Internet jest jak dżungla. Jak bezpiecznie z niego korzystać?

Jakub Pikulik 95 722 57 72 [email protected]
We wtorek obchodzimy dzień bezpiecznego internetu. Jak dobrze i mądrze korzystać z sieci?
We wtorek obchodzimy dzień bezpiecznego internetu. Jak dobrze i mądrze korzystać z sieci? fot. Piotr Jędzura
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie podłączyłem się do internetu - powiedział kiedyś Stanisław Lem. Inni globalną sieć określają mianem "wielkiego śmietnika". Jak mądrze i bezpiecznie korzystać z jej zasobów?

Specjaliści nie są zgodni, co do porównywania globalnej sieci do dżungli. Z jednej strony sieć niesie ze sobą przecież wiele pożytecznych treści i bardzo ułatwia nam życie. Z drugiej, czają się w niej niebezpieczeństwa. Czy to internet jest zły? A może jednak ludzie, którzy z niego korzystają?
Jutro obchodzimy Światowy Dzień Bezpiecznego Internetu. I myliłby się ten, kto sądzi, że chodzi w nim tylko o bezpieczeństwo dzieci korzystających z sieci. Jak przyznają eksperci, często dorośli za pośrednictwem stron www robią więcej głupstw, niż ich pociechy. - Przestępstwa, które dotyczą internetu, generalnie możemy podzielić na dwie grupy: dotyczące naruszenia i znieważenia wizerunku oraz włamań na konta, na przykład mailowe - tłumaczy kom. Piotr Wiśniewski z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. Od lat zajmuje się tropieniem stron z nielegalnymi treściami. Spotyka się też z uczniami, mówiąc im o zagrożeniach, jakie niesie globalna sieć. - Te zagrożenia to nie tylko strony pornograficzne. Ostatnio głośno było o kwitnącym w sieci handlu dopalaczami. Tropimy i staramy się zamykać też strony o treściach faszystowskich lub okultystycznych - mówi P. Wiśniewski. Problem w tym, że tropienie, a tym bardziej zamykanie takich witryn jest bardzo trudne. Najczęściej, pomimo że są w języku polskim, działają na serwerach poza granicami kraju. Kto je finansuje? - Osoby, którym na tym zależy. Zdarza się, że są to biznesmeni lub duże organizacje - przyznaje komisarz.

Tropimy i staramy się zamykać też strony o treściach faszystowskich lub okultystycznych

Internet, szczególnie w rękach polskich użytkowników, sprzyja też obrażaniu i naruszaniu wizerunku. Rok temu w Strzelcach Kraj. jedna z uczennic z telefonu swojej koleżanki przesłała na swój roznegliżowane zdjęcia, później rozesłała je znajomym, umieściła też w sieci. Żółć zalewa też polskie fora internetowe. Przykład? Ta sama informacja, dotycząca zajścia w ciążę jednych z francuskich pań minister, wywołała skrajne komentarze. Internauci francuscy gratulowali, życzyli szczęścia, zdrowia. A w Polsce? Przeważały komentarze podważające kompetencje pani minister, ludzie zarzucali jej, że będzie na urlopie za państwowe pieniądze, nie brakowało komentarzy politycznych, wulgaryzmów. Czy coś zapowiada zmianę w polskim internecie?

Ale zacznijmy od dzieci. Jak kontrolować i czy kontrolować w ogóle, w jaki sposób nasze pociechy korzystają z sieci? Na co zwrócić największą uwagę? Tłumaczyć, czy raczej karać, kiedy okaże się, że nieletni korzystają z internetu nie tak, jak powinny? - Przede wszystkim pamiętajmy o tym, żeby komputer nie stał w pokoju naszych dzieci. Niech korzystają z niego do woli, ale w pokoju, w którym przebywa ktoś z dorosłych. Nie chodzi też o to, żeby cały czas zaglądać dziecku przez ramię. Od czasu do czasu przejrzyjmy historię odwiedzanych stron, sprawdźmy, co robi w sieci pociecha - tłumaczy P. Wiśniewski. Sytuacja zmienia się jednak, jeśli posiadamy w domu więcej niż jeden komputer. - Służbowy laptop ma ojciec, swojego laptopa ma dziecko, jeszcze jeden komputer stacjonarny stoi w pokoju. Nie da się tego wszystkiego kontrolować, z laptopem dziecko może przecież pójść do swojego pokoju - przyznaje Jakub Śpiewak z fundacji Kid Protect, która zajmuje się m. in. bezpieczeństwem dzieci w internecie. Zdaniem ekspertów dlatego tak ważne jest rozmawianie z dzieckiem i nie karcenie go, kiedy coś zrobi nie tak, kiedy choćby przypadkiem wejdzie na niewłaściwą stronę. - Starajmy się nie iść w stronę karcenia i straszenia, że internet to zło. Pokazujmy jego zalety, fajne, przyjazne i pożyteczne strony. Nie krzyczmy, tłumaczmy, prezentujmy zalety korzystania z sieci - mówi J. Śpiewak. Dodaje, że to rodzic wychowuje dziecko, nie szkoła, fundacja, policja, czy rówieśnicy. - Mówiąc wprost "nie" możemy być pewni, że dziecko to zrobi. To naturalne zachowanie, tak właśnie poznajemy świat - mówi Śpiewak.

Poza tym, często okazuje się, że dziecko nie jest ofiarą, a sprawcą internetowych wykroczeń. Obrażanie na forach, wysyłanie programów szpiegujących, czy kradzieże haseł niestety dla wielu nastolatków nie są niczym nadzwyczajnym. Coraz częstszym zjawiskiem jest też zarabianie w internecie pieniędzy przez osoby nieletnie. - Na czatach spotyka się dziewczyny, które za doładowanie telefonu w kamerkach internetowych pokazują praktycznie wszystko. Są zdania, że przecież nikt ich nie dotyka, nie robią więc nic złego. To duży problem wychowawczy - tłumaczy J. Śpiewak.

Służbowy laptop ma ojciec, swojego laptopa ma dziecko, jeszcze jeden komputer stacjonarny stoi w pokoju. Nie da się tego wszystkiego kontrolować, z laptopem dziecko może przecież pójść do swojego pokoju

Eksperci dzielą internautów na tubylców i turystów. Pierwsza grupa to ci, którzy obcują z siecią od najmłodszych lat, poznają ją intuicyjnie. Druga, to osoby, które korzystania z sieci się wyuczyły. - Tubylcami jest pokolenie ludzi, którzy teraz mają po dwadzieścia kilka lat. Turystami są osoby starsze, 40, 50-latkowie. Internet jest dla nich jak język obcy. Można się go wyuczyć, ale nigdy nie będzie się mówiło jak tubylec - tłumaczy J. Śpiewak.

Główna przyczyna internetowych oszustw? Eksperci mówią ostro i wprost: - Głupota. Bo jak inaczej nazwać zapamiętywanie haseł do naszych kont na allegro, naszej-klasie, banku w komputerach ustawionych w akademiku, czy kafejce internetowej? - Wykorzystując takie konto ktoś może zmienić w nim hasło i po prostu się pod nas podszyć. Jeśli na przykład mamy dobrą historię transakcji na allego, to włamywacz może wystawić fałszywy przedmiot, oszukać kogoś, a to wszystko na nasze konto - tłumaczy Justyna Pecyna z Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze. Druga sprawa, to hasła. Jak pokazały badania, duża część polskich internautów używa haseł typu "12345" lub po prostu "hasło1". To tak, jakbyśmy zawiązali sznurkiem drzwi do garażu, w którym stoi luksusowe auto. Hasłem powinniśmy też zabezpieczać sieć bezprzewodową, którą posługujemy się we własnych mieszkaniach.

- Pamiętam, jak przed 15-20 laty studenci informatyki tworzyli wirusy. Były niegroźne, wyświetlały na ekranie tylko jakiś zabawny komunikat, albo po prostu mówiły "dzień dobry". Teraz to się zmieniło. Wirusy kradną nam hasła, dane z twardych dysków, korespondencję mailową. Kiedyś chodziło o pochwalenie się i zabawę, dzisiaj w grę wchodzą wielkie pieniądze - tłumaczy Jakub Śpiewak. Przed laty wirusy przynosiliśmy do domowych na dyskietkach. Teraz wystarczy dostęp do internetu. Dlatego tak ważne jest zabezpieczenie komputera.

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie