Znów smutny wieczór

MICH
Sztabowcy PO mieli spotkać się o 20.00 w zielonogórskim Zajeździe Pocztowym. Ale tuż przed 20.00 sala była prawie pusta. Po pół godzinie okazało się, że szampany zostaną w lodówce.

Na ogłoszenie wstępnych sondażowych wyników nie dotarła posłanka Bożenna Bukiewicz ani nowosolski poseł PO Bogdan Bojko. Jako jedna z pierwszych w sali pojawiła się dyrektorka gabinetu zielonogórskiej prezydent Elżbieta Polak. Tuż po niej i już w minorowym nastroju przyszedł poseł Czesław Fiedorowicz. Niedzielny nastrój popsuł mu się, gdy okazało się, że jego syn nie mógł oddać głosu, bo na liście wyborczej ktoś podpisał się za niego. Fiedorowicz przyznał, że rokowania są dla Tuska niekorzystne. Sztabowcy nerwowo kręcili się wokół ekranu telewizyjnego, a gdy w świat poszły wyniki, zaległa cisza, przerywana pomrukami niezadowolenia.
Po chwili w sali znów zaczęło robić się pusto, a jedynie grupka dziennikarzy obległa Fiedorowicza. - Będziemy mieli w kraju do czynienia z większą eskalacją populizmu niż gdyby prezydentem został ktoś bardziej umiarkowany - mówił do kamer poseł.
- Obawiałem się tego wyniku, bo kiedy poszedłem głosować, byłem najmłodszą osobą w lokalu - powiedział młody członek sztabu PO Tomasz Winiecki i dodał: - To drugi smutny wieczór w naszym sztabie w tak krótkim czasie.
Szampana nikt nie otwierał...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.