Złe czasy dla sklepów z odzieżą. Ale ciuchy będą tańsze!

[email protected]
(fot. sxc.hu)
(fot. sxc.hu)
W tym roku sprzedaż ubrań spadła o ponad 9 procent. To zła wiadomość dla bankrutujących sklepów odzieżowych. Ale dobra dla klientów. Bo im ich mniej, tym taniej.

Przeczytaj też: Zakupy za darmo w sklepie Lidl. Pan Edward mógł brać wszystko co chciał

Tylko w pierwszym półroczu br. znikło w całym kraju 13 tys. sklepów z odzieżą. O 12 proc. więcej niż w całym 2010 r. A będzie jeszcze gorzej, bo straszy się nas nachodzącą falą wielkiego kryzysu. Takie informacje działają na wyobraźnię każdego, niezależnie od jego zarobków. Dodatkowo chęć zakupów studzi inflacja: rok temu za podobną sumę mogliśmy kupić więcej różnego rodzaju towarów niż dziś.

- To jest machina, która sama się nakręca. Im więcej złych wieści, tym mniej kupujących. Ludzie zbierają pieniądze na czarną godzinę - mówi właścicielka kilkunastu sklepów w całej Polsce. Niestety dla niej - sklepów z odzieżą. Niestety, bo w trudnych czasach cięcie wydatków zaczynamy właśnie m.in. od wydatków na odzież. Dlatego już nieaktualne są, przeprowadzone w dobrych czasach, badania na zlecenie ING Życie, że aż 72 proc. pań przeznacza pieniądze na ubrania i obuwie. Teraz dominują dane, że ponad 60 proc. Polaków wydaje na ubrania mniej pieniędzy.

Z raportu CBOS o postawach konsumenckich wynika: w czasie ostatniego roku kupiliśmy średnio po jednym swetrze, płaszczu lub kurtce. Prawie połowa nie kupiła ani jednej sztuki tej odzieży. Bluzki i koszule średnio nabyliśmy po trzy sztuki. Zaledwie 28 proc. ankietowanych zdecydowało się na zakup co najmniej trzech par spodni czy też trzech spódnic.

Przeczytaj też: Dlaczego warto kupować w sieci?

Badania pokazują też jedno: już nie kupujemy oczami, ale głową. Nad elegancję i jakość ubrań, modę czy seksowny wygląd przekładamy niską cenę (ponad 55 proc. ankietowanych). Im ktoś starszy, tym bardziej liczy złotówki.

- Większość Polek przed dokonaniem zakupu dokładnie analizuje, czy może pozwolić sobie na wydatek. Tylko nieliczne robią zakupy spontanicznie, bez względu na cenę - mówi Magdalena Modrzejewska, ekspertka Związku Doradztwa Finansowego.

Handlowcy doskonale to wiedzą. Dlatego ceny ciuchów nie będą rosły. A wielu ekspertów prorokuje, że odzież będzie tanieć. Bo idzie kryzys, a na rynku wciąż jest taka konkurencja, że przetrwają tylko tani. To właśnie dlatego wkrótce możemy spodziewać się nawet i 50-procentowych obniżek w środku sezonu. Już teraz w sklepach w Zielonej Górze kupimy z 30-procentową zniżką odzież z kolekcji jesień-zima… 2012.

Jedne sklepy będą schodzić z cen okazyjnie, inne na stałe. Bo gdy nasze podejmowane decyzje zakupowe są wynikiem ograniczonych budżetów (narzucających oszczędny tryb życia i niewiele miejsca na luksus) pokusom rynku ulegamy właściwie tylko wtedy, gdy jakiś towar jest w ofercie po promocyjnej cenie.

Przeczytaj też: Czas na zakupy. Mogą podrożeć aparaty cyfrowe, drukarki laserowe i atramentowe

 

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie