadku dyrektorzy zarabiają od 5,7 do 11 tys. zł. Z Kolei kierownicy od 5,4 do 5,7 tys. zł. Lokalne media obiegła także ostatnio informacja dotycząca nagród w urzędzie miasta. Warto podkreślić, że za 2020 rok otrzymali je wszyscy pracownicy, czyli 584 osoby. Na ten cel zielonogórski magistrat przeznaczył łącznie ponad 2,8 mln zł.

Np. w departamencie zarządzania dróg średnia dla pracownika wyniosła ok. 4,9 tys. zł, w departamencie prezydenta miasta ok 6,8 tys. zł, a w departamencie komunikacji społecznej ok. 4 tys. zł. Zgodnie z ustawą urzędnikom należy się jeszcze trzynasta pensja, która wypłacana jest na początku roku.

Radny Legutowski: Nagrody powinny być skromniejsze

Radny Dariusz Legutowski z Koalicji Obywatelskiej zwraca uwagę zarówno na wysokość pensji, jak i wysokość nagród. – Prezydent Kubicki ostatnio atakował urząd marszałkowski za to, że zatrudnił Janusza Rewersa na stanowisku dyrektora. Wytykał mu, że ten zarabia 9 tys. zł. Tymczasem sam swoim dyrektorom wypłaca zdecydowanie wyższe pensje – tłumaczy Legutowski.

- Podobnie jest w przypadku nagród. Uważam, że są zbyt hojne. Mieliśmy epidemię koronawirusa, ludzie tracili pracę, prywatny biznes przeżywał bardzo wiele trudności. Czy przyzwoitość nie nakazywałaby w takiej sytuacji obniżyć poziom nagród za 2020 rok? Czy naprawdę nasz urząd miasta ma tak wielkie sukcesy? – pyta retorycznie Legutowski.

I kontynuuje: - Najpierw władze miasta mówiły o 30 mln zł pomocy dla przedsiębiorców z powodu pandemii. Później okazało się, że będzie to jedynie 10 mln zł. Ale jednocześnie sobie urzędnicy wypłacają 3 mln zł. Coś w tym wszystkim jest nie tak – uważa radny KO.

Jego zdanie magistrat wcale nie był obciążony zbyt wielką pracą w roku koronawirusowym. – Przecież wiele departamentów było niedostępnych dla mieszkańców. Zielonogórzanie skarżyli się mi jako radnemu, że nie są w stanie załatwić wszystkich spraw w rozsądnym terminie. Biorąc to pod uwagę, bardzo sceptycznie podchodzę do kwestii nagród – przekonuje radny.

Zielona Góra. Prawie 3 mln zł nagród w urzędzie miasta. „Urzędnik to nie śmieć”
Czy zielonogórscy urzędnicy zarabiają dużo? Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska

Prezydent Kubicki: Urzędnik to nie śmieć

Jak do sprawy odnosi się sam włodarz Zielonej Góry? – Wbrew pozorom, rok koronawirusowy wcale nie był dla nas łatwy. Moi pracownicy musieli odnaleźć się w nowej sytuacji, często byli obłożeni dodatkową pracą, gdy inne osoby znajdowały się akurat na zwolnieniach. Ja rozumiem, że często w Polsce narzeka się na urzędników. Ale przecież urzędnik to nie śmieć, też zasługuje na godną pensję. Nagrody wypłaciliśmy wszystkim zatrudnionym w urzędzie osobom, proporcjonalnie do zajmowanego przez nich stanowiska – twierdzi prezydent Janusz Kubicki.

Skąd więc np. różnica w zarobkach dyrektorów departamentów w urzędzie miasta i urzędzie marszałkowskim? – Wynika to z liczby departamentów. W urzędzie marszałkowskim jest ich więcej. Moi pracownicy wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę. Uważam, że zasługują na swoje zarobki. Politycy Platformy zaglądają w portfele osobom w naszym urzędzie miasta. Szkoda, że nie tak chętnie już wyliczają, ile zarabiają wiceprezydenci w urzędzie miasta w Warszawie. Tam zarobki są wyższe – wskazuje Kubicki.

288,3 tys. zł - tyle zarobił w 2019 roku Paweł Rabiej, zastępca prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Pozostałych trzech wiceprezydentów zarobiło jeszcze więcej, każdy z nich ponad 300 tys. zł za cały rok.

Wideo: 38. sesja Rady Miejskiej w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cóś podobnego..
31 marca, 14:47, Gość:

Kotylak niech się zajmie robotą.To nie Poczta Polska,gdzie za pierdzenie w stołek dostaje się kase.

dostaje się kasę od wieprzowiny Jacka Sasę ??

G
Gość

Kotylak niech się zajmie robotą.To nie Poczta Polska,gdzie za pierdzenie w stołek dostaje się kase.

G
Gość

Koronosciemniacz Kubicki i jego teorie.

Podłe to o miałkie.

G
Gość

Rabusie ery korona wirusa, OBRZYDLIWE !!

S
Stasia Kowalska

Ja rozumiem, że często w Polsce narzeka się na urzędników. Ale przecież urzędnik to nie śmieć, też zasługuje na godną pensję. - to mówi Kubicki.

Ale to dzięki politykom urzędnicy mają tak niskie notowania w społeczeństwie. Mam takie odczucie, że urzędnik najwięcej czasu pracy poświęca na budowaniu sobie [wulgaryzm]chronu. Jak w ustawie znajdzie słowo może to na pewno je przeczyta, że nie musi i zrobi wszystko żeby tego nie robić.

A co do wysokości poborów i nagród. Jak czytam z jaką lubością nasi milusińscy grzebią w cudzych kieszeniach to tylko trzeba zawołać panowie to może wy tak "pro publico bono" podnoście łapki na sesjach. A jak to robi jeden z najgorszych wg mnie urzedników w województwie, to ten od dróg u marszalicy, to się niczemu nie dziwię.

d
drA.Kula

A kto "szlachcie" z urzędów zabroni, tym bardziej, że to z naszych podatków i tak naprawdę nic ich to nie kosztuje. Hasło: "ciężka i odpowiedzialna praca" to brzmi naprawdę wiarygodnie. A za co 24 tys. miesięcznie dostaje Rabiej? Czy ktoś zna jago dokonania w ramach "ciężkiej i odpowiedzialnej pracy" ?

Dodaj ogłoszenie