Zielona Góra. Śpiewy i libacje przy boisku. „Kto pozwolił tu na wybudowanie takiego obiektu?” – pyta radny Dariusz Legutowski

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski

Wideo

Zobacz galerię (14 zdjęć)
Już w zeszłym roku na łamach „GL” informowaliśmy o skargach mieszkańców ul. Złotej i Grzybowej w Chynowie dotyczących boiska, które powstało obok ich domów. - Głośnie kibolskie śpiewy i trzask szklanych butelek do północy to już norma – przekonywali zielonogórzanie. Teraz do urzędu miasta wpłynął wniosek o likwidację ławek oraz wiaty stojących w tym miejscu.

„Młodzież nie przejmuje się, że obok są domy i mieszkają w nich ludzie”

Boisko wielofunkcyjne w okolicy ul. Złotej oraz Grzybowej w Chynowie zostało zbudowane w 2018 roku w ramach Budżetu Obywatelskiej. Oprócz infrastruktury sportowej w tym miejscu znalazły się również m.in. ławki, wiata czy też zjazd liniowy.

W zeszłym roku otrzymaliśmy szereg skarg ze strony mieszkańców, którzy narzekali na niedogodności związane z funkcjonowaniem obiektu w ich sąsiedztwie. - Okoliczna młodzież bardzo szybko zaadoptowała sobie rzeczowy plac do wieczorno-nocnych schadzek. Głośnie kibolskie śpiewy i trzask szklanych butelek do północy to już norma. Za nic ma młodzież fakt, że obok są domy i mieszkają w nich ludzie, z których większość rano wstaje do pracy – tłumaczyli nam mieszkańcy.

Zielonogórska komenda miejska potwierdziła nam wtedy, że otrzymała szereg skarg dotyczących sytuacji na boisku. Zapowiedziano, że policja będzie baczniej przyglądać się temu miejscu. Wygląda jednak na to, że w opinii sąsiadów obiektu sytuacja nie uległa wystarczającej poprawie, bowiem ostatnio do urzędu miasta wpłynął wniosek o likwidację ławek oraz wiaty.

Brak dialogu z mieszkańcami?

Sprawę na swoim profilu skomentował m.in. Ruch Miejski: - To jest przykład na to, czym skutkuje brak dialogu z mieszkańcami. (...) Zapomniano, jak widać, również skonsultować nawierzchnię boiska, bo beton to najgorsze, co można było tu zrobić – napisali społecznicy. Tematem interesuje się też radny Dariusz Legutowski z Koalicji Obywatelskiej.

- Po analizie projektu dokładnie widać, że brakuje nasadzeń zieleni oddzielających boisko od sąsiadujących posesji – twierdzi Legutowski. - Nie da się też nie zauważyć niezwykle małej odległości dzielącej boisko do gry w koszykówkę od ogrodzenia i najbliższego domu. Odległość boiska od ogrodzenia wynosi zaledwie 3,25 m. Niewiele dalej znajduje się drewniana altana, gdzie odbywają się pijackie libacje. W tym przypadku najbliższy dom oddalony jest od ogrodzenia o zaledwie 4,25 m.

Zdaniem radnego to właśnie zbyt małe odległości są największym problemem przy ul. Złotej. – Zastanawiam się, kto pozwolił tu na wybudowanie takiego obiektu? Nietrudno domyślić się, że tak usytuowane boisko musi generować sąsiadom liczne uciążliwości – uważa radny. I jednocześnie zauważa, że przy ul. Kąpielowej część mieszkańców oprotestowała budowę podobnej infrastruktury na Jędrzychowie, gdy odległość do najbliższej działki wynosiła 13 m. – Ostatnio radni zdecydowali o przesunięciu tego boiska o kolejne 5 m – dodaje nasz rozmówca.

Boisko przy ul. Złotej w Zielonej Górze
Boisko przy ul. Złotej w Zielonej Górze Maciej Dobrowolski

Zdaniem Legutowskiego miasto powinno wziąć problem „na klatę” i przenieść nawierzchnię do koszykówki oraz wiatę w inne miejsce. – Na przykład na miejską działką obok boiska do gry w piłkę, które znajduje się tuż obok – przekonuje radny KO.

Obiekt zamknięty wieczorem, częste kontrole policji

Ze strony Ruchu Miejskiego krytyka spadła na radnego Zbigniewa Binka z Zielona Razem, który rzekomo miał być głuchy na skargi mieszkańców. – Nie zgadzam się z tym. Wielokrotnie rozmawiałem na temat z sąsiadami boiska, kontaktowałem się z dzielnicowym – zaznacza Binek.

– Liczyliśmy w zeszłym roku, że wizyty policji odstraszą młodzież. Tak się jednak nie stało. Ale nie poddajemy się. Zamierzamy przeprowadzić dodatkowe nasadzenia, które wygłuszą hałasy. Rozmawiałem też już z wiceprezydentem Krzysztofem Kaliszukiem i wspólnie ze społecznymi organizacjami Chynowa złożymy pismo do urzędu, aby obiekt był na noc zamykany. Wiem również, że patrole mają częściej odwiedzać te teren, a ich podejście do przebywających tam osób ma być bardziej restrykcyjne. Uważam, że mandaty skutecznie odstraszą nocnych biesiadników – wylicza radny.

Czy jego zdaniem nie lepiej po prostu przenieść boisko? – Musimy pamiętać, że ono w ciągu dnia cieszy się dużą popularnością, mieszkańcy korzystają z niego. Samo przeniesienie obiektu nie rozwiąże też wizyt osób chcących spożywać tam alkohol. Jeśli przeniesiemy całość zbyt daleko kamer i monitoringu to niestety wandale zapewne zdewastują infrastrukturę – tłumaczy Binek.

Do tematu wrócimy.

Wideo: Wandale zniszczony namiot do testów na koronawirusa w Zielonej Górze

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie