Koniec dyspensy od uczestnictwa w mszach. Limity wiernych nie dotyczą zaszczepionych. Ale nie wiadomo, jak ksiądz ma to sprawdzić

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Przemysław Świderski
Biskupi znieśli dyspensę od uczestnictwa w mszach. Będzie mogło uczestniczyć w nich więcej osób. Do złagodzonych przez rząd limitów nie będą wliczane osoby zaszczepione. Ale jak księża mają sprawdzić, kto przyjął szczepionkę?

Episkopat zdecydował, że od 20 czerwca nie będzie już obowiązywała dyspensa od uczestnictwa we mszach świętych. Biskupi wprowadzili ją w diecezjach, gdy rząd ogłosił ograniczenia liczby wiernych w kościołach. To oznaczało, że osoby, które nie uczestniczyły w niedzielnych mszach, nie miały grzechu ciężkiego. Teraz to się zmieni.

- Wracamy do sytuacji sprzed ogłoszenia dyspensy. A wobec tego osoba, która nie będzie uczestniczyć w niedzielnej mszy świętej i świętach będzie miała grzech ciężki. Oczywiście nadal msze będą transmitowane za pośrednictwem środków masowego przekazu, z tego nie rezygnujemy. To bardzo dobra propozycja dla osób chorych i tych, które obawiają się zakażenia, a wiemy, że takie osoby też są. Jednak udział w mszy z wykorzystaniem internetu czy telewizji, to nie jest to samo, co udział w mszy świętej w kościele. Bardzo zachęcamy do tego, by przychodzić do świątyń i przyjmować komunię świętą. Dla osób, które borykają się z różnymi trudnościami, pełny udział w mszy świętej może być ulgą – mówi nam ks. Zbigniew Gełdon wicedyrektor Radia Głos, katolickiej rozgłośni diecezji pelplińskiej.

Koniec dyspensy od uczestnictwa w mszach. Limity wiernych nie dotyczą zaszczepionych

Zmieniły się też limity wiernych, którzy mogą przebywać w kościołach. O to, by więcej osób mogło brać udział w mszach, zaapelował do rządu abp Stanisław Gądecki, przewodniczący episkopatu. Hierarcha stwierdził, że choć odnotowujemy mniej zakażeń i łagodzone są restrykcje w różnych branżach, to rządzący zapomnieli o kościołach.

„Wyrażam mój stanowczy sprzeciw wobec dalszego - tak drastycznego – ograniczania prawa wiernych do publicznego wyznawania i praktykowania wiary. (…) Restrykcje w tak ważnej sferze życia społecznego powinny być ograniczone do koniecznego minimum."

– napisał abp Gądecki w liście do Mateusza Morawieckiego.

Rząd przychylił się do apelu arcybiskupa i ogłosił, że więcej osób może przebywać w kościołach.

  • Od 13 czerwca, zgodnie z wytycznymi rządu, budynki sakralne mogą być w połowie wypełnione (wcześniej jedna osoba mogła przebywać na 15 m kw.).
  • A od 26 czerwca wierni będą mogli zająć 75 proc. miejsc w kościołach.
  • Rząd podał, że do limitu nie będą wliczane osoby zaszczepione przeciw COVID-19.

Jak to będzie egzekwowane w kościołach?

- Nie wiem jeszcze w tej chwili, w jaki sposób będzie możliwa weryfikacja tego punktu. Musimy poczekać, bo to jest reguła, która będzie też w innych instytucjach obowiązywać, więc spodziewam się, że zostaną też podane konkretne wytyczne ze strony rządowej, w jaki sposób się do takich zarządzeń dostosować - twierdzi ks. Leszek Gęsiak, rzecznik episkopatu.

Koniec dyspensy od uczestnictwa w mszach. Limity wiernych nie dotyczą zaszczepionych

Niewliczanie zaszczepionych do limitów budzi jednak kontrowersje.

- Chrystus jest dla wszystkich. W Kościele nie można lepiej traktować zaszczepionych, a tym niezaszczepionym kazać się liczyć i zamykać im drzwi świątyni przed nosem. A może właśnie ci niezaszczepieni bardziej potrzebują oddziaływania Chrystusa? Obiekty sakralne, ze względu na swój szczególny charakter, powinny być z tych obwarowań wyłączone – powiedział nam wierny z jednej z parafii w Starogardzie Gd.

Księża mówią nam, że trudno oczekiwać, by proboszcz przed kościołem sprawdzał certyfikaty potwierdzające szczepienie. Trudno też oczekiwać, by nawet o to pytał. Wygląda więc na to, że będzie to rozwiązane w sposób domyślny. Ale ta sprawa jest problematyczna wszędzie tam, gdzie rząd wprowadził limity i wskazał, że nie są do nich wliczani zaszczepieni.

- Dotyczy to m.in. klientów siłowni, klubów fitness, hoteli, restauracji, uczestników wesel. Przepisy dziś nie precyzują, czy wystarcza samo ustne oświadczenie, że jest się zaszczepionym. Czy też trzeba pokazać jakiś dokument. Poza tym, jak to się ma do przepisów o ochronie danych osobowych? A może powinien powstać jakiś rejestr, w którym łatwo będzie sprawdzić, czy klient jest zaszczepiony? Na razie nikt nie wie, jak te wytyczne mają być respektowane – mówi adwokat Piotr Wolnicki z Kancelarii Wolnicki & Przybysz.

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Materiał oryginalny: Koniec dyspensy od uczestnictwa w mszach. Limity wiernych nie dotyczą zaszczepionych. Ale nie wiadomo, jak ksiądz ma to sprawdzić - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
przemo

Nie moge, ci smieszni powiernicy Boga decyduja kto ma grzech a kto nie i operuja przy tym terminami. A nasz ciemny lud to łyka jak pelikan. masakra co za kraj

Dodaj ogłoszenie