Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Żołnierz 16. Dywizji Zmechanizowanej służący na granicy zniknął z posterunku. "To był akt dezercji"

Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
15 dywizja zmechanizowana
Do zaginięcia żołnierza doszło w czwartek 16 grudnia w godzinach popołudniowych. Część mediów w Polsce powołując się na rosyjskie Izwiestia donosi, że porzucił słubżę i zwrócił się o azyl polityczny na Białorusi w związku z niezgodą na polską politykę w temacie kryzysu migracyjnego. W krótkim komunikacie 16. Dywizja Zmechanizowana nie potwierdza jednak tych rewelacji. Szef MON, Mariusz Błaszczak, żąda wyjaśnień.

AKTUALIZACJA:

19.15

Żandarmeria Wojskowa podała, że chodzi o żołnierza Emila C., przeciwko któremu zostało wszczęte śledztwo w kierunku 339 § 3 kk – dezercja kwalifikowana, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.

16.25

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało na TT, że ze swoich stanowisk zostali odwołani przełożeni żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2 dywizjonu w Węgorzewie.

15.55

O godz. 15.30. w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych odbyła się konferencja prasowa dotycząca dezercji żołnierza z posterunku na polsko-białoruskiej granicy.
- Ten żołnierz pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią. Zakładam, że błąkał się po terenach Białorusi, doszedł do mediów. Już docierają do nas fragmentaryczne przekazy wywiadu. Widzimy, że dochodzi do manipulacji tym młodym człowiekiem w sposób perfdiny, to będzie wykorzystywane przeciwko nam - mówił Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasz Piotrowski.
Nie ma wątpliwości, że żołnierz zwyczajnie zdezerterował. Zapewnił jednocześnie, że za dezercję polski żołnierz będzie musiał odpowiedzieć. A Siły Zbrojne zrobią wszystko, aby została mu za to wymierzona sprawiedliwośc.
- Przeszedł na stronę, gdzie mu się wydaje, że skoro tam są obniżone standardy prawa to będzie mu łatwiej. Może zauważył, że w Polsce nie uniknie kary - mówił o motywacji żołnierza.
Nie ma wątpliwości, że propaganda białoruskiego reżimu wykorzysta sytuację z dezercją żołnierza do atakowania Polski.
- Zaatakują nas nie siłą militarną, tylko będzie to manipulowanie przekazem informacji, otumanianie nas nieprawdą - mówił generał.
Prosił też, aby ten pojedyńczy wypadek nie stał się wyobrażeniem postawy żołnierzy odpowiedzialnych za obronę granicy, aby nie stał się obrazem 16 Dywizji, która od wielu miesięcy wielkim wysiłkiem broni polskiej granicy.

15.15

Białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował na TT kolejny fragment nagrania z żołnierzem, który zaginął na granicy. Z jego słów wynika, że na granicy polscy mundurowi zabili dwóch wolontariuszy, którzy chcieli pomóc migrantom.

14.30

„Żołnierz, który wczoraj zaginął, miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada” – poinformował Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

13.15

W sieci ukazał się fragment wywiadu bialoruskiej telewizji z żołnierzem, który uciekł na Białoruś z polskiej granicy.
- Teraz jedyne co mogą starać się zrobić, to zrobić ze mnie ostatniego najgorszego człowieka, powiedzieć, że stwarzałam problemy w wojsku i że w ogóle już nie żyję, to nie jest ten człowiek - opowiadał białoruskiej dziennikarce.

Z kolei białoruski portal "NEXTA" opublikował kartę krwiodawcy z danymi polskiego żołnierza jako dowód jego tożsamości. 

12.35

„Żołnierz, który wczoraj zaginął, miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada” – poinformował Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.
TU KLIKNIJ I PRZECZYTAJ: Nowe fakty ws. żołnierza, który zaginął. Szef MON, Mariusz Błaszczak, żąda wyjaśnień

W czwartek 16 grudnia w godzinach popołudniowych stwierdzono nieobecność żołnierza 11. Pułku Artylerii, który zaginął podczas wykonywania zadań służbowych w okolicy miejscowości Narewka, Siemianówka i Jez. Siemianowskiego.

Niezwłocznie podjęta została szeroko zakrojona intensywna akcja poszukiwawcza, w którą zaangażowani są żołnierze i wszystkie działające na granicy służby. Poszukiwania cały czas trwają. Nie potwierdzamy informacji pojawiających się w niektórych mediach o rzekomej ucieczce żołnierza na Białoruś. Prowadzone są czynności wyjaśniające w tej sprawie - taki komunikat dziś około godz. 11. opublikowała na TT 16. Dywizja Zmechanizowana.

Z kolei dziś rano, na rosyjskim portalu informacyjnym został opublikowany tweet dotyczący zaginięcia polskiego żołnierza. Z jego treści wynika, że chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r., który został zatrzymany w pobliżu granicy białorusko-polskiej.

- Zwrócił się o azyl polityczny na Białorusi w związku z niezgodą na politykę swojej ojczyzny w związku z kryzysem migracyjnym i praktyką nieludzkiego traktowania uchodźców - czytamy w tweecie.

Sprawę zaginięcia żołnierza wyjaśnia też MON. W biurze prasowym ministerstwa usłyszeliśmy, że przygotowywany jest komunikat w tej sprawie. Do tematu też jak na razie nie odniósł się szef MON Mariusz Błaszczak.

Tymczasem białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan informuje na TT o tym, że media reżimu Łukaszenki już nagrywają wywiad z polskim żołnierzem. Sprawa została już też skomentowana przez białoruski państwowy komitet graniczny.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Żołnierz 16. Dywizji Zmechanizowanej służący na granicy zniknął z posterunku. "To był akt dezercji" - Gazeta Współczesna

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska