MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zielonogórzanie demonstrowali w obronie wolności słowa i demokracji [ZDJĘCIA]

Redakcja
Protest przeciwko sejmowi na Placu Słowiańskim przed biurem poselskim Marka Asta
Protest przeciwko sejmowi na Placu Słowiańskim przed biurem poselskim Marka Asta Mariusz Kapała / GL
W sobotę, 17 grudnia, pod zielonogórskim biurem poselskim posła Prawa i Sprawiedliwości, Marka Asta,zgromadzili się mieszkańcy oburzeni ostatnimi wydarzeniami w Sejmie i próbą ograniczenia dostępu mediów do obrad w Parlamencie.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Komitet Obrony Demokracji, ale, jak podkreślali organizatorzy, demonstracja stała się wspólną sprawą opozycji.

- Jesteśmy oburzeni i zagniewani obecną sytuacją – mówiła podczas manifestacji zielonogórzanka, Tatiana Sawicka. – Naprawdę tą drogą dalej iść nie można. Stop psuciu demokracji! – mówiła z pasją zielonogórzanka. I dodała: - Pamiętajmy o tym, że wolność słowa jest podstawą demokracji.

Podczas wydarzenia można było usłyszeć też hasła, skierowane przeciwko rządowi: „Cała Polska z was się śmieje, demokracji wy złodzieje!”. Czy takie postulaty, jak: „Wolność słowa podstawą demokracji” oraz „Wolna Polska, wolne media!”.

Protestujący przypomnieli również, ze w czasach PRL zielonogórski Plac Pocztowy nosił nazwę Plac Lenina. Demonstranci przykleili na drzwi biura poselskiego Marka Asta tabliczkę z dawną nazwą tego miejsca.

- Dlaczego tu dzisiaj jestem? – mówił w rozmowie z „GL” Paweł Kaleta. – Widzimy, co wyprawiają obecne władze. To, co się wydarzyło w piątek w sejmie to było zaskoczenie i wręcz szok, że nie dopuszczono posłów opozycji do głosowania nad bardzo ważną ustawą budżetową – tłumaczy mężczyzna. I dodaje: - Nie może być tak, że media nie będą mogły relacjonować wydarzeń z Sejmu.

Paweł Kaleta stwierdził również, że nie jest w stanie przewidzieć, jak skończy się obecna sytuacja: - Myślę, że ostatecznie nasza cierpliwość się skończy i chyba wyjście na ulicę będzie jedynym rozwiązaniem. W końcu ta władza ustąpi. Polacy wyjdą na ulicę i będą protestowali, ale mam nadzieję, że skończy się to wszystko pokojowo, bo wojny nam nie potrzeba.

Czytaj też: Sibińska: noc spędziłam w Sejmie. Ast: mamy demokrację

Na prowizorycznej scenie, zbudowanej na Placu Pocztowym, mógł wypowiedzieć się każdy. Głos zabrał m.in. prezydent Nowej Soli, Wadim Tyszkiewicz: – Zbyt ciężko pracowaliśmy, by żyć w lepszym kraju, by teraz ludzie, którzy mają za nic demokrację, a ich głównym celem jest władza absolutna, zniszczyli to, co wypracowaliśmy. Będę tu z wami, by bronić osiągnięć, które wypracowaliśmy ciężką pracą. Nam grozi dyktat jednego człowieka. To jest niebezpieczne! – mówił Tyszkiewicz.

– Dlaczego tutaj dzisiaj jestem? – zastanawiała się podczas manifestacji Monika, zielonogórzanka, matka trójki dzieci. - Bo to, co obecnie się dzieje, to zamach na naszą wolność. Przyszłam na tę manifestację z moją czternastoletnią córką, żeby jej pokazać, jak wygląda demonstracja. Pokazać, że walka o wolność ma sens. Pamiętam czas komuny, stan wojenny, nie chcę by przeszłość znów do nas powróciła. Jestem przerażona tym, co obecnie dzieje się w naszym kraju.

Zobacz też: Protesty przed pałacem prezydenckim i Sejmem

Sobotnia demonstracja na zielonogórskim placu Pocztowym zakończyła się odśpiewaniem hymnu państwowego. O komentarz na temat manifestacji poprosiliśmy posła Marka Asta:
- Żyjemy w demokratycznym państwie, a skoro takie demonstracje się odbywają, to jest to tego najlepszym potwierdzeniem – powiedział w rozmowie z „GL” polityk. Ast dodał też, że żadne wartości konstytucyjne nie są łamane, a sobotni protestujący to ludzie, którzy są przeciwni dobrej zmianie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska