Zielona Góra: Sprawdzamy zarobki prezesów i dyrektorów miejskich spółek

Artur Matyszczyk 0 68 324 88 20 [email protected]
Najwięcej powodów do zadowolenia w dniu wypłaty może mieć między innymi Andrzej Kielich, który miesięcznie zarabia 11.791 zł brutto.
Najwięcej powodów do zadowolenia w dniu wypłaty może mieć między innymi Andrzej Kielich, który miesięcznie zarabia 11.791 zł brutto.
Dyrektorka MZK nie czuje się biedna, a dyrektor ZGKiM-u raczej średniozamożny. Ale i tak więcej od szefów miejskich zakładów budżetowych zarabiają prezesi spółek miejskich.

Zdecydowanie najwięcej powodów do zadowolenia w dniu wypłaty mogą mieć: Beata Jilek (zielonogórskie wodociągi) i Andrzej Kielich (Zakład Usług Miejskich). Co miesiąc kasują 11.791 zł brutto.

Co ciekawe, tyle samo, co szef ZUM-u, zarabia członek zarządu tej spółki Mirosław Gruszecki. Nieco biedniejsza pensja spływa na konto prezesa Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Janusza Jankowskiego - 10.860 zł. Z grona osób dowodzących spółkami miejskimi najmniej dostaje Zdzisław Strach (Centrum Biznesu) - "tylko" 8.000 zł.

- Pensje są regulowane ustawowo - tłumaczy szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz. - Warto jednak podkreślić, że są to spółki prawa handlowego. Nie dotujemy ich z budżetu. Prezesi w pełni odpowiadają za ich kondycję finansową i działalność.

Pensja w częściach

Mniej od wymienionych prezesów zarabiają dyrektorzy miejskich zakładów budżetowych. Dyrektorka Miejskiego Zakładu Komunikacji Barbara Langner i szef Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Wojciech Janka kasują co miesiąc 7.060 zł brutto.

Na ich pensje składa się:

  • wynagrodzenie zasadnicze - 3.350 zł
  • dodatek funkcyjny - 1.400 zł
  • dodatek za staż pracy - 670 zł
  • premia miesięczna - 1.640 zł

    Co o swoich apanażach sądzą dyrektorzy? - Zaliczam się do osób średniozamożnych, może nawet zamożnych. Zależy, jakie przyjmiemy kryteria. Mam samochód, mieszkanie własnościowe, w którym się urodziłem.

    Wykształciłem synów. Wystarcza mi na życie. Moje potrzeby maleją. Teraz zacznę zbierać na wnuki - z rozbrajającą szczerością zdradza Janka.

    Nie występowała o podwyżkę

    Langner również biedna się nie czuje. - Choć nigdy nie ma tak, żeby człowiek nie chciał zarabiać więcej. Teraz na przykład marzy mi się zmiana auta. Moja fabia ma już osiem lat - dodaje szefowa MZK. I natychmiast podkreśla: - Nigdy nie występowałam do prezydenta o podwyżkę.

    A prezydent, jeśli chodzi o podnoszenie wynagrodzeń dyrektorom miejskich zakładów, ma ograniczone możliwości. Tak naprawdę pensjami nie może dowolnie szafować. Nawet jeśli jest wyjątkowo uradowany z ich pracy. - Aby wyartykułować swoje zadowolenie, prezydent może przyznawać premie - tłumaczy Nesterowicz.

    - To właściwie jedyna możliwość motywowania. Poza oczywiście uściskiem dłoni. A czy chciałbym zarabiać tyle, co wymienieni dyrektorzy i prezesi? Pamiętajmy, że ciąży na nich duża odpowiedzialność. Ale odpowiem, że... tak.

    Tyle zarabiają

  • BARBARA LANGNER, dyrektor MZK - 7.060 zł

  • WOJCIECH JANKA, dyrektor ZKGIM-u - 7.060 zł

  • ANDRZEJ KIELICH, prezes ZUM-u - 11.791 zł

  • ZDZISŁAW STRACH, szef Centrum Biznesu - 8.000 zł
  • Wideo

    Komentarze 9

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    j
    jagi

    MENAGEROWIE to nie to samo co ludzie z "klucza"

    ~miki~

    p.Strach zarabia "tylko" 8 tys. w CB a jakie wynagodzenie ma w ZUM-ie, też takie "małe" ?

    N
    Niania
    W dniu 18.10.2008 o 21:47, H2O napisał:

    To pan Kielich powołany na to stanowisko przez prezydenta Kubickiego bez konkursu zarabia taki szmal?????


    Czas wszystko zmieni,niedługo wybory a w Zielonce afera za aferą o sporcie już nie wspomnę.
    z
    zzd

    co do centrum biznesu. jak sie czuje klan Frejmanów?

    H
    H2O

    To pan Kielich powołany na to stanowisko przez prezydenta Kubickiego bez konkursu zarabia taki szmal?????

    Z
    Zenek

    Np prezes centrum Byznesu . Normalny czlowiek zeby brak kasiore z wynajmu pomieszczen musi takowe wybudowac lub kupic za wlasne pieniadze. A Centrum Byznesu to buda po komunie ktora dostal w zarzadzanie i bierze pieniadze ktore nie sa mu nalezne bo nie jest wlascicielem budynku a tylko zarzadca.

    Wodociagi miejskie OK i reszta spolek ale to centrum Byznesu to niezle przegiecie paly.

    T
    Tomasz Polak

    Zarobki szefów miejskich zakładów budżetowych powinny odzwierciedlać ich faktyczne osiągnięcia na swoim polu zawodowym. Jako skromny, uczciwy i ciężko pracujący mieszkaniec Zielonej Góry widzę to kolejno tak: 1) MZK jeździ w Zielonej Górze rzadko a i nie brakuje miejsc gdzie nie ma go wcale, poza tym nie myśli o ambitnych inwestycjach w rozwój ekologicznego i komfortowego transpostu szynowego, choćby na przykład z wykorzystaniem upadającego toru kolejowego przebiegającego prawie przez środek Zielonej Góry (jakie wynagrodzenie jest adekwatne za brak podejmowania nowych wyzwań ?); 2) Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego to taki kolejny twór na potrzeby tworzenia stołków dla swoich politycznych kolesi (przypominam, że to autorski projekt SLD wcielony w życie, który został szumnie ogłoszony jako wielka pomoc dla rodaków pozostających bez własnego lokum z ekonomicznych względów, oznaczający w rzeczywistości mieszkania dla kombinatorów udających przez całe życie biednych ludzi, bo normalni ludzie opłacający wszystkie opłaty w KTBS-ie mogą równie dobrze spłacać kredyt na nowe mieszkanie). Proste, jest kolejny sztuczny twór, są i pieniądze podatników do przejedzenia (niestety one nie są sztuczne). Normalnej rodziny dalej nie stać na mieszkanie, bo za pracę w Zielonej Górze płaci się nędzne grosze, natomiast wspiera się patologię budując jej nowe bloki socjalne (ciągłe popieranie przez władzę ludzi, którym nie chce się po prostu pracować - tacy stanowią najlepszy elektorat wyborczy); 3) Centrum Biznesu to coś co nie przekłada się pozytywnie na zielonogórski lub lubuski rynek pracy. Jest bo jest. To takie typowe dla tego miasta; 4) Prezes Zakładu Usług Miejskich to następny koordynator działań polegających na braniu pieniędzy z ludzkiej kieszeni. Kasztanowce umierają (nikt systematycznie nie grabi i nie pali liści, nie ma żadnych oprysków) a ulice są sprzątane tak sobie (może czas najwyższy podzielić się swoim wynagrodzeniem z członkami ekip sprzątających i zacząć od siebie i od nich więcej wymagać ?). Listę niedomagań możnaby ciągnąć bez końca. Ale nie w tym rzecz. Fakt jest faktem, że w firmach prywatnych nie dzieje się dobrze, a nawet jest jeszcze gorzej. Menedżerowie marketów i marketo-hurtowni zielonogórskich biorą wielkie pieniądze (ponad dziesięć tysięcy miesięcznie plus liczne dodatki), podczas gdy ich pracownicy tkwią w biedzie bardzo ciężko pracując przez noce i dnie za mizerne grosze. Nie ma solidarności społecznej w Zielonej Górze, bo tutaj kto inny pracuje a kto inny zbiera obfite plony. Ale kiedyś przyjdzie do czerpiących korzyści z czyjejś pracy bogatych ludzi sprawiedliwość. I w to zawsze warto wierzyć. Pozdrawiam najdzielniejszych wojów wolnej Rzeczypospolitej Polskiej i Europy Środkowej.

    f
    f-p

    Ile zarabiają menadżerowie

    z
    zieliony

    Pan Nestorowicz sie ośmiesza tłumacząc się tym że to są spółki prawa handlowego. Gdyby komys z nas dano za darmo Palmiarnię to też byśmy sobie wypłcali pensje po kilkanascie tysięcy. Tylko nawet kioskarz musi sobie kupic kiosk i na niego zarobic. Pytanie do pana "mądrego" Nestorowicza: czy po remoncie Palmiarni w tej spółce prawa handlowego w wyniku finaswoym jest liczona amortyzacja? Jeszcze może Pan Nestorowicz opowiedziałby o historii zawodowej i politycznej pana Kieliocha? PZDR

    Dodaj ogłoszenie