Znaleźli całe kartony Popularnych i Sportów. Ludzie się o nie zabijają

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Moda na PRL - kupić można wszystko: mydło z lat 50, papierosy, szkło, sprzęt AGD i meble
Moda na PRL - kupić można wszystko: mydło z lat 50, papierosy, szkło, sprzęt AGD i meble Facebook/Paskudkistarocie
Do sprzedaży trafiło nietypowe znalezisko: dobrze zachowane paczki papierosów z tamtej epoki - Sportów, Cameli, Popularnych. Cena za paczkę nie jest mała, ale właśnie panuje moda na PRL. A dla zbieraczy przywracanie życie zapomnianym przedmiotom to pasja i sposób na biznes.

Popularne, Sporty, Carmeny - każdy palacz w PRL-u znał te marki papierosów. Na facebooku pojawiła się oferta sprzedaży 100 paczek papierosów tych marek. Sprzedający wycenił jedną paczkę na 35 zł i zaznaczył, że chce sprzedać od razu całość. Pojedyncze paczki papierosów można kupić np. w popularnym serwisie aukcyjnym w cenach zaczynających się od 18 zł. W tym przypadku zdziwienie budzi jednak wielkość znaleziska.

- Wczoraj zadzwoniła do mnie pani, która miała do pozbycia się rzeczy po rodzicach - mówi Daniel Drozdek-Chmielewski o tym, jak trafiło do niego nietypowe znalezisko. - Jedną paczkę otworzyliśmy i dałem do spróbowania mojemu tacie, który jest starym palaczem. Mówi, że pamięta smak tych papierosów, ale w porównaniu do dzisiejszych papierosów siła tego tytoniu jest bardzo duża - opowiada Drozdek-Chmielewski. Warto jednak przypomnieć, że papierosy - z każdej epoki - silnie uzależniają i szkodzą zdrowiu.

Drozdek-Chmielewski wraz z żoną zajęli się zbieraniem i handlem starociami z przypadku. Po powrocie do Polski otworzyli agroturystykę na południu województwa. Ale zaczęli zbierać stare przedmioty i przywracać im nowe życie. Żona Daniela Drozdka-Chmielewskiego zajęła się renowacją mebli. Wkrótce te hobby pochłonęły oboje do tego stopnia, że stało się to ich główną działalnością. Żona - z zawodu adwokatka - porzuciła karierę prawniczą. Teraz odnawia meble, które następnie trafiają do klientów z całego kraju.

On sam zbiera głównie kolorowe szkło i prowadzi halę z "Paskudkami" przy ul. Lotniczej we Wrocławiu. Kupujący mają różne upodobania i nie da się wskazać jednego peerlerowskiego "hitu": - Jest moda na PRL. Ludzie przychodzą i kupują rzeczy, o których nam by się nie śniło, że kupią. Mogą znaleźć u nas wszystko: od zapałek z PRL-u, przez mydła z lat 50., 60. i 70. do dziwnych narzędzi o zapomnianych funkcjach. A my zbieramy: jedziemy na wycieczkę np. na Podkarpacie i trafiamy na starą stodołę pełną rzeczy z tamtej epoki. Właściciel mówi, że jak to zgnije, to wyrzuci. Więc wracamy do domu po busa i przywozimy to, co jest w tej stodole - śmieje się Daniel Drozdek-Chmielewski. - Od października zeszłego roku zajmujemy się starociami. To przede wszystkim pasja. Jakby chodziło wyłącznie o zysk, miałbym wyselekcjonowane przedmioty kolekcjonerskie w sklepiku na 15 metrach kwadratowych, a nie 200-metrową halę we Wrocławiu i kilkanaście tysięcy artykułów, o których czasem nie wiadomo, do czego służyły - opowiada Drozdek-Chmielewski.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Materiał oryginalny: Znaleźli całe kartony Popularnych i Sportów. Ludzie się o nie zabijają - Gazeta Wrocławska

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czarek
Już dwadzieścia pięć osób zabiło się o te papierosy!!!
G
Gość
Szkoda że nie ma Radomskich. Co tam palicie? Radomskie. Chyba że Pan major woli to Franz ma Camele.
I
Igma
Dziewczyny z PRLu kopić można?

Ciekawe ilu chętnych by było?
h
haczyk
W 1986 pracowałem w pewnej fabryce typu Screw Machine Products, INC. W tym czasie do załogi dołączył imigrant z Polski, który na przerwie wyjął z kieszeni "Słoneczne" (chyba tak się nazywały - z dużym słońcem na pudełku) i zapalił. Ludzie przy sąsiednich obrabiarkach wpadli w panikę, krzycząc, że maszyna się pali. Woń oleju przenikała każdy element odzieży, która cuchnęła już podczas śniadania ale przy dymku ze "Słonecznych" pachniała jak aromat.
c
cat brand
Carmeny to były najlepsze fajki...
G
Gość
9 września, 18:00, Gość:

Ehhhhh pismaki ...Raz Camele, raz Carmeny

Pewnie nawet nie widzą różnicy aby naskrobać

E
Egon
Ciekawe czy akcyzę zapłacą?
G
Gość
Ehhhhh pismaki ...Raz Camele, raz Carmeny
Z
Zdzich Wrocławski
Ona musi być znakomitym adwokatem skoro praca stolarza jest dla niej lepiej płatna ;-)
i
i.
Gdzie kumple, z którymi jaralo się Kapitany na ogródku? Smaku JPSów i Vantage nie zapomnę do końca. Szkoda Wojtek, że odszedles w tak mlodym wieku...
Dodaj ogłoszenie