Zielona Góra. Wyjątkowi strażacy na czterech łapach. Pracują w lasach i na gruzowiskach

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Straż pożarna cieszy się bardzo dużym zaufaniem społecznym. Mundurowi ratują życie i dobytek nie tylko podczas pożarów. Idą nam z pomocą w czasie powodzi i innych klęsk. Strażacy przypominają, że razem z nimi są też… psy, które odgrywają bardzo dużą rolę podczas akacji poszukiwawczych.

Psy służą w Państwowej Straży Pożarnej czy Ochotniczej Straży Pożarnej od około dwudziestu lat. Bardzo często są to: retrievery - goldeny, labradory, flat coated retrievery, ale zdarzają się także owczarki niemieckie czy holenderskie.

Pokaz z psami ratowniczymi podczas akacji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze

Zielona Góra. Wyjątkowi strażacy na czterech łapach. Pracują...

Nasze psy ratownicze

Podczas niedawnej akcji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze, która zgromadziła mundurowych z całego województwa, nie zabrakło Indi, Megi i Ali.
- Nasze czworonogi to border collie – jedna z ras psów, należąca do grupy psów pasterskich i zaganiających. Indi jest najmłodsza, bo cztery lata i szkoli się, by poszukiwać osób w gruzowiskach. Megi i Ali psy ratownicze, certyfikowane do specjalności terenowej – mówi Ewa Biegańska, instruktorka i opiekunka psów w Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonej Górze Jarogniewicach (Zielona Góra oprócz państwowej ma też ochotniczą straż!). – Psy muszą mieć ukończone 18 miesięcy, aby przystąpić do pierwszego egzaminu weryfikacyjnego. Szkolenie musi trwać minimum dwa lata. Ale to nie koniec, psy tak naprawdę szkolą się aż do emerytury. A pracują nosem, tzw. górnym wiatrem Szukają najintensywniejszego zapachu człowieka.

Pokaz z psami ratowniczymi podczas akacji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze
Pokaz z psami ratowniczymi podczas akacji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze Jacek Katos
Pokaz z psami ratowniczymi podczas akacji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze
Pokaz z psami ratowniczymi podczas akacji Zjednoczeni krwią w Zielonej Górze Jacek Katos

Jak powiadomić przewodnika o znalezieniu zaginionej osoby?

Psy mają za zadanie znaleźć zaginionego człowieka w terenie lub pod gruzami. Czasem pracują na lince, czasem bez. Jeśli znajdą poszukiwaną osobę, muszą ten fakt jakoś zakomunikować przewodnikowi, który przecież często traci psy z pola widzenia.
W jaki sposób robią to psy w służbie strażaków? Jest kilka sposobów.
- Może to być szczekania, które oznacza: znalazłem i czekam na ciebie, przyjdź tu! Meldunek można złożyć przybiegając i skacząc na przewodnika. Wtedy ten go przypina i wydaje polecenie: prowadź! Jest też tzw. rolka. Pies ma ją przymocowaną do uprzęży, kiedy zwierzę odnajdzie poszukiwanego człowieka, chwyta rolkę w pysk i przybiega do przewodnika – opowiada Ewa Biegańska.

Dzięki wspaniałemu węchowi psy pomagają w poszukiwaniach zaginionych osób

W Zielonej Górze Jarogniewicach szkolone są psy, które mają później pracować w tamtejszej jednostce, ale oczywiście po zdaniu egzaminu państwowego mogą brać udział we wszystkich akcjach poszukiwawczo – ratowniczych. Trenują tam gdzie najczęściej będą pracować czyli w lasach i na gruzowiskach. Szkoli się nie tylko psy, ale też ich przewodnika – ratownika.
OSP Jarogniewice jako jedyna jednostka w mieście posiada psy ratownicze, które dzięki swojemu doskonałemu węchowi wspomagają poszukiwania osób zaginionych, nie tylko w Zielonej Górze, ale również w całym województwie. Działa Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza. Psy stanowią bardzo dużą pomoc podczas różnych akcji. Zwierzaki mają nawet swoje święto, które obchodzone jest w kwietniu.

Pies w akacji. To tylko jeden z wielu przykładów

- One są niesamowite, pamiętam, jak znalazły zagubioną w lesie 66-latkę. Trudno było dotrzeć w miejsce, gdzie się znajdowała. Ale pies ratowniczy doskonale sobie z tym zadaniem poradził – przypomina jedną z akcji Natalia Małkiewicz.
66-latka wybrała się do lasu. Po jakimś czasie zadzwoniła do rodziny, że się zgubiła, a zapada zmrok. Kompletnie nie wie, gdzie się teraz znajduje. W akcji wzięła udział Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza z Jarogniewic. Wstępnie ustalono, że kobieta może przebywać w lesie miedzy Buchałowem a Drzonowem. Czas mijał, zrobiło się już ciemno. Kobieta została odnaleziona przez psa tropiącego po kilku godzinach od zgłoszenia. Wymagała natychmiastowej opieki leki lekarskiej. Została przewieziona do szpitala.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie