Zielonogórski deptak do zmiany. Chcemy wrócić do płyt, przestawić lampy, wydłużyć strefę spacerową. Jak się Wam podobają te plany?

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Zielonogórski deptak wkrótce się zmieni, zwłaszcza ulica Kupiecka i aleja Niepodległości
Zielonogórski deptak wkrótce się zmieni, zwłaszcza ulica Kupiecka i aleja Niepodległości Leszek Kalinowski
Mieszkańcy Zielonej Góry deptak uważają za wizytówkę lub salon miasta. Chcieliby, by wyglądał jak najpiękniej, był bezpieczny i atrakcyjny pod każdym względem. Tymczasem obecny jego wygląd pozostawia wiele do życzenia. Składa się jakby z trzech różnych części. Czy jest szansa na zmiany? Okazuje się, że tak. I to spore!

- Nasz deptak jest wyjątkowy. Nie kojarzę, by w innych miastach był podobny i tak długi – mówi Jolanta Gacke-Nowak z Zielonej Góry. – Szkoda jednak, że czasy świetności ma już za sobą. I wygląd dziwne, bo jakby się składał z trzech odrębnych części. Przy ratuszu są szare płytki z ostatniej rewitalizacji, na Kupieckiej czerwona kostka brukowa z lat 90, a na alei Niepodległości płyty z lat 70. minionego wieku. W każdej części są inne lampy, gazony, śmietniki, to nie wygląda zbyt fajnie/
Takich głosów otrzymujemy więcej.

Krystyna Kalicka dodaje: - Rozumiem, że była pandemia, że w mieście jest wiele potrzeb, ale chyba najwyższa pora pomyśleć o naszej wizytówce miasta, bo wydaje się taka jakaś niekompletna i już przestarzała. Wymaga odświeżenia i remontu.

Deptak w Zielonej Górze powstał w latach 70.

Większość starszych mieszkańców myśląc o deptaku, mówi o jego początkach, czyli latach 70. ubiegłego wieku. Wówczas za sprawą architekta Bogusława Jakubowskiego powstał złożony z biało-czarnych płyt trakt dla pieszych.

Architekt jako autor koncepcji zielonogórskiego deptaka dostał nawet nagrodę kulturalną miasta. Projekt, nie tylko nowej nawierzchni, wykonał natomiast Rajmund Liberski. Pierwotnie chciano nawet wzorem krakowskiego rynku, stworzyć deptak z kamienia. Ale okazało się, że ten wariant jest za drogi. Stanęło więc na białych i czarnych płytach, ułożonych na kształt rozet. W liczbie 16. Tyle bowiem było powiatów w województwie zielonogórskim. W środku miały być jeszcze herby stolic powiatów. Ale one już nie zostały wykonane. Mimo wszystko nowy deptak się spodobał i był nowatorski w Polsce. Potem inne miasta wzorowały się na tym zielonogórskim.

Deptak zmieniał się w czasie

W latach 90. powiększył się o ulicę Kupiecką, która została zamknięta dla ruchu samochodów, a zamiast jezdni i chodników, pojawiła się czerwona kostka brukowa, która dziś w wielu miejscach jest już zniszczona.
Natomiast 11 lat temu deptakowe płyty wokół ratusza i z ulicy Żeromskiego zostały zdjęte. A w ich miejsce ułożona szarą kostkę granitową. Nową nawierzchnię dostały m.in. ulice przy ratuszu: Stary Rynek, Pod Filarami, Sobieskiego, Mariacka, Mickiewicza, Żeromskiego, Kościelna, Masarska, Krawiecka i ks. Wilhelma Pluty...
Pomysł nie wszystkim się spodobała. Stare płyty zostały wykorzystane m.in. na budowę tzw. leśnego deptaka między osiedlem Zacisze a Leśnym czy budowę parkingów.

Specjaliści oceniali możliwości zmian na deptaku

Ostatnimi czasy udało się zmodernizować plac przy Filharmonii Zielonogórskiej i plac Teatralny, na których wybudowano letnie sceny, fontanny, dzięki czemu deptak okazał się bardziej atrakcyjny dla mieszkańców i ich gości.
- Czas to wszystko połączyć jakimś wspólnym mianownikiem – mówi pani Krystyna.

Czy jest na to szansa?
Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk przyznaje, że miasto o zmianach na deptaku myśli od dawna. Ostatnio odbyła się na deptaku wizyta studyjna m.in., z udziałem konserwatora zabytków, specjalistów z dziedziny budownictwa i ochrony dóbr kultury. Oceniano możliwości zmian na deptaku.

- Chcemy zmienić wygląd ulicy Kupieckiej i alei Niepodległości. Zamiast kostki i starych płyt, chcemy położyć nowe płyty wielkości 50 na 50 cm, podobne do tych, jakie funkcjonowały dawniej, ale oczywiście wykonane w innej technice, by nie były takie śliskie, gdy popada deszcz – mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk i dodaje, że ujednolicone zostaną także lampy. No i znikną ze środka ulicy Kupieckiej, by umożliwić pieszym swobodne przemieszczanie się po deptaku.

Rozpoczynamy konsultacje społeczne

To nie koniec zmian. Przedłużeniem deptaka mają być tzw. woonerfy? W założeniu jest to przestrzeń publiczna, która łączy funkcje ulicy, deptaka, parkingu i miejsca spotkań mieszkańców. Podstawą projektowania ulicy tego typu jest rezygnacja z tradycyjnego podziału przestrzeni między jezdnię i chodniki, ale mogą się tutaj znaleźć również elementy małej architektury np. ławeczki.
Na terenie woonerfu możliwy jest ograniczony ruch pojazdów, pierwszeństwo zawsze mają jednak piesi. Ten rodzaj ulicy jest szczególnie popularny w Holandii, w Polsce z powodzeniem zastosowano go m.in. na warszawskim Ursynowie i Targówku czy też na ul. Traugutta w Łodzi.

- Takie przestrzenie publiczne planujemy na ulicy Jedności, od jej początku aż po hotel Amadeus, na alei Niepodległości – od siedziby redakcji „Gazety Lubuskiej” po ulicę Chrobrego, a także na ulicy Kupieckiej – od ulicy Podgórnej po plac Matejki – wylicza wiceprezydent Kaliszuk. - – Właśnie ruszamy z konsultacjami dotyczącymi studium komunikacyjnego miasta. Znalazły się tam zapisy mówiące o możliwym przekształceniu wspomnianych ulic w tzw. woonerfy.
Zachęcamy mieszkańców do udziału w konsultacjach.
Zobacz wideo: deptak wiosną

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza
I na końcach ulicy Kupieckiej, Niepodległości i Jedności chowane w chodniku słupki
Dodaj ogłoszenie