Żużlowe szkiełko: Bohaterka kolejki

Rafał Darżynkiewicz
Rafał Darżynkiewicz
Rafał Darżynkiewicz archiwum GL
Wrocław od zawsze poddaje się ostatni. Te słowa wyśpiewane kilkanaście lat temu przez Kazika, a nawiązujące do historii miasta są ciągle aktualne. Żużlowy Wrocław nie poddaje się od kilku sezonów.

W teorii już dawno Sparty nie powinno być w Ekstralidze, a ciągle jest. Do zapowiadanego końca wrocławskiego żużla, w tym roku przyjęto to jako pewnik, ciągle jeszcze daleko. Twierdzy Wrocław nie zdobył mistrz Polski, o wyjątkowości zespołu Piotra Barona przekonał się też Falubaz.

Wiem, że we Wrocławiu nikomu nie będzie łatwo. Wiem także, że jeszcze nie jeden silny zespół wyjedzie ze Stadionu Olimpijskiego na tarczy, ale tymi stwierdzeniami porażki, przepraszam - remisu, zielonogórzan tłumaczyć nie można. Falubaz po prostu zawiódł. Z czterech wielkich armat wystrzeliły tylko cztery indywidualne zwycięstwa. Szczęście w nieszczęściu, że dwa razy wrocławian trafił kanonier Davidsson. Szwed chybił w ostatnim biegu i bohaterem nie został, ale jako jedyny we Wrocławiu zrobił swoje. Dobruckiemu nie zazdroszczę.

Głęboki oddech w Gorzowie. Stal wygrała z beniaminkiem i ma cztery punkty. To tylko jeden mniej od faworyta z Zielonej Góry. Gorzowianie przeciwko Startowi wytoczyli najcięższe działo. Zastępstwo zawodnika za Nermarka pozwoliło wygrać gorzowianom pierwszy mecz na własnym stadionie. To mocne uproszczenie, ale możliwość dodatkowych startów Iversena, Zmarzlika i przebudzonego Kasprzaka to oręż, który jeszcze nie raz pomoże Stali.

Zetzetka to bez wątpienia bohaterka ostatnich dni w Speedway Ekstralidze. Zespoły można podzielić na te, które skorzystały (Gorzów, Toruń) oraz te, które skorzystać chciały, ale nie mogły (Rzeszów, Bydgoszcz). Efekt jest taki, że pierwsze dwa zespoły wygrały, kolejne dwa przegrały. Przypadku Częstochowy nie rozpatruję, bo tu wymiar jest inny. Zetzetka występuje w tym sezonie w duecie z liczbą piętnaście. Właśnie tyle dni L4 musi mieć zawodnik, by klub mógł zastosować ten punkt regulaminu. Tak długiej rehabilitacji odmówili Nicki Pedersen i Greg Hancock. O ile w przypadku tego drugiego większych pretensji brak, Amerykanin ma być gotowy na derbowy mecz z Unibaksem, o tyle w przypadku Duńczyka sprawa jest gorąca. Pedersen nie chce odpuścić Grand Prix Czech, choć gwarancji, że w Pradze pojedzie nie ma. Efekt jest taki, że drogi Nicki punktów Rzeszowa nie zdobywa, Zetzetkę blokuje, a przecież w perspektywie PGE Marma ma mecz u siebie z Wrocławiem.

Nowe zasady korzystania z zastępstwa zawodnika zostały "odkryte", choć to tylko część nowości dotyczących tego punktu regulaminu. Odkrywców w naszym żużlu nie brakuje. Mecz reprezentacji w Ostrowie Wielkopolskim pozwolił panom z GKSŻ odkryć, że w mniejszych ośrodkach chcą oglądać wielki żużel. Odkrycie doprawdy epokowe. Gollob i Hampel to wystarczający magnes, by przyciągnąć tłumy na stadiony nie tylko w Ostrowie, ale także w Krakowie, Łodzi, Krośnie czy Lublinie. Lepiej odkrywać późno niż wcale. To duży postęp.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie