Zielona Góra: Protest przeciw wiązaniu zwierząt

(kali)
Artur Babicz prawie dwie godziny siedział przywiązany łańcuchem do budy koło Fokus Parku. Jego koleżanki: Natalia Michniewicz i Paulina Zdanowicz rozdawały ulotki.
Artur Babicz prawie dwie godziny siedział przywiązany łańcuchem do budy koło Fokus Parku. Jego koleżanki: Natalia Michniewicz i Paulina Zdanowicz rozdawały ulotki. fot. Paweł Janczaruk
W happeningu ,,Zerwijmy łańcuchy" wzięły dziś udział zaledwie trzy osoby.

- Trzymanie psów stale na łańcuchu to okrucieństwo! - Poza tym taki pies nie odróżnia przyjaciół i wrogów, dlatego zwykle jest agresywny wobec wszystkich - mówiła nam licealistka Natalia Michniewicz.

Wraz Pauliną Zdanowicz rozdawała dzisiajj ulotki. Na znak protestu przeciwko złemu traktowaniu zwierząt zachęcały do przywiązania się łańcuchem do budy, jak zrobił to koordynator akcji Artur Babicz. Chętnych jednak brakowało. Ekspediantka Irena Krzycka mówiła, że popiera akcję. - Ale żeby się od raz wiązać łańcuchem? Co to, to nie! - zaznaczyła.

Na założenie łańcuchów namówić się dały tylko dwie nastolatki i jeden młody mężczyzna. Happenig na placu przy Focus Parku był jednym z wielu w kraju, które zorganizowało czasopismo ,,Mój pies".

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kacz-ka

To chyba wina ludzi, że pies zamiast wyprowadzić go na specer załatwia się byle gdzie, bo najczęściej wychodzi z Pańciem na papieroska (a jeżeli Pańcia nie pali to jeszcze krócej). To zwierzę wychodzi na spacer i powinno się wybiegać. Nikt nie robi kupę sobie do domu albo w jego bliskości (zwłaszcza zwierzęta), ale nie mając możliwości wyjścia dalej niż na 1 m przed klatkę - to efekt jest właśnie taki jak piszesz. To zawsze wina ludzi, że zwierzęta tak się zachowują. A POZA TYM TO POLACY NAPRAWDĘ SĄ NIECHLUJAMI I BRUDASAMI. ZAPRASZAM DO MZK, NAWET WCZEŚNIE RANO, JADĄ ZAPYZIALI, NIEDOMYCI ŚMIERDZĄCY PAPIEROSAMI. OCHYDA

k
kaczka
W dniu 09.10.2008 o 11:03, mark napisał:

Miasto jest dla ludzi, a dla zwierząt gospodarstwa na wsi, gdzie mogą sobie spokojnie i bezstresowo hasać. Won z psami z miasta! Won z kupami z chodników, trawników i .... o zgrozo piaskownic dla dzieci.

M
Mysz
W dniu 09.10.2008 o 11:28, mark napisał:

To w takim razie dla zwierząt jest ZOO!Won z psami z miasta!



Zoo? to tylko wytwór ludzkich rąk, stworzony po to, by poprzez zniewolenie zwierząt stwarzał rozrywkę dla ludzi.

A co do 'zieloności' ZG to wiecie, problem tkwi w kupie śmieci, a nie w kupie g*wna.
m
mark
W dniu 10.10.2008 o 14:40, Robinho napisał:

Czytając komentarze nalezy stwierdzić, że świadomość w tym mieście jest żadna. Większość mieszkańców najchetniej wyrzuciałby psy za miasto. Pseudo-humaniści! I my Zielonogórzanie, chcemy sie szczycić że mamy zielone miasto? I co z tego że będziemy mieć zielony trawnik? Zeby tylko ładnei wyglądał. Wcale nie neguję tego żeby coś zroić z kupami, które najbardziej nam doskwierają kiedy przychodzi odwilż. Jestem za tym, żeby to ukrócić, żeby kazdy z nas sprzątał po swim piesku. ALe zapewnijmy psom też prawa. Prawo do tego, żeby miały gdzie pobiegać. Bardzo fajnie że się zaczyna taka akcja, bo mam nadzijeę że wywoła pozytywną dyskuję, i wspólnie znajdziemy jakies rozwiązanie.A pisanie "Psy won" to moim zdaniem szczyt prymitywizmu.



A ja żądam prawa żeby moje 4 letnie dziecko mogło spokojnie przebiec po trawniku do pobliskiego placu zabaw. Najpierw wygrzeb dwa razy w tygodniu g*wno z buta swojego dziecka i zastanów się czy po tym popierasz zamiłowania sąsiadów i ich kundelki. Zielona Góra ma być miastem zielonym - zgadzam się w 100%. Czy odtrąbiona akcja "stop kupie" skończyła się się na konkursie na plakat?! Gdzie są woreczki na kupy (tak powszechne za granicą)? Gdzie są kosze w parkach? Gdzie mandaty dla właścicieli za sraki ich czworonogów? W związku z powyższym nawołuję więc do prymitywnego "psy won z miasta". Pozdrawiam
R
Robinho

Czytając komentarze nalezy stwierdzić, że świadomość w tym mieście jest żadna. Większość mieszkańców najchetniej wyrzuciałby psy za miasto. Pseudo-humaniści!

I my Zielonogórzanie, chcemy sie szczycić że mamy zielone miasto? I co z tego że będziemy mieć zielony trawnik? Zeby tylko ładnei wyglądał. Wcale nie neguję tego żeby coś zroić z kupami, które najbardziej nam doskwierają kiedy przychodzi odwilż. Jestem za tym, żeby to ukrócić, żeby kazdy z nas sprzątał po swim piesku. ALe zapewnijmy psom też prawa. Prawo do tego, żeby miały gdzie pobiegać.
Bardzo fajnie że się zaczyna taka akcja, bo mam nadzijeę że wywoła pozytywną dyskuję, i wspólnie znajdziemy jakies rozwiązanie.

A pisanie "Psy won" to moim zdaniem szczyt prymitywizmu.

m
mark
W dniu 09.10.2008 o 12:14, gosciu napisał:

gospodarstwa sa dla rolników;)



To w takim razie dla zwierząt jest ZOO!
Won z psami z miasta!
g
gosciu
W dniu 09.10.2008 o 12:03, mark napisał:

Miasto jest dla ludzi, a dla zwierząt gospodarstwa na wsi, gdzie mogą sobie spokojnie i bezstresowo hasać. Won z psami z miasta! Won z kupami z chodników, trawników i .... o zgrozo piaskownic dla dzieci.



gospodarstwa sa dla rolników;)
m
mark
W dniu 08.10.2008 o 13:03, Total Rusak napisał:

i czytajac takie wypowiedzi jestem za eksterminacja takich osob jak ty.



Miasto jest dla ludzi, a dla zwierząt gospodarstwa na wsi, gdzie mogą sobie spokojnie i bezstresowo hasać.
Won z psami z miasta! Won z kupami z chodników, trawników i .... o zgrozo piaskownic dla dzieci.
T
Total Rusak
W dniu 05.10.2008 o 19:32, mark napisał:

Weźcie sie nieroby do roboty! Bo psa z łańcucha spuszczę!



i czytajac takie wypowiedzi jestem za eksterminacja takich osob jak ty.
Z
Zyga

U mnie na wsi zwierzę traktowało się normalnie, czyli życzliwie. Jezeli krowa była chora wzywało się weterynarza, a jeżeli weszła w szkodę dostała rózgą. Pies miał swoje miejsce, nie katowano go trzymając w mieszkaniu 4x3, czy też odpędzano dzieci, jeżeli chciały go męczyc ( czytaj się z nim bawic ciągnąc za ogon). Po prostu znęcanie się nad zwierzęciem uważano za grzech. Każdy miał obowiązek nakarmienia głodnego przybysza, nawet nieznajomego jeżeli o to poprosił. Tymczasem zbudowano nowy wzorzec zachowan, w ktorym człowiek może spac na śmietniku i nikogo to nie obchodzi a pies jest kupowany aby dzieci i nie tylko mogły się nim bawic.

m
mark

Weźcie sie nieroby do roboty! Bo psa z łańcucha spuszczę!

Dodaj ogłoszenie