ZIELONA GÓRA: Wybuch gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego. Mieszkańcy ewakuowani. Wieżowca pilnują policjanci

Aleksandra Pazda
Aleksandra Pazda
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
- Nieraz groziły, że wysadzą blok w powietrze! Wszyscy w bloku się ich bali - tak o sąsiadkach wypowiadają się mieszkańcy wieżowca. przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze. To właśnie w ich mieszkaniu doszło do wybuchu. Co tam się stało?

Wybuch w Zielonej Górze. Huk był potężny. Leciały szyby z okien

Do wybuchu na 2. piętrze bloku przy ulicy Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze doszło około godziny 21.15 w środę (3 lipca).
- Potężny huk. Drżenie szyb. Od razu wstałam z łóżka. Powiedziałam do męża, coś wybuchło, coś złego się stało – relacjonuje nam starsza pani, którą spotkaliśmy przy jednym z bloków przy ul. Powstańców Warszawy. – Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam dym unoszący się nad wieżowcami. Usłyszałam krzyki dzieci „pali się, pali” i po dłuższej chwili straż pożarną, policję na sygnale. Bałam się. Smród gazu było czuć wszędzie – dodała.

Na miejsce rozdysponowano 14 zastępów straży pożarnej. Przyjechała także policja, karetki pogotowia ratunkowego oraz pogotowie gazowe, które miało na celu odciąć dopływ gazu. - Widziałam przez okno, jak ludzie biegną w jednym kierunku. Coś krzyczeli. Wyszłam z domu, aby dowiedzieć się więcej. Jeden z mężczyzn krzyknął do mnie, żebym nie szła dalej, bo w każdej chwili może dojść do kolejnego wybuchu. Przeraziłam się i uciekłam - przyznałam nam mieszkanka z sąsiedniego wieżowca.

W wyniku wybuchu, szyby w niektórych mieszkaniach wypadały z okien.

Z relacji świadków wynika, że dym unoszący się nad Wyszyńskiego było widać prawie z każdej strony miasta. Na szczęście, jak relacjonowała nam jedna z Czytelniczek, pożar został dość szybko opanowany.

Zielona Góra. Wybuch gazu w bloku na 2. piętrze. Huk było sł...

Jedna mieszkanka dostała zawału

Mieszkańcy uciekali z mieszkań. Nie wiedzieli, co się tak naprawdę dzieje. Czy nie będzie kolejnych wybuchów. Bali się o swoje życie. Uciekali zarówno ci z wieżowca, w którym doszło do dramatu, jak i okolicznych budynków. - Nie wiedzieliśmy co robić. Cały czas jesteśmy przerażeni - mówili nam spotkani przy bloku ludzie.

W wyniku wybuchu około 100 ludzi zostało ewakuowanych. Robert Górski, lekarz Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Zielonej Górze przekazał nam, że 3 osoby zostały przewiezione do szpitala: 2 mężczyzn z atakiem paniki oraz jedna kobieta z zawałem serca. Do ambulansu doprowadzano też osoby starsze, które były bardzo przestraszone. - Tam zostały moje psy. Bardzo się o nie martwię. Chce je jak najszybciej zabrać - mówiła nam zapłakana mieszkanka wieżowca.

Film Czytelnika - dym nad Wyszyńskiego:

Groźne sąsiadki, dzieci z bloku się ich bały

Mieszkańcy mówili nam, że kobiety, w których mieszkaniu doszło do wybuchu, wielokrotnie groziły, że wysadzą blok. Podkreślali, że bali się obok nich mieszkać, a sprawę często zgłaszali. - Mieszkamy na tym samym piętrze, na którym doszło do wybuchu. Moje dzieci dzielą ścianę z tymi nieszczęsnymi sąsiadami. MOPS, prokuratura, policja i sądy nie reagowały na nasze apele. Te kobiety się odgrażały, że się wysadzą, że swoje mieszkanie przekażą radykalnym islamistom na dom modlitw i tak dalej. Moim zdaniem bagatelizowanie przez władze sprawy przyczyniło się do dzisiejszej tragedii. Nasze dzieci na szczęście zabrała siostra mojej żony. Syn jest w szoku, a młodsza córka jeszcze nie bardzo rozumie, co się stanie. Co dalej? Nie wiem, będziemy czekać - mówi świadek mieszkający na piętrze, gdzie doszło do wybuchu.

Pan Mariusz, którego mama mieszka w bloku, potwierdza te informacje. - Dzieci, które mieszkały w tym bloku, po prostu się ich bały. Dzwoniły do swoich rodziców, żeby wyszli po nich przed blok, bo bały się wejść na korytarz. Były groźne, o tym wiedzieli wszyscy od kilkunastu lat. Gdyby moja mama w chwili wybuchu nie siedziała w pokoju, to drzwi by ją zabiły - opowiadał nam syn mieszkanki.

Podinspektor Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji potwierdza, że z kobietami były problemy.

- Jeśli chodzi o mieszkanie, gdzie doszło do wybuchu, to rzeczywiście była to rodzina z problemami, w związku z czym wielokrotnie podejmowaliśmy interwencje - wyjaśnia podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzecznik prasowy KMP w Zielonej Górze. - Nie mieliśmy jednak informacji, żeby mieszkanki odgrażały się na temat tego, że chcą wysadzić budynek - dodaje.

Mieszkańcy trafią do bursy

Około godz. 23:15 pozwolono mieszkańcom wejść do swoich domów, by zabrali zwierzęta i najważniejsze rzeczy oraz by zabezpieczyli swoje mienie. Dla ewakuowanych przygotowano 100 miejsc w bursie przy ul. Botanicznej, są to głównie pokoje 2,3 i 4 osobowe. Tam dostaną ciepły posiłek i napoje. Pod wieżowiec podstawiono autobusy MZK, które zawiozły ludzi na miejsce. Część mieszkańców znalazła schronienie u swoich rodzin. Ponadto, jak poinformowała rzecznik KMP w Zielonej Górze, zapadła decyzja o wyłączeniu mieszkań z użytkowania, w związku z czym lokatorzy nie będą mogli wrócić do swoich mieszkań. Uspokoiła jednak, że nad bezpieczeństwem budynku cały czas będą czuwać policjanci, dlatego nie ma obawy, że komuś coś zostanie skradzione.

O tym, kiedy mieszkańcy wieżowca przy ul. Wyszyńskiego będą mogli wrócić do swoich domów, zadecyduje inspektor nadzoru budowlanego.

Co stało się w wieżowcu przy Wyszyńskiego?

Aktualnie będzie ustalane, jak doszło do tego wybuchu. - Najprawdopodobniej było to rozszczelnienie instalacji gazowej. W tej chwili musimy dać jeszcze trochę czasu zarówno policjantom, jak i strażakom, aby wszystkie okoliczności tego, co się stało, zostały wyjaśnione - poinformowała podinsp. Małgorzata Stanisławska.

ZIELONA GÓRA: Wybuch gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego. ...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

n
noe
2019-07-04T07:45:35 02:00, Gość:

Jako policja nie mieliśmy informacji, bo nigdy nie wysłaliśmy tam dzielnicowego. Dlaczego? Ponieważ dzielnicowy nie ma czasu na takie zgłoszenia, bo drugie: dzielnicowy - co do zasady - powinien pracować w ukryciu i mieszkańcy nie powinni go znać.

Co ty człowieku z bzdety piszesz! To właśnie dzielnicowy jest osobą, którą powinieneś znać i to bardzo dobrze. Pomyliłeś dzielnicowego z policjantem od działać operacyjnych. Ba, dzielnicowy powinien regularnie odwiedzać swoje rewiry i wiedzieć o sprawach więcej niż inni.

G
Gość

Teraz powinni podać mops do sądu ,możebywreszcie ktoś odpowiedział za dramat ludzi!

I
Igranie z ludzkim zyciem

Masakra , jak bagatelizuje się sprawy mieszkańców gdyby wcześniej ktoś ostrzegł ze zapłacą mandat po 2 tys albo więcej zabrali pieniądze z mopsy sprawy byc może by nie było , mops to nieudolna instytucja pomagająca wyłudzaczom i cwanym obibokom czas to zmienić czy wreszcie ktoś może zacząć zatrudniać tam

Ludzi znających przepisy i prawo oraz egzekwującym od ludzi pewne zachowania ? czas na młodych , w Skandynawii patole już dawno by ucichli jak by ich odcięto od kasy a kontrole by mieli co tydzień ,

O
Ogórek

A czym by się chwalili, gdyby zapobiegli tragedii. A tak; jakie zaangażowanie, jak popis sprawności, syreny ewakuacja wieżowca to jest coś.

G
Gość

Jako policja nie mieliśmy informacji, bo nigdy nie wysłaliśmy tam dzielnicowego. Dlaczego? Ponieważ dzielnicowy nie ma czasu na takie zgłoszenia, bo drugie: dzielnicowy - co do zasady - powinien pracować w ukryciu i mieszkańcy nie powinni go znać.

c
czekamy na tragedię ???

Tak to u nas jest... Mieszkańcy zgłaszają problem a instytucje czekają... Dopiero, gdy dojdzie do tragedii zaczyna się działanie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3