Groziła im śmierć a oni nadal uczyli

Leszek Kalinowski 0 68 324 88 74 [email protected]
Adela Stojanowska – Han (z lewej), Władysława Czarkowska to nauczycielki tajnego nauczania, a ks. bp. Adam Dyczkowski był uczniem tajnych kompletów. Teraz spotkali się na uroczystości z okazji 70-lecia TON.
Adela Stojanowska – Han (z lewej), Władysława Czarkowska to nauczycielki tajnego nauczania, a ks. bp. Adam Dyczkowski był uczniem tajnych kompletów. Teraz spotkali się na uroczystości z okazji 70-lecia TON.
Nie walczyli z bronią w ręku. Robili to samo, co w czasie pokoju. A jednak za te normalne rzeczy w nienormalnych czasach groziła śmierć. 70 lat temu powstała Tajna Organizacja Nauczycielska.

Władysława Czarkowska ze Wschowy uczyła w rosyjskiej szkole. Patriotycznych wierszy i piosenek. Pewnego razu inspektor zapytał jej ucznia:
- Kto ci kazał czytać o Orle Białym? Towarzyszka - nauczycielka?
- Nie - odpowiedział stanowczo chłopak.
- To może rodzice?
- Też nie - odparł.
- No to kto ci kazał to czytać? - denerwował się coraz bardziej inspektor.
- Nikt mi nie kazał. Sam tak chciałem. Bo ja bardzo lubię ptaki. I wszystko, co o nich gdzieś napisane, to czytać. Jak tylko idę do lasu, to słucham ich odgłosów…

Strach był ogromny

Uczniowie wiedzieli, co odpowiadać, gdyby była jakaś wpadka. To cud, że ludzie tajne komplety, na których uczyły się w kraju setki tysięcy osób, potrafili utrzymać w tajemnicy. Między Polakami istniała niesamowita solidarność. Czy pedagodzy nie bali się ryzykować swego życia?

- Bałam się, ale nie potrafiłam inaczej. Tak zostałam wychowana - opowiada W. Czarkowska. - Koleżankę, która ze mną uczyła, wywieźli na sybir. Podobnie skończył mój kolega. Spodziewałam się, że w każdej chwili może to i mnie spotkać. Ale zawsze sobie powtarzaliśmy, że jeśli znajdziemy się na zsyłce, to i tam będziemy uczyć polskiego i naszej historii.

- Bałam się, że Ukraińcy doniosą. Byłam młoda, chciałam żyć - przypomina sobie Adela Stojanowska-Han z Zielonej Góry. - Chciałam jednak uczyć. To było najważniejsze. A jak się już spotkałam z uczniami, strach mijał.

Cztery nauczycielki

Władysława Czarkowska i Adela Stojanowska-Han spotkały się w Filharmonii Zielonogórskiej na uroczystości z okazji 70-lecia Tajnej Organizacji Nauczycielskiej. Ze względu na stan zdrowia nie mogły w niej wziąć udziału: Teresa Lisowska - Gach z Lubska oraz Stanisława Zdanowicz z Gorzowa Wlkp. Te cztery panie są członkami lubuskiego Klubu Tajnego Nauczania. Powstał on w Sulechowie w 1984 r. Jego prezesem została śp. Nina Gabis. Zjazdy nauczycieli TON odbywały się co roku. W sumie zorganizowano ich 18.

- Po wojnie w naszym regionie mieszkało około stu osób, prowadzących w czasie okupacji tajne nauczanie. Co roku krąg tych pedagogów się zmniejszał - mówi prezes Okręgu Lubuskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego Bożena Mania. - Teraz już nie organizujemy zjazdów, odwiedzamy nasze kochane panie w domach. Cieszymy się, że dwie z nich mogły wziąć udział w uroczystości w filharmonii. Podobne, krajowe, odbyły się w Warszawie, przy jedynym na świecie pomniku nauczycieli tajnego nauczania.

TON powołali w październiku 1939 r.: Zygmunt Nowicki, Kazimierz Maj, Wacław Tułodziecki, Teofil Wojeński i Czesław Wycech. Organizowała ona tajną oświatę, akcję wydawniczą, samopomoc koleżeńską i współpracę z ruchem oporu. Owocem pracy torowców było uruchomienie zlikwidowanych przez okupanta szkół i placówek kształcenia nauczycieli. W konspiracji działało ok. 100 tys. pedagogów, którzy kształcili ponad 1,5 mln dzieci i młodzieży.

- Aby upamiętnić ich poświęcenie, cztery lata temu członkowie naszej organizacji ufundowali na zielonogórskiej nekropolii tablicę pamiątkową, którą w asyście honorowej Wojska Polskiego poświęcił ks. bp Adam Dyczkowski - dodaje B. Mania. - Tablice upamiętniające TON znajdują się też w Gubinie, Lubsku, Sulechowie i innych miastach regionu.

Uczyli się w konspiracji

Bp Dyczkowski był obecny na uroczystości 70-lecia TON także z tego powodu, że sam był uczniem tajnych kompletów. I jak wspomina, wiele wiedzy, umiejętności i nawyków z nich wyniósł. Podobnie jak Witold Majewski z Lubska, który także zjawił się w Zielonej Górze, by uczcić nauczycieli tajnego nauczania. Jako uczeń konspiracyjnych zajęć sam najlepiej wie, co znaczyło prowadzić w tamtych czasach lekcje języka polskiego i historii. Sam także został pedagogiem i przez wiele lat był prezesem ZNP w Lubsku.
Podczas uroczystości wszyscy nauczyciele tajnego nauczania otrzymali medale TON i listy gratulacyjne z Zarządu Głównego ZNP.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie