Bitwa o Bachmut. Dlaczego Rosja z Ukrainą toczą zaciekły bój o ruiny miasta w Donbasie?

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Koszty związane z sześcioma miesiącami krwawych walk na wyczerpanie wokół Bachmutu przewyższają wszelkie korzyści operacyjne, jakie Rosjanie mogą odnieść z jego zajęci
Koszty związane z sześcioma miesiącami krwawych walk na wyczerpanie wokół Bachmutu przewyższają wszelkie korzyści operacyjne, jakie Rosjanie mogą odnieść z jego zajęci Libkos/Associated Press/East News
Ciężkie walki w pobliżu Bachmutu w obwodzie donieckim toczą się od kilku miesięcy. Rosjanie usiłują okrążyć miasto, ale płacą za to setkami zabitych. Dlaczego średniej wielkości miasto w Donbasie jest teraz celem nr 1 dla Rosji w wojnie z Ukrainą? I czy jego zdobycie może coś zmienić w przebiegu wojny?

Wojska agresora próbują zająć Bachmut od sierpnia. Trwają tam obecnie najcięższe i najkrwawsze działania zbrojne w wojnie Rosji z Ukrainą.

Spis treści

Rejon miasta Bachmut w północno-wschodniej części obwodu donieckiego to jedyny odcinek liczącego tysiące kilometrów frontu, gdzie Rosjanie jeszcze są w stanie atakować. Po klęskach w obwodzie charkowskim, odwrocie w obwodzie ługańskim, a przede wszystkim ewakuacji z zachodniego brzegu Dniepru, to jedyne miejsce, gdzie mogą coś jeszcze udowodnić – przynajmniej w najbliższym czasie.

15 kilometrów okopów i bunkrów wokół Bachmutu, a wokół nich wszystko, nawet las, zrównane z ziemią. Rosyjski namiestnik w tzw. Donieckiej Republice Ludowej, czyli okupowanej części obwodu donieckiego, Denis Puszylin ogłosił 28 listopada, że rosyjska armia jest bliska „operacyjnego okrążenia” sił ukraińskich w Bachmucie. Po tygodniu można rzec tylko jedno: do okrążenia droga wciąż daleka.

Wysunięta rubież Ukrainy

Ukraińscy generałowie i politycy nie ukrywają, że sytuacja w rejonie Bachmutu jest bardzo ciężka i poważne straty ponoszą tam nie tylko atakujący, ale i obrońcy. Ale Kijów zapewnia, że sytuacja wciąż jest pod kontrolą. Z kolei w narracji rosyjskiej sytuacja wygląda coraz lepiej z punktu widzenia Moskwy.

Dziś Bachmut to średniej wielkości miasto na północy obwodu donieckiego i ważny węzeł komunikacyjny. Przechodzą przezeń drogi do Łysyczańska i Siewierodoniecka, Siwierska, Słowiańska, Kramatorska, Horliwki i Ługańska. Podczas pierwszej inwazji rosyjskiej w 2014 roku miasto było przez kilka miesięcy okupowane przez „rebeliantów”, których wyparła w końcu ukraińska armia. Teraz Bachmut od pół roku jest pod ciągłym ostrzałem, większość z jego 70 tysięcy mieszkańców uciekła, pozostały głównie osoby starsze. W mieście nie ma wody ani prądu, a wiele budynków zostało zniszczonych.

Najkrwawsza bitwa od czasów Mariupola

Walki o Bachmut rozpoczęły się już w maju 2022 roku, gdy siły ukraińskie wycofały się z Popasnej, a Rosjanie obrali za cel Słowiańsk i Kramatorsk. Wczesnym latem armii rosyjskiej udało się zająć Siewierodonieck i Łysyczańsk, ale ofensywa utknęła na podejściach pod Bachmut - linie obronne okazały się tak potężne, że nawet wielokrotna przewaga w artylerii nic nie dała armii rosyjskiej. Wojska rosyjskie wzmacniały swe siły w małych miejscowościach wokół Bachmutu od końca maja. Przez następne pół roku ich postępy w tym rejonie wyniosły zaledwie kilka kilometrów.

W ostatnich tygodniach wzrosła jednak intensywność działań bojowych w tym rejonie: zarówno armia ukraińska, jak i rosyjska ściągają tu posiłki. Działają tu również jednostki Grupy Wagnera, w tym te sformowane z więźniów. Walki o Bachmut toczą się w dwóch kierunkach: na północnym wschodzie i południu.

W ubiegłym tygodniu ukraińskie władze i media, a także rosyjskie propagandowe kanały na Telegramie i obserwatorzy z krajów zachodnich potwierdzali, że siły najeźdźcy zostały wyparte z południowych i wschodnich przedmieść Bachmutu. Jak donoszono, agresorzy nie kontrolują tam obecnie ani jednej dzielnicy mieszkaniowej.

Nawet jeśli siłom rosyjskim udało się przejąć kontrolę nad miejscowościami na południe od Bachmutu, to sukcesy te nie zagrożą krytycznym szlakom - do Siwierska i Kostiantiniwki, które służą jako główne drogi lądowe łączące zgrupowanie ukraińskie broniące miasta z zapleczem frontu. Kluczowe dla Bachmutu są wsie na północ i na zachód do miasta.

Po co Rosji Bachmut?

Ukraińskie dowództwo twierdzi, że Rosjanie chcą wszelkimi możliwymi sposoby zdobyć Bachmut, żeby wykazać się jakimkolwiek zwycięstwem w wojnie, w której od lipca notują same porażki, poczynając od klęski pod Charkowem po utratę Chersonia. Ale to nie jedyny powód zaciekłości Rosjan.

Zajęcie Bachmutu otworzy im bowiem drogę w kilku ważnych kierunkach na donbaskim froncie: zwłaszcza na Słowiańsk i Kramatorsk, największe miasta obwodu donieckiego pozostające wciąż, od 2014 roku, pod kontrolą ukraińską.

Dla rosyjskiego dowództwa Bachmut ma znaczenie strategiczne. Jego zdobycie zagroziłoby dostawom zaopatrzenia na prawą flankę jednostek ukraińskich oblegających rejon Kreminnej i planujących natarcie na Łysyczańsk i Siewierodonieck. Dodatkowo zdobycie Bachmutu, otwierając nowe kierunki natarcia Rosjanom zmusiłoby Ukraińców do przerzucenia w ten rejon frontu dodatkowych sił i budowania nowych linii obronnych. A to oznacza związanie pewnych sił, które Ukraina mogłaby tej zimy wykorzystać do ataków na innych odcinkach frontu.

Ale też zajęcie Bachmutu może pokrzyżować szyki Ukraińcom, którzy walczą właśnie ciężko na linii Swatowe-Kreminna, by potem pomaszerować na Łysyczańsk i Siewierodonieck. Utrata Bachmutu zagrozi prawemu skrzydłu tego zgrupowania.

Mięso armatnie

Rosjanie tracą w pobliżu Bachmutu codziennie od 50 do 100 żołnierzy. Zaczęli ostatnio stosować taktykę uderzania małymi grupami wyposażonych w sprzęt noktowizyjny speznazowców, którzy znienacka w nocy uderzają na pozycje ukraińskie i po krótkim boju wzywają wsparcie gorzej wyposażonych i wyszkolonych kolegów, głównie tych z ostatniej mobilizacji i byłych więźniów zwerbowanych przez Grupę Wagnera. W tym momencie górę bierze po prostu liczba napastników.

Uczestnicy walk po stronie ukraińskiej informują, że w okolicach Bachmutu Rosjanie przyjęli też taktykę ciągłych dziennych ataków w małych, około 10-osobowych grupach, a wysokie ofiary wśród nacierających sił zdają się nie martwić rosyjskiego dowództwa. Jednocześnie rosyjscy korespondenci wojenni donoszą, że artyleria znacznie skróciła czas od momentu otrzymania współrzędnych do momentu otwarcia ognia. Specnaz przekazuje współrzędne celów bezpośrednio do baterii. A artyleria uderza w ciągu dwóch minut. Armia rosyjska nadal ma znaczną przewagę w artylerii. Ołeksij Arestowycz z kancelarii prezydenta Ukrainy, ocenia stosunek artylerii pod Bachmutem jako jeden do dziewięciu na korzyść armii rosyjskiej.

Taktyka ukraińska

Koszty związane z sześcioma miesiącami krwawych walk na wyczerpanie wokół Bachmutu przewyższają wszelkie korzyści operacyjne, jakie Rosjanie mogą odnieść z jego zajęcia. Zdobycie Bachmutu przez wojska rosyjskie nie byłoby dużą stratą dla Ukrainy, ponieważ w ciągu ostatnich sześciu lat wokół miasta zbudowano po obu stronach poważne fortyfikacje obronne, które będą zatrzymywać Rosjan nawet gdyby chcieli po zajęciu Bachmutu przeć nadal na zachód i południe.

Dlaczego więc Ukraińcy tak zaciekle bronią miasta? To taka sama taktyka, jak w Siewierodoniecku. Chodzi o wyczerpanie sił wroga, zadanie im jak największych strat za cenę utraty punktu, który niewiele będzie de facto znaczył strategicznie. Niewykluczone, że dowództwo ukraińskie przyjęło taktykę znaną choćby z walk o Siewierodonieck i Łysyczańsk. Powstrzymywać napór rosyjski ile się da, wykrwawiać wroga, a w ostatniej chwili, będąc zagrożonym okrążeniem – dopiero się wycofać. Gdy już będą gotowe i dobrze obsadzone kolejne linie obrony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Bitwa o Bachmut. Dlaczego Rosja z Ukrainą toczą zaciekły bój o ruiny miasta w Donbasie? - Portal i.pl

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Tak samo NATO wyzwalało Irak i Syrię.
G
Gość
W tytule napisano miasto na Donbasie, a każdy choć trochę rozgarnięty wie, że Donbas to wschodnia część Ukrainy zamieszkała w znakomitej większości przez ludność rosyjskiego pochodzenia, dla których język rosyjski jest rodzimym i którą ukraińscy nacjonaliści mordują od 2014 roku!!!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie