Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

GUBIN. To była okrutna zbrodnia. Hubert odciął głowę matki swojego kolegi. O tej sprawie mówiła cała Polska

Piotr Jędzura
Hubert G. odciął nożykiem do tapet głowę matki swojego kolegi.
Hubert G. odciął nożykiem do tapet głowę matki swojego kolegi. Piotr Jędzura
Do okrutnej zbrodni, o której mówił cały kraj doszło siedem lat temu. Hubert G. nożykiem do tapet odciął głowę matki swojego kolegi. To była zemsta. Na czole ostrzem wyrył obraźliwy napis. Głowę w reklamówce przyniósł na komisariat policji w Gubinie. Tam został zatrzymany. Przypominamy tę historię.

Była październikowa niedziela 2012 r. Do komisariatu policji w Gubinie wszedł chudy, wysoki mężczyzna. W ręku miał reklamówkę. Pakunek położył obok okienka dyżurnego komisariatu. Kiedy policjant zajrzał do środku zaniemówił. W torbie była świeżo odrąbana ludzka głowa. Na czole był ostrzem wyryty obraźliwy napis. Mężczyzna natychmiast został zatrzymany.

To było bestialstwo. Bardzo ciężko jest odciąć głowę, tym bardziej nożykiem do tapet. Została wręcz oderżnięta i oderwana. Nigdy czegoś takiego nie widziałem

Kilka godzin wcześniej 21-letni Hubert G,. zjawił się w mieszkaniu swojego kolegi. Zjadł posiłek z jego matką Elżbietą. Potem poszedł z nią na cmentarz. Miał pomóc, bo kobieta dorabiała sprzątając groby. Zaatakował panią Elżbietę koło byłego krematorium. Najpierw podciął gardło, a potem oderżnął głowę nożem do tapet. – To było bestialstwo. Bardzo ciężko jest odciąć głowę, tym bardziej nożykiem do tapet. Została wręcz oderżnięta i oderwana. Nigdy czegoś takiego nie widziałem – mówi nam osoba, która pracowała nad tą sprawą.

Trwa głosowanie...

Czy czujesz się bezpiecznie w swoim miejscu zamieszkania?

Hubert G. od razu przyznał się do zabójstwa. Powiedział, że ciało bez głowy zostawił na cmentarzu. Dodał, że zabójstwo było zemstą. Kobieta złożyła zawiadomienie o tym, że jest katowana przez syna. To tak bardzo rozzłościło to Huberta, że zabił postanowił ją zabić. Dla niego to katujący matkę syn był ofiarą.

Hubert za kratkami celi zachowywał się dziwnie. Był arogancki przed sądem. Na sądowym korytarzu przeklinał i pluł na dziennikarzy. Nie przejmował się okrutnym czynem, którego się dopuścił.

Dojeżdżając do sądu na rozprawy Hubert G. był traktowany jak szczególnie niebezpieczny. Miał skrępowane kajdanami nogi i ręce. Kajdany było połączone łańcuchem.

Hubert G. usłyszał zarzut morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Czyn, którego się dopuścił oraz jego zachowanie spowodowały konieczność przebadania go przez psychiatrów. Biegli po obserwacji uznali, że był zdrowy i dobrze wiedział co robi. Może też odpowiadać za swój czyn przed sądem.

Ostatecznie zielonogórski sąd okręgowy uznał Huberta G. winnym. Skazał okrutnego mordercę na dożywotnie więzienie. Dodatkowo sąd na 10 lat pozbawił go praw publicznych i nakazał zapłatę 50 tys. zł odszkodowania członkom rodziny ofiary.

Zobacz też wideo: Litwin na hulajnodze jechał autostradą pod prąd. Stwarzał ogromne zagrożenie. Sprawą zajęli się policjanci z Sulęcina

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska