Zielona Góra: Szpital Uniwersytecki zapewnia, że dla Ani z Zielonego Wzgórza nie zabrakło respiratora. Jak dziś czuje się dziewczynka?

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Mała Ania Orłowska trafiła w czwartek do szpitala, stwierdzono niewydolność oddechową. Rodzice proszą: Bądźcie z nami! Archiwum rodziny
W czwartek informowaliśmy, że stan małej Ani Orłowskiej, chorej na rdzeniowy zanik mięśni, pogorszył się. Dziewczynka trafiła do szpitala. W relacji mamy pojawiła się informacja, że w lecznicy zabrakło respiratora dla dziecka i rodzice przywieźli go z domu. To wywołało wiele emocji. Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze dementuje tę informację. Lekarze uznali, że stan dziewczynki nie wymaga podłączenia do respiratora. A tych urządzeń w lecznicy nie brakuje...

- W związku z pojawiającymi się od czwartku w mediach (także społecznościowych) informacjami, iż w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze „zabrakło respiratora” dla Ani Orłowskiej – 6-miesięcznej dziewczynki chorej na SMA, z całą mocą chcielibyśmy zdementować tę nieprawdziwą informację - mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik prasowy i kierownik biura zarządu Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

Obecny stan Ani lekarze określają jako dobry

- Pragniemy podkreślić, iż malutką pacjentkę naszego Klinicznego Oddziału Pediatrii w dniu przyjęcia konsultowało dwóch anestezjologów, którzy jednoznacznie stwierdzili, iż dziecko nie wymaga podłączenia do respiratora - informuje Sylwia Malcher-Nowak. - Ania została poddana szczegółowej diagnostyce, a następnie, po skonsultowaniu się z ośrodkiem w Szczecinie, który prowadzi małą pacjentkę, wdrożono skuteczne leczenie. Obecny stan dziecka lekarze określają jako dobry.

Zobacz też:
MAMY NIEWIELE CZASU! RATUJMY ANIĘ!

Czasem lepiej użyć domowego sprzętu

Równocześnie wyjaśniamy, iż sprzęt, który rodzice przywieźli do szpitala to tzw. nieinwazyjny respirator domowy, niewymagający intubacji, którą wykonuje się wyłącznie w warunkach szpitalnych. Jest to aparatura wspomagająca oddychanie, którą Szpital Uniwersytecki również posiada, jednak innego producenta, niż ten dowieziony przez rodzinę. Jak wyjaśniają lekarze, w przypadku dzieci tak ciężko chorych jak Ania, zdarza się, że lepszym rozwiązaniem jest użycie w szpitalu domowego sprzętu medycznego, który jest przystosowany i znany danemu dziecku (rozmiar maseczki, parametry itd.) .

Zobacz też:

Namawiamy do wsparcia zbiórki pieniędzy

Rozumiejąc jednak dramatyczną sytuację Ani i jej rodziny, mimo nieprawdziwych informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej, serdecznie namawiamy do wsparcia zbiórki pieniędzy, które umożliwią rozpoczęcie terapii mogącej uratować życie dziewczynki.
Przy okazji zapewniamy, iż dziecko jest otoczone w naszym szpitalu profesjonalną medyczną opieką z wykorzystaniem najwyższej klasy sprzętu.
Trwa akcja pomocy małej Ani, która jest podopieczną fundacji Siepomaga. Liczy się każda złotówka, dlatego ważne jest rozpropagowanie zbiórki.

Powstała też grupa licytacyjna na Facebooku. Stworzyli ją ludzie z grupy Maseczki Zielona Góra.

Zielonogórzanie już wystawili wiele przedmiotów, obrazów, zabiegów kosmetycznych, zestawów domowych budżetów, zabawek itd. Licytacje trwają po trzy dni.
Warto zajrzeć na stronę: LICYTACJE DLA ANI Z SMA

Pomóżmy więc małej Ani! Jak tylko potrafimy! **

Zobacz też:

Piłkarze zagrali dla chorej Ani Orłowskiej. „Aż żal, że nie ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie