Żużlowe szkiełko: Komisarz nie zima

Rafał Darżynkiewicz
Rafał Darżynkiewicz
Rafał Darżynkiewicz archiwum GL
W prowadzonej od niepamiętnych czasów dyskusji na temat świąt miałem zawsze potężny argument. Żużel i najczęściej ligowa inauguracja sprawiała, że stałem po stronie tych, dla których wyższość świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia nie podlegała dyskusji. Tak było chyba zawsze.

Przez ostatnie dni szperałem w pamięci, przeglądałem notatki, stosy programów i lanego poniedziałku bez żużlowych emocji nie pamiętam. Owszem czasem górą był kalendarz - Wielkanoc jako święto ruchome wypada zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni księżyca na wiosnę - i inauguracji 23 marca (to najwcześniejszy z możliwych terminów) nikt nie planował. Wykorzystywali to w Bydgoszczy i nie raz właśnie tego dnia odbywało się Kryterium Asów. Była Wielkanoc, były żużlowe emocje.

W tym roku emocji nie ma. Jajeczko, zajączek i śnieg. To jednak nie wszystko. Dziś mamy wtorek, do opóźnionej inauguracji zostało raptem pięć dni. Nic z tego nie będzie. Argumenty, o których pisałem już jakiś czas temu ciągle są aktualne. Inauguracja - bezpieczna przede wszystkim - tak, ale w drugiej połowie kwietnia. Nie chcę być złym prorokiem i przewidywać, że pierwszą oficjalną imprezą sezonu 2013 na polskich torach będzie Grand Prix Europy na torze w Bydgoszczy. W końcu tradycję trzeba szanować i sezon powinien rozpoczynać się - tak dzieje się od kilkudziesięciu już lat - na stadionie Polonii. Tak być może, ale niekoniecznie tak będzie. Prawdziwa wiosna może przyjść nagle.

Ze względów pogodowych żużel nie ma w Polsce lekko. Ścigania nie ma, więc każdy trening wywołuje sensację porównywalną do lądowania na księżycu. Tak bogato ilustrowanych i opisywanych szkoleniowych kółek w historii dziennikarstwa nie było nigdy. Każdy detal omawiany jest z należytą pieczołowitością. Jako, że i tych treningów niewiele w medialnych przekazach, pojawiają się tematy, których nikt nigdy by nie poruszył. Żółte kartki, kombinezony, zawartość tytanu w motocyklach, czy w końcu cykl rozpraw o wyższości mistrzostw Europy nad Grand Prix. Poniedziałek, wtorek, środa i w końcu mija kolejny tydzień bez żużlowych emocji.

Zupełnie jednak bez echa przeszła informacja o powołaniu pod broń komisarzy toru. Doświadczeni sędziowie, wybitni zawodnicy i trenerzy. Grupa jest zacna. Jak niesie wieść z Kazimierzowskiej - przy tej ulicy w Warszawie mieści się siedziba Polskiego Związku Motorowego - wybór wcale nie był łatwy. Wręcz przeciwnie wyboru nie było żadnego. Kandydatów niewielu i kilku na tę ważną listę trafiło z łapanki. Nie przeszkadza to jednak w domysłach, kto z zacnych komisarzy toru jaką nawierzchnię preferować będzie. Najbardziej gorące nazwiska na liście to Zenon Plech i Czesław Czernicki. "Super Zenon" zdaniem obserwatorów ma jechać na twardo. Z kolei "Polski Mourinho" ma być dowodem na prawdziwość tezy, że najlepszym celnikiem jest były przemytnik. W klubach narzekają na zimę, ta jednak kiedyś ustąpi. Inaczej będzie z komisarzami. Oni nie mogą ustępować i będą trwać przez cały sezon.

Dołącz do nas na Facebooku **

Gazeta Lubuska Premium

**. Kliknij "Lubię to" i obserwuj oraz komentuj najlepsze artykuły publikowane w systemie Piano.

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie