MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co dalej ze skazanym prezydentem?

Tomasz Nieciecki 95 722 57 72 [email protected]
Jeśli sąd apelacyjny uzna choć część winy prezydenta, automatycznie będzie to koniec jego urzędowania. Na zdjęciu Tadeusz Jędrzejczak w sali rozpraw.
Jeśli sąd apelacyjny uzna choć część winy prezydenta, automatycznie będzie to koniec jego urzędowania. Na zdjęciu Tadeusz Jędrzejczak w sali rozpraw. Wojciech Krajnik
Czy prezydent z nieprawomocnym wyrokiem może trafić za kratki? Czy istnieje inny niż referendum sposób na odwołanie go? Dlaczego sąd nie uwierzył oskarżonym? I kiedy skończy się ta sprawa?

Te i inne zagadnienia przewijają się w Waszych pytaniach do redakcji. Czytelników zbulwersowała szczególnie wypowiedź radnego PiS Marka Surmacza: - Zakuć w kajdanki i do więzienia! Tak sąd powinien zrobić z prezydentem!
Gorzowianie przypominają, że Surmacz sam miał problemy z prawem i wytykają, że jego brat także został skazany w aferze budowlanej. - Radny jest ostatnim człowiekiem, który powinien się wypowiadać o prezydencie - napisał w liście do nas Jan z Barlinka. Żądanie więzienia przed uprawomocnieniem się wyroku Czytelnicy nazywają ,,metodami stalinowskimi''.

Prezydenta ciągle chroni konstytucyjna zasada domniemania niewinności. Choć został skazany m.in. na 6 lat więzienia, formalnie wciąż jest niewinny i ma prawo się odwoływać. Sąd nie może zatem zarządzić wykonania kary - i jak chce Surmacz - wsadzić go do więzienia. Sędzia Dariusz Hendler teoretycznie mógł zastosować wobec prezydenta tymczasowy areszt. Pozwala na to art. 258 Kodeksu postępowania karnego wobec nieprawomocnie skazanego na karę nie niższą niż 3 lata więzienia. W jakich przypadkach? Gdy zachodzi uzasadniona obawa ucieczki, ukrywania się lub że skazany będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne. - Jak widać, sędzia takich obaw wobec prezydenta nie miał - komentuje gorzowski adwokat Mikołaj Płaczek.
Szczerze powiedziawszy, gdyby sąd znalazł przesłanki zastosowania wobec Jędrzejczaka aresztu po pięciu latach śledztwa i 2,5 roku procesu, tylko naraziłby się na śmieszność. Oczywiście, rozumiem Surmacza, który uważa, że nawet nieprawomocnie skazany prezydent szkodzi wizerunkowi miasta, i dlatego chciałby jak najszybciej odsunąć Jędrzejczaka od władzy. Jednak nie tędy droga. Pozostają apele.
PiS apeluje do Jędrzejczaka o dymisję od kilku tygodni. 26 lipca stanowisko ma przyjąć Rada Miasta. - Zero agresji, nakazów. Apel ma być spokojny i wyważony. Nie żądanie, ale prośba - mówi mecenas Jerzy Synowiec, jeden z radnych, którzy zredagują treść apelu.

To jedyny sposób

Tak, wiem, apele są skazane na niepowodzenie, bo prezydent zapowiedział już ,,GL'', że nie odejdzie. - Jestem niewinny, nie zgadzam się z wyrokiem, sprawiedliwości poszukam w sądzie apelacyjnym - podkreślił Jędrzejczak w rozmowie z nami.
Jednak moim zdaniem to nie umniejsza roli apeli. Są one ważnym głosem w debacie publicznej. Pokazują, że gdy dzieje się coś złego, świadomi obywatele nie przechodzą nad tym do porządku dziennego. Reagują. Opowiadają się za prezydentem lub nie. Ale nie milczą, chowając głowę w piasek i udając, że nic się nie stało.
Skuteczniejsze od apeli może okazać się referendum. - W sytuacji Gorzowa to jedyny sposób na pozbawienie władzy skazanego nieprawomocnie prezydenta - mówi ,,GL'' prof. Piotr Winczorek.

Pierwsze referendum odbyło się z inicjatywy PiS i PO, gdy w 2004 r. w związku z aferą budowlaną prezydent trafił do aresztu. Za odwołaniem Jędrzejczaka głosowało 14 tys. gorzowian. Referendum okazało się jednak nieważne, bo zamiast co najmniej 30 proc., do urn poszło 15,5 proc. uprawnionych. - Po naszym referendum zmieniono przepisy w tej sprawie - podkreśla posłanka PiS Elżbieta Rafalska. Teraz wystarczy, że do urn pójdzie trzy piąte osób biorących udział w głosowaniu na prezydenta, czyli obecnie 22,5 tys. gorzowian. Czytelnicy powątpiewają, że to się powiedzie. Mimo to posłanka Rafalska uważa, że byłoby dobrze, aby o zorganizowaniu referendum zdecydowała cała Rada Miasta - nie tylko PiS i PO. Miałoby to swoją symbolikę.
Inna sprawa, że referendum nie odbędzie się zbyt prędko. Można je zrobić dopiero po 10 miesiącach od wyboru prezydenta. Tymczasem jesienią będą wybory parlamentarne. Do tego trzeba doliczyć czas na zbieranie podpisów oraz kampanię referendalną i wychodzi wiosna.

Elity dały plamę

Co jeśli nie uda się odwołać prezydenta? Trzeba będzie zaczekać na wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, do którego odwoła się Jędrzejczak. Jak długo? Zdaniem mecenasa Synowca rozprawa apelacyjna odbędzie się za sześć do dziewięciu miesięcy. - Sędzia musi napisać uzasadnienie wyroku, a w tak wielowątkowej sprawie będzie to książka - wyjaśnia znany prawnik. Podkreśla, że jeśli sąd apelacyjny uzna choć część winy prezydenta, automatycznie będzie to koniec jego urzędowania. Jak się stanie, dowiemy się najpewniej dopiero w przyszłym roku.

Czytelnicy poruszają także sprawę niezależności sędziego Hendlera. Niektórzy mówią, że nie uwierzył oskarżonym, tylko prokuraturze, bo ,,chciał zabłysnąć wyrokiem''. Uważam, że to niesprawiedliwa opinia. Hendler ma opinię jednego z najlepszych sędziów w Gorzowie, proces prowadził sprawnie, a wyrok uzasadniał w sposób klarowny i przekonujący (patrz: ,,Głos'' sprzed tygodnia, ,,Sędzia: - Wina prezydenta nie budzi żadnych wątpliwości''). W polskim prawie sąd orzeka według prawa i własnego sumienia, to znaczy, że jest niezawisły. Wierzę, że wydając wyrok, starał się uniknąć jakiegokolwiek błędu w ocenie dowodów czy procedurze. Żaden sędzia nie chce bowiem, aby jego wyroki padały w apelacji.

I na koniec chciałbym podziękować setkom Czytelników naszej gazety, którzy od 8 lipca, gdy zapadł wyrok, żywo i merytorycznie dyskutują o sprawie (patrz: www.gazetalubuskla.pl). Dziękuję niezależnie od poglądów, które głosicie. Dzięki Wam istnieje debata publiczna w tak ważnej sprawie. Egzaminu z obywatelstwa nie zdały natomiast tzw. środowiska opiniotwórcze. Wolą siedzieć cicho. Bo po co się narażać, skoro bezpieczniej szeptać po kątach...

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska