Dziecko można uczyć dwóch języków od najmłodszych lat. Rozmawiamy z Katarzyną Mazur z Krosna Odrzańskiego

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Katarzyna Mazur - lektorka z Krosna Odrzańskiego i właścicielka Szkoły Języków Obcych UMLAUT oraz jej córka - pięcioletnia Lili, która mówi... w trzech językach! Archiwum prywatne
Katarzyna Mazur kilkanaście lat temu założyła w Krośnie Odrzańskim Szkołę Języków Obcych UMLAUT. Obecnie krośnianka tworzy własne książki do nauki języka niemieckiego. Ponadto od małego uczy swoją córkę... aż trzech języków! - To wspomaga rozwój dziecka - zapewnia lektorka.

Katarzyna Mazur z Krosna Odrzańskiego od dziecka wiedziała, że chce być nauczycielką. Studiowała historię przez pięć lat, a później... nigdzie nie dostała pracy. To było 16 lat temu. Wyjechała wówczas do Niemiec do pracy. Już wcześniej lubiła język niemiecki, ale tam się w nim zakochała. Zaczęła studiować germanistykę oraz rozpoczęła pracę w szkole w Bobrowicach, gdzie uczyła przez około 9 lat.

- Marzyła mi się własna szkoła - przyznaje K. Mazur. - Ciężko jednak rozpocząć taką działalność, dysponując tylko swoimi środkami. W 2010 roku nadarzyła się okazja, aby wystartować w projekcie, który skierowany był dla osób pracujących, a kryterium była innowacja. Opisałam szkołę multimedialną, ze stanowiskami słuchającymi, z tablicą interaktywną i w ten sposób udało mi się otrzymać dotacje na realizację mojego marzenia.

Po 11 latach spotkaliśmy się z panią Katarzyną w Szkole Języków Obcych UMLAUT, którą wówczas opisała.

Szkoła rozwija się. Najpierw był niemiecki, później doszedł angielski

Jak można się domyślać, prowadzenie szkoły pani Katarzyna zaczęła sama i na pierwszym roku miała 15 kursantów. Po 11 latach Szkoła Języków Obcych UMLAUT posiada cztery sale multimedialne. Poza panią Katarzyną w placówce pracuje jeszcze trzech lektorów. Prowadzone są zajęcia z języka niemieckiego i angielskiego. W Gubinie działa filia szkoły. Obecnie w obu placówkach uczy się od 300 do 400 osób. Ponadto krośnieńska szkoła prowadzi również osobne zajęcia w firmach.

- To było moje marzenie, które udało się zrealizować - przyznaje K. Mazur. - Chciałam uczyć języka niemieckiego innych, ale na swój sposób. Przydatnego i pożytecznego

Języki obce bez ograniczeń

Warto wspomnieć, że szkoła oferuje zajęcia dla młodzieży, dorosłych, seniorów, a także... dla małych dzieci - w wieku 3 czy 4 lat.

- Zawsze byłam zwolenniczką tego, aby od najmłodszych lat uczyć dzieci języka obcego - mówi K. Mazur. - Nie ma bariery wiekowej. Jeszcze nie mając własnego dziecka wprowadzałam zajęcia dla maluchów w wieku 3 lat. Dzieci w takim wieku tak chłoną język... one nie mają świadomości tego, że się uczą. Dorośli mają bariery. Wiedzą na przykład, że popełniają błędy. Takiej niepewności językowej wśród najmłodszych w ogóle tego nie ma. One się bawią.

Pani Katarzyna podkreśla, że nauczanie dwóch języków od najmłodszych lat pozytywnie wpływa na rozwój dziecka. Najlepszym przykładem jest córka pani Katarzyny. Lili ma obecnie 5 lat i potrafi porozumieć się... w trzech językach! Dziewczynka rozmawia po niemiecku, angielsku oraz polsku.

- Kiedy Lili się urodziła postanowiłam, że wychowam dziecko dwujęzyczne w kraju ojczystym. Dlatego też najpierw mówiłam do niej tylko w języku niemieckim - opowiada K. Mazur. - Za granicą i w rodzinie wielojęzykowej jest to naturalne. Np. Polka wyjechała do Niemiec, ma męża narodowości tureckiej. Siłą rzeczy dziecko poznaje trzy języki. Inaczej jest w Polsce, gdzie zwykle dziecko na początku uczy się tylko języka ojczystego.

Pani Katarzyna przyznaje, że ludzie różnie reagowali na takie podejście do dziecka. - Na spacerze mówię po polsku do swojego partnera i nagle pochylam się do wózka i mówię do dziecka po niemiecku. To mogło wyglądać dziwnie - śmieje się lektorka.

Tym sposobem język niemiecki stał się "podstawowym" językiem dla Lili. - To też było dla mnie trochę zaskakujące, bo większość czasu spędzała jednak z tatą lub nianią, którzy mówią po polsku. Kiedy wracałam z pracy, to mówiłam do niej po niemiecku. I pierwsze słowa z jej ust padły w języku naszych zachodnich sąsiadów - opowiada K. Mazur.

Mając dwa lata zaczęła uczęszczać do przedszkola niemieckiego. Później rodzice zapisali Lili na zajęcia z języka angielskiego w Krośnie Odrzański, gdzie miała styczność z angielskim, ale też z polskimi dziećmi. Miała wtedy prawie trzy lata.

- Nie ma obaw, że te języki będą się mieszać - zapewnia pani Katarzyna. - Ma dopiero pięć lat, a swobodnie "przełącza się" między językami. Kiedy byliśmy na wakacjach za granicą, potrafiła sama sobie coś zamówić po angielsku. W przedszkolu mówi po niemiecku. Przychodzi jej to naturalnie. To też może być istotne w przyszłości, ponieważ nie będzie miała barier językowych, szybciej odnajdzie się w obcej społeczności i będzie w niej lepiej funkcjonować.

Na stronie facebookowej Szkoły Języków Obcych UMLAUT można natknąć się na materiały filmowe, na których pani Katarzyna wraz z córką rozmawiają po niemiecku:

O Lili zrobiło się na tyle głośno, że pojawiła się w Dzień Dobry TVN. W reportażu można zobaczyć jak pięcioletnia dziewczynka posługuje się trzema językami:

- Zachęcam, aby uczyć dzieci języków obcych od najmłodszych lat. Będzie to wpływać stymulująco na mózg dziecka, ogólny rozwój malucha. Trzeba też pamiętać, że dla takich maluchów nie są to zajęcia jak w szkole. To jest dla nich zabawa, podczas której uczą się języka obcego - podkreśla pani Katarzyna. - Zastanawiamy się nad tym, aby w szkole wprowadzić zajęcia dla mam z dziećmi od trzeciego miesiąca życia, aby dzieci miały już wtedy styczność z językiem obcym. Może kiedyś ten plan uda się zrealizować. Obecnie mamy mnóstwo innej pracy.

Własne książki do języka niemieckiego

Pani Katarzyna już spełniła swoje marzenie, otwierając własną szkołę językową, ale nie spoczywa na laurach. Obecnie pracuje nad książkami do języka niemieckiego.

- Od 11 lat w szkole prowadzę zajęcia z dorosłymi. Od samego początku szukałam książki w wydawnictwach niemieckich i polskich, która odpowiadałaby potrzebom dorosłym, uczącym się języka niemieckiego. Nie znalazłam odpowiedniej - przyznaje K. Mazur. - Chodzi o to, żeby ludziom mieszkającym na granicy od razu była przekazywana wiedza, której będą mogły użyć w praktyce. Dlatego zawsze przygotowywałam na zajęcia własne materiały, które gromadziłam w segregatorach.

Tych materiałów powstało tak wiele, że stworzyły kompleksowy program nauczania języka niemieckiego dla dorosłych. - Sami kursanci zaproponowali, aby z moich słynnych segregatorów zrobić książkę - śmieje się pani Katarzyna. - W końcu znalazłam na to czas. Na początku zeszłego roku wzięłam się za przygotowanie książki. Pierwsza była gotowa pod koniec lutego 2020 roku.

- Chcemy stworzyć cały cykl książek dla różnych poziomów nauczania - informuje K. Mazur. - Docelowo ma być pięć tomów. Obecnie mamy dwa: A1 i A2. B1 planuję przygotować do końca kwietnia, wydrukowana zostanie pod koniec maja lub na początku czerwca. Każda książka drukowana będzie z dołączonym audio oraz wideo. Do książki A1 mamy już zakończone filmy gramatyczne. Oprócz tego do dyspozycji będą też fiszki audio oraz książki w wersji e-book.

- Mamy też zapytania o audiobook, głównie od kierowców. Mamy w planach wydanie książek w formie audiobooka - dodaje pani Katarzyna. - Zajmiemy się nagrywaniem najprawdopodobniej po wakacjach. W 2022 roku chcemy przygotować pozostałe książki, czyli B1+ oraz B2

Dziecko można uczyć dwóch języków od najmłodszych lat. Rozma...

Czy warto uczyć dzieci języków obcych już od najmłodszych lat?:

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie