Zrobiły to, zrobiły! Kajakarka Anna Puławska z AZS AWF Gorzów z Karoliną Nają wicemistrzyniami olimpijskimi w Tokio

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Karolina Naja i Anna Puławska
Karolina Naja i Anna Puławska PKOL
Zrobiły to, zrobiły! Kajakarka Anna Puławska z AZS AWF z Karoliną Nają, byłą wieloletnią zawodniczką gorzowskiego klubu, dziś broniącą barw Posnanii Poznań, wicemistrzyniami olimpijskimi w Tokio w K-2 500 m. To trzeci medal polskiej kadry narodowej na IO w Japonii.

Pochodząca z Mrągowa Puławska z tyszanką Nają, oszczędzając się i zachowując siły, awansowały do finału z czwartego miejsca w swoim biegu, ale w wyścigu o medale od początku plasowały się na drugiej pozycji. Po połowie dystansu kajakarki selekcjonera Tomasza Kryka, płynące na skrajnym torze, zaczęły zbliżać się do prowadzących Nowozelandek, ale ta dwójka na czele z legendarną Lisą Carrington - która kilkadziesiąt minut wcześniej zdobyła olimpijski tytuł w K1 200 m - odparła atak naszego duetu. Tym samym Puławska z Nają utrzymały do końca zajmowaną przez siebie drugą pozycję, choć o ostatecznej kolejności na mecie decydował fotofinisz. Koniec końców polska para wyprzedziła Węgierki, z inną gwiazdą światowego kajakarstwa Danutą Kozak, o jedną dziesiątą sekundy! Przypomnijmy, Puławska z Nają były jednymi z głównych kandydatek do podium, bo to wicemistrzynie świata z 2019 r. z węgierskiego Szeged oraz wicemistrzynie Europy z 2021 r. z Poznania.

Oto klasyfikacja K-2 500 m na IO Tokio 2020:

  • 1. Lisa Carrington/Caitlin Regal (Nowa Zelandia) - 1:35.785,
  • 2. Karolina Naja/Anna Puławska (Polska) - 1:36.753,
  • 3. Dora Bodonyi/Danuta Kozak (Węgry) - 1:36.867.

– Nie wiem, co powiedzieć, na razie w to nie wierzę. Na pewno był to bardzo dobry wyścig w naszym wykonaniu. Jesteśmy drugie na mecie. Wow! Dziękuję Karolina – powiedziała wzruszona Puławska dla TVP Sport i dodawała po ceremonii dekoracji: - Jeszcze nie uwierzyłam. Myślę, że uwierzę dopiero jutro albo za kilka dni. Cieszę się przeogromnie. Jestem bardzo szczęśliwa.

Równie szczęśliwa była Naja. - Miałyśmy lepszy start niż w eliminacjach, chociaż warunki na ósmym torze nie były łatwe do ustawienia łódki. Miałyśmy mały problem, żeby ją dobrze ustawić i dobrze wyjść ze startu. Jednak poradziłyśmy sobie, a później przeszłyśmy na tą naszą „pracę”. W półfinale trzymałyśmy się taktycznych zaleceń i wiosłowałyśmy wolniejszym tempem. Wiedziałyśmy więc, że cały czas mamy zapas sił. A w finale dołożyłyśmy wszystko, co miałyśmy. Nasze 100 procent. Dało nam to srebrny medal, z czego bardzo cieszymy się - mówiła trzykrotna olimpijka. - Finał był kontrolą, ale jeśli chodzi o nasz bieg. Nie patrzyłam w prawą stronę, ale czułam, że cały czas jedziemy w czubie stawki. W każdym razie starałyśmy się realizować własny wyścig. To, co mamy wytrenowane. I czekałam na ten ogień, który właśnie zapłonął. Bo Ania jest na tyle specyficzną osobą, choć wspaniałą, że odpala tylko w finałach. Trzeba mieć bardzo twardą głowę i czekać na ten moment. Na szlaku, gdy prowadzi się łódkę, to bardzo mocno odczuwa się. Po prostu, trzeba mieć zaufanie do siebie, że ten bieg finałowy będzie taki, jaki powinien być. I dokładnie tak było. To mój trzeci finał z Anią na imprezach najwyższej rangi i w sumie trzecie srebro.

Ba, przed Puławską z Nają - oraz Heleną Wiśniewską i Justyną Iskrzycką - jeszcze jedna szansa medalowa - w K-4 500 m. Ich eliminacje rozpoczną się 6 sierpnia. Dzień później odbędzie się ewentualny finał.

Trwa głosowanie...

Czy kajakarka Anna Puławska z AZS AWF Gorzów zdobędzie drugi medal na igrzyskach olimpijskich w Tokio w K-4 500 m?

Anna Puławska - kajakarka AZS AWF Gorzów

25-letnia Puławska jest wychowanką Bazy Mrągowo, a jej pierwszy trener to Andrzej Matysiak. Do AZS-u AWF Gorzów i na studia na ZWKF w Gorzowie, w filii AZS AWF w Poznaniu, przeniosła się w wieku 19 lat. Tam bez przeszkód może łączyć sport z nauką. Jak sama mówi - dzięki temu ma spokojną głowę do treningów i właściwego przygotowania do najważniejszych imprez. "Czuje ogromne wsparcie ze strony uczelni, bo wiem, że gdy wrócę ze zgrupowań, mogę swobodnie zaliczać przedmioty, by również w sferze dydaktycznej iść do przodu" - dodawała studentka wychowania fizycznego.

Do tej pory jej największe sukcesy to wspomniany srebrny medal w K-2 500 m z Naja na mistrzostwach świata. W 2019 r. na Węgrzech zdobyła jeszcze brązowy medal w K-4 500 m, powtarzając tym samym brąz z poprzedniego roku w tej samej konkurencji z MŚ z portugalskiego Montemor-o-Velho. Ponadto Igrzyska Europejskie w 2019 w Mińsku również przyniosły Ani brązowy medal na olimpijskim dystansie w K4 500 m. Puławska też kilka medali z mistrzostw Europy. W 2017 r. w bułgarskim Plovdiv zdobyła dwa medale, srebrny w K-4 i brązowy w K-2 na 500 m. Rok później w Belgradzie wystartowała w konkurencji K-1 na olimpijskim dystansie, przywożąc brązowy medal.

Kajakarstwo trenuje także jej siostra, bliźniaczka Małgorzata. Mają też młodszego, 10-letniego brata. A zanim Ania rozpoczęła treningi kajakarskie, razem z siostrą uczęszczały do szkoły muzycznej, gdzie grała na skrzypcach. Muzyka jest więc jej drugą pasją. Aby się odstresować, często sobie śpiewa.

- O Jezus! To są niezapomniane chwile. Naprawdę, emocje były wielkie. Już przed finałem bardzo stresowałam się, ale w duchu wierzyłam, że dadzą radę. Bo to jednak jest moja bliźniaczka. Ja to wszystko po prostu czuję w sobie. I dały radę, zrobiły to! Jestem bardzo z niej dumna i kocham ją mocno - przyznała Małgorzata dla serwisu Mrągowo Miasto Ludzi Aktywnych.

- Jeszcze tak naprawdę to do mnie nie dociera, aczkolwiek emocje są bardzo pozytywne. Jestem po prostu szczęśliwy. To jest mega sukces. Wiem, jak dużo czasu Ania poświęciła, by zdobyć ten medal. Wiem też, ile ją to kosztowało. Miała też wiele gorszych chwil, o których nie mówi się w mediach, a w domu zdarzało się, że płakała mi w ramię. Ale zawsze jej mówiłem, że teraz jest gorzej, ale w Tokio na pewno będzie lepiej. I to jest właśnie ten czas, kiedy jest lepiej. Bardzo jej gratuluję! - stwierdził narzeczony Ani Marcel Hołdak, wywodzący z Nowej Soli były kanadyjkarz KKS.

Lubuskie medale kajakarek na igrzyskach olimpijskich

Dla Puławskiej, podopiecznej klubowego trenera Marka Zachary, to pierwszy olimpijski medal, ale dla zawodniczki z Poznania, która po dziesięciu latach startów na Ziemi Lubuskiej przeniosła się w 2020 r. do stolicy Wielkopolski, to trzeci krążek. Naja, aktualnie zawodniczka trenera Jacka Heneczkowskiego, po pierwszy sięgnęła w 2012 w Londynie, a po drugi pięć lat temu w Rio de Janeiro. Oba w osadzie z Beatą Mikołajczyk (obecnie Rosolskiej), i obydwa to brązy.

Co więcej, to następne igrzyska, na których lubuska załoga staje na podium w tej konkurencji. W 2008 r. w Pekinie Mikołajczyk z urodzoną w Krośnie Odrz. Anetą Pastuszką (z domu Konieczną) były drugie, a cztery lata wstecz w Atenach do Pastuszki i gorzowianki Beaty Sokołowskiej-Kuleszy należała trzecia lokata. Obie powtórzyły tym samym sukces osiągnięty w 2000 r. w Sydney.

Medal Puławskiej i Nai jest trzecim krążkiem Polaków. Przed kajakarkami takie na szyi mogły zawiesić wioślarki z czwórki podwójnej i lekkoatleci ze sztafety mieszanej 4x400 m, w której pobiegła pochodząca z Górzyska koło Drezdenka Natalia Kaczmarek.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie