KSW 36: Trzy korony Polaków [ZDJĘCIA]

jakub lesinski
jakub lesinski
Tomasz Narkun - Rameau Sokoudjou
Tomasz Narkun - Rameau Sokoudjou Materiały prasowe KSW
Udostępnij:
Prestiżowa organizacja KSW po raz pierwszy zawitała do naszego regionu. I słusznie, bo impreza wypaliła, pokazała zapotrzebowanie na tego typu wydarzenia.

Mówiło się, że pierwotnie gala miała odbyć się w Szczecinie, ale ostatecznie postawiono na zielonogórski CRS. Hala pękała w szwach, a oprócz kibiców i sympatyków sportów walki pojawiali się także znane osobistości. To nie tylko znani zawodnicy KSW, tacy jak strongman Mariusz Pudzianowski, raper Paweł „Popek” Rak czy Mamed Chalidow, których zobaczymy w klatce podczas kolejnych gal, ale chociażby aktor Tomasz Oświeciński (znany z filmu „Pitbull. Nowe porządki”), który z racji swojej potężnej postury sam mógłby spróbować sił w klatce.

- Ta edycja wypadła kapitanie. To w dużej mierze zasługa publiczności. Ja lubię przyjeżdżać i debiutować w takich miastach, bo występuje pewna świeżość wśród kibiców. Przypomina mi to trochę atmosferę, którą miałem okazję zobaczyć w Japonii. Chodzi o to, że publika cieszy się tym, że są świetne walki, potrafi docenić przegranych i być im brawo. W niektórych miastach to się bardzo rzadko zdarza - przekonywał Martin Lewandowski, jeden z właścicieli KSW.

Nas interesowała już pierwsza walka (spoza karty głównej), bowiem do rywalizacji stanął zielonogórzanin Maciej Kazieczko. Trenujący na co dzień w Ankosie Poznań zawodnik zastąpił innego lokalnego wojownika, Tomasza Matusewicza, który podczas przygotowań do KSW 36 skręcił staw skokowy. 23-letni Kazieczko ostatecznie pokonał na punkty Macieja Mazura.

Później w klatce toczyło się jeszcze kilka walk, a smaczku dodawało starcie kobiet. Urodziwe wojowniczki pokazały, że wcale nie są gorsze od panów i potrafią mocno przywalić. Młoda Brazylijka Ariane Lipski mocno poobijała twarz Sheili Gaff i nie miała problemów z jej pokonaniem przed czasem. Niemka nie dość, że przegrała, to skończyła tę konfrontację z siniakami i przysłowiowym „limem”.

Gala została nazwana „Trzy korony”, a to z racji tylu właśnie walk o mistrzowskie pasy KSW. Jako pierwszy po obronę tytułu w wadze lekkiej do klatki wszedł Mateusz Gamrot. Zawodnik z Poznania mierzył się Renato Gomesem. Brazylijczyk padł ofiarą dźwigni na kolano i walka została przerwana. - Byłem przygotowany na jego „stójkę”, aczkolwiek trochę mnie zaskoczył swoim „parterem”, a dokładnie wstawaniem i poruszaniem się. Dużo ćwiczymy nad tymi elementami. Chyba tylko raz od niego oberwałem. Wydaje mi się, że więcej celował we mnie kolega na rozgrzewce (śmiech) - komentował popularny „Gamer”.

W obronie pasa w wadze półciężkiej rywalizował Tomasz Narkun. Jego przeciwnikiem był Rameau Sokoudjou, znany w środowisku pod pseudonimem „Afrykański zabójca”. Pochodzący z Kamerunu zawodnik nie dał się zaskoczyć w „parterze”, ale w „stójce” już poległ. Polak okładał go ciosami i kiedy czarnoskóry wojownik nie był w stanie odpowiedzieć, a także miał problemy z obroną sędzia zakończył to starcie.

Najbardziej elektryzowała walka wieczoru. Michał Materla, który stracił pas kat. średniej w starciu z Chalidowem próbował go odzyskać w sobotnim pojedynku z Rousimarem Palharesem. Na początku niewiele się działo, ale ostatecznie zawodnik ze Szczecina zakończył pojedynek ciosem na szczękę, a 36-letni Brazylijczyk padł nieruchomo na deski i już nie wstał. - Radość była ogromna, bo nie często wygrywam przez nokaut - przyznał Materla.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie