Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kartka z kalendarza: Trzydzieści lat temu zmarł nagle mistrz świata w kolarstwie szosowym Joachim Halupczok

OPRAC.:
Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Joachim Halupczok (w środku) wywalczył tytuł mistrza świata amatorów w Chambery 1 września 1989 roku. Drugie miejsce zajął Eric Pichon, a trzecie Christophe Manin - obaj z Francji
Joachim Halupczok (w środku) wywalczył tytuł mistrza świata amatorów w Chambery 1 września 1989 roku. Drugie miejsce zajął Eric Pichon, a trzecie Christophe Manin - obaj z Francji PAP/CAF/Archiwum
Dzisiaj, w poniedziałek, 5 lutego, przypada 30. rocznica śmierci Joachima Halupczoka, kolarskiego mistrza świata i najlepszego sportowca Polski 1989 roku w plebiscycie "Przeglądu Sportowego".

Zapalenie mieśnia sercowego przyczyną śmierci "Achima"

Joachim Halupczok zmarł 5 lutego 1994 roku w wieku niespełna 26 lat. Zasłabł podczas rozgrzewki przed halowym turniejem piłkarskim w Opolu, a zgon nastąpił w karetce reanimacyjnej w drodze do szpitala. Lekarze stwierdzili, że przyczyną śmierci było zapalenie mięśnia sercowego. Kilkanaście miesięcy wcześniej arytmia serca przerwała świetnie zapowiadającą się karierę kolarską Halupczoka.

"Achim" urodził się 3 czerwca 1968 roku w Ozimku koło Opola. Rozpoczął karierę w LKS Ziemia Opolska u trenerów Mariana Staniszewskiego i Erwina Chmiela. Jako junior nie miał sobie równych w kraju, zdobywając w 1987 roku tytuły mistrza Polski na szosie, torze i w przełajach.

Srebrny medalista z drużyną na igrzyskach olimpijskich 1988 w Seulu

Już w 1988 roku trafił do reprezentacji seniorów-szosowców i z miejsca stał się jej podstawowym zawodnikiem. Na olimpiadzie w Seulu drużyna w składzie: Halupczok, Marek Leśniewski, Andrzej Sypytkowski i Zenon Jaskuła zdobyła srebrny medal na 100 km. Polacy przegrali z kolarzami NRD tylko o 7 sekund.

Rok później Halupczok odnosił sukces za sukcesem: zwyciężył w Gran Premio Liberazione w Rzymie, w wyścigu Dookoła Nadrenii, w mistrzostwach Polski seniorów ze startu wspólnego, na czas i w jeździe parami (z Janem Magoszem). W Wyścigu Pokoju był czwarty tylko dlatego, że poniósł spore straty w kraksie pod Poznaniem.

Złotym medalista indywidualnie i srebrny z drużyną MŚ 1989 w Chambery

Ukoronowaniem świetnego sezonu były mistrzostwa świata w Chambery we Francji. Halupczok najpierw zdobył z kolegami z drużyny srebrny medal (znów porażka z ekipą NRD), a trzy dni później wygrał wyścig indywidualny w stylu największych mistrzów. Dwie ostatnie rundy jechał sam i wciąż powiększał przewagę nad rywalami, która na mecie urosła do prawie trzech minut. Zwycięstwo Halupczoka zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie. Posypały się propozycje kontraktów zawodowych, a kilka miesięcy później kibice wybrali go najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego".

W 1990 roku Halupczok przeszedł na zawodowstwo (kolejno grupy: Diana-Colnago-Animex, Del Tongo-Animex, GB-MG Boys). W debiucie w Giro d'Italia jechał znakomicie, był wiceliderem, potem spadł na piąte miejsce, by po 16. etapie wycofać się z powodu kontuzji kolana. W mistrzostwach świata w Japonii miał szansę na brązowy medal, gdyby nie potrącił go jeden z kibiców (zajął 16. miejsce). W innych wyścigach zawodowców był blisko czołówki. Jednak sezon kończył się dla niego smutno - podczas rutynowych badań lekarskich wykryto u niego arytmię serca.

Cały następny sezon Halupczok odpoczywał i dopiero na początku 1992 roku otrzymał zgodę lekarza na powrót do peletonu. Przejechał rozgrywany wtedy w kwietniu dwudziestoetapowy wyścig Vuelta a Espana, był piąty w Grand Prix du Midi Libre, ale kolejne badania oznaczały dla niego wyrok: arytmia serca pogłębiła się, koniec kariery.

Halupczok był pacjentem Zakładu Medycyny Sportowej Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Rok przed śmiercią podczas turnieju piłkarskiego ktoś go uderzył w pierś i "Achim" zasłabł. Dokładne badania wykazały przewlekłe zapalenie mięśnia sercowego. Lekarze WAM zalecili Halupczokowi spokojne życie, żadnego wysiłku...

Sypytkowski nie wierzy, że Halupczok stosował doping

W drugiej połowie lat 90. pojawiły się we Francji i Belgii publikacje sugerujące, że śmierć Halupczoka była związana z dopingiem.

- Nie wierzę, by "Achim" stosował doping. Odnosił zwycięstwa dzięki ogromnemu talentowi - mówił PAP Andrzej Sypytkowski. - Pamiętam wyścig Gran Premio Liberazione, na którego starcie stanęło... 400 kolarzy. Cała czołówka Włochów, Abdużaparow, kolarze z NRD, Rosjanie. Nigdy wcześniej i nigdy później nie jechałem w takim tłoku. Robiliśmy rundy wokół Term Karakalli w Rzymie. Halupczok jechał na pierwszych okrążeniach na końcu, ale z każdym kółkiem przyspieszał, przesuwał się do przodu, aż w końcu zaatakował i wygrał jak stary wyga. A miał wtedy tylko 21 lat. Wszyscy byli w szoku.

- Na wielu wyścigach mieszkaliśmy w jednym pokoju. Był to wspaniały człowiek, skromny i uczciwy. Chyba też nie docierało do niego, że jest bardzo poważnie chory, bo zapowiadał, że jeśli lekarz zabroni mu powrotu do zawodowstwa, to on będzie się ścigać z amatorami. Do dziś nie mogę spokojnie myśleć o tym, że nie żyje

- dodał Sypytkowski.

Halupczok był żonaty, osierocił dwoje dzieci. Od 1994 roku najwyżej punktowana górska premia w wyścigu Tour de Pologne jest poświęcona pamięci "Achima".(PAP)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piłkarki ręczne już przygotowują się do mistrzostw Europy 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kartka z kalendarza: Trzydzieści lat temu zmarł nagle mistrz świata w kolarstwie szosowym Joachim Halupczok - Sportowy24

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska