Zamknij

Gazeta Lubuska

Antonio Lindbäck mógł zostać żużlowym geniuszem, ale jego niesforna dusza miała inne plany

Datę urodzenia – 5 maja – ponoć wybrał sobie sam. W dzieciństwie uwielbiał narciarstwo, startował nawet w zawodach, później wybrał jednak czarny sport.

Mariusz Kapała

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [3/12] Poprzednie Następne

Przed żużlem było narciarstwo

Datę urodzenia – 5 maja – ponoć wybrał sobie sam. W dzieciństwie uwielbiał narciarstwo, startował nawet w zawodach, później wybrał jednak czarny sport. Tak poznał Tony Rickardssona. Po tym, jak mistrz w 2006 roku zakończył swoją wielką przygodę ze speedway’em, został na jakiś czas menedżerem Antonio Lindbäcka, którego typowano na następcę żużlowego geniusza. Ale „Toninio” geniuszem torów nigdy nie został. Może byłby nim, gdyby prócz sportowego talentu, nie tkwiła w nim niepokorna, skora do wybryków dusza.

ZOBACZ TEŻ: Busy żużlowców. Zobaczcie, czym jeżdżą na zawody

POLECAMY: Żużlowe maseczki. Zobaczcie, jakie kibice noszą w czasie pandemii

WIDEO: Niels Krystian Iversen nie będzie jeździł w PGE Ekstralidze

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy