Lubuskie szpitale dostały mniej pieniędzy na leczenie, ale więcej na walkę z Covid-19. Marszałek mówi, że to kara, wojewoda, że bonus

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
W przypadku szpitala wojewódzkiego w Gorzowie ryczałt był mniejszy w maju o prawie 404 tys. zł, a w przypadku Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze – o prawie 270 tys. zł mniej (takie dane podaje lubuski NFZ). Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Szpitale, które zostały postawione w stan gotowości w czasie epidemii, dostały po kilkaset tysięcy złotych mniej pieniędzy na „pozostałe” leczenie, ale znacznie więcej na walkę z koronawirusem. Marszałek mówi, że to kara, wojewoda o bonusie.

„Zamiast nagrody, mamy cięcia ryczałtów. Tego się nie spodziewaliśmy. Szpitale walczące z pandemią na pierwszej linii frontu zostały ukarane! Za skuteczność? Bo przecież w Lubuskiem nikt nie umarł z powodu koronawirusa. Tymczasem Narodowy Fundusz Zdrowia obciął szpitalom finansowanie z mocą wstecz, bo od 1 maja” – napisała 8 czerwca na swoim profilu na Facebooku marszałek Elżbieta Anna Polak.

Kilka dni wcześniej wraz z całym zarządem województwa marszałek napisała też list otwarty do wojewody Władysława Dajczaka. Porusza w nim sprawę zmian w finansowaniu szpitali, które w związku z koronawirusem zostały postawione w stan gotowości. Nie mogły przez to wykonywać planowanych zabiegów. Nie wykonały więc tzw. ryczałtu, czyli odpowiedniej liczby zabiegów, za które dostają pieniądze.

„NFZ nie pozwolił szpitalom odrobić tych strat do końca roku, tylko „ciachnął” o kilkaset tysięcy każdemu, o 20 proc. dotychczasowej kwoty” – napisała marszałek Polak.

Trwa głosowanie...

Czy Lubuskie dobrze radzi sobie z koronawirusem?

Ubyły setki tysięcy…

W przypadku szpitala wojewódzkiego w Gorzowie ryczałt był mniejszy w maju o prawie 404 tys. zł, a w przypadku Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze – o prawie 270 tys. zł mniej (takie dane podaje lubuski NFZ).

Z danych podanych nam przez Fundusz wynika, że to kwoty dużo niższe niż 20 proc. Szpital w Gorzowie na leczenie „normalne” dostał na trzy miesiące (marzec-maj) 32,5 mln zł, a lecznica w Zielonej Górze – prawie 29,9 mln zł. Miesięcznie szpitale w obu lubuskich stolicach dostają więc, średnio, po 10-11 mln zł.

- W kwietniu i w maju dyrektor Piotr Bromber (szef NFZ w Lubuskiem – dop. red.) spotykał się z prezesami i dyrektorami szpitali. Na spotkaniach sygnalizowano korektę. W marcu i w kwietniu płaciliśmy za gotowość do leczenia Covid-19 oraz pełen ryczałt za świadczenia, których szpitale nie realizowały. Można powiedzieć, że za ten okres płaciliśmy podwójnie – mówi Joanna Branicka, rzecznik lubuskiego oddziału NFZ. Dodaje: - Kwota ryczałtu dokonana przez lubuski NFZ za maj 2020 wynikała z uwzględnienia dodatkowych pieniędzy przekazanych szpitalom na gotowość do udzielania świadczeń Covid-19 ze specjalnej puli przeznaczonej na zwalczanie koronawirusa. Nie była ona spowodowana "niewykonaniem" kontraktu z uwagi na wstrzymanie przez szpitale realizacji zabiegów planowych. Analiza danych sprawozdanych przez poszczególne lubuskie szpitale wskazuje, że do kwietnia br. wartość niewykonanych świadczeń w ryczałcie wynosi łącznie prawie 25 mln zł. W tym zakresie lubuski NFZ nie dokonywał żadnej korekty, ponieważ w związku z rozważanym wydłużeniem okresu realizacji kontraktów liczymy, że uda się je nadrobić.

… mają przyjść miliony

W Lubuskiem w stan gotowości w związku z epidemią postawionych zostało kilka lecznic.
Jak wylicza NFZ, szpital w Gorzowie dostanie w związku z tym 5,525 mln zł, szpital w Zielonej Górze – 3,575 mln zł. Pieniądze dostaną też lecznice w Żaganiu, Torzymiu i Sulechowie.

- Trudno tu mówić, że korekta jest „karą”. Po zrealizowaniu wszystkich faktur za okres trzech miesięcy, łącznie z majem, kwota przekazana przez nasz oddział szpitalom na leczenie i przeciwdziałanie COVID-19 wyniesie prawie 14 mln zł – mówi rzecznik NFZ. Dodaje również: - Co najważniejsze, szpitale będą mogły odrobić zaległe świadczenie nie tylko do końca roku. Rozważane jest propozycja wydłużenia tego okresu – mówi J. Branicka.

To bezprawne! – mówią szpitale

Zmniejszenie kwoty ryczałtu szpitale mocno to skrytykowały.
- Nie widzimy merytorycznego uzasadnienia do korygowania ryczałtu – mówił Marek Działoszyński, prezes Szpitala Uniwersyteckiego.

„To nierówne traktowanie podmiotów leczniczych” – napisał z kolei zarząd szpitala w Torzymiu. „Dyrektor lubuskiego NFZ nie wskazał podstawy prawnej, która byłaby uzasadnieniem zmiany wysokości ryczałtu. Nie było wcześniej żadnych ustaleń z funduszem w tym zakresie” – pisały dalej władze torzymskiej lecznicy.

- Szpital ponosi realne koszty, które w związku z pandemią mocno wzrosły – mówił M. Działoszyński.
- W naszym szpitalu jednoimiennym zgodnie z decyzją wojewody było 200 łóżek. W pierwszym okresie musieliśmy wykonać bardzo dużo prac modernizacyjnych oraz przystosowawczych. W naszej ocenie, koszty, które ponieśliśmy to około 2 mln zł – mówił z kolei Jerzy Ostrouch, prezes szpitala wojewódzkiego. A wiceprezes gorzowskiej lecznicy Robert Surowiec informował nas w środę 10 maja, że wszystkie koszty szpitala „znacząco przewyższają” 5,525 mln zł, które z NFZ ma otrzymać szpital.

„Zarząd województwa nie zgadza się z takimi decyzjami i domaga się rozliczania świadczeń zdrowotnych w perspektywie rocznej, a nie miesięcznej. Sytuacja epidemiczna nie może mieć wpływu na takie ograniczenia finansowe. Szpitale deklarują, że są w stanie nadrobić utracone przychody. Przecież wielu pacjentów wciąż czeka na leczenie niezwiązane z Covid-19” – pisze marszałek.

Władze listy piszą

Sprawa finansowania szpitali w czasie zarazy stała się zarzewiem kolejnych „uprzejmości”, jakie zaczęli wymieniać między sobą marszałek Elżbieta Anna Polak i wojewoda Władysław Dajczak.

List otwarty zarząd województwa zaczął zdaniem: „Wybraliśmy tę formę komunikacji, bo chcemy, żeby temat naszego listu stał się przedmiotem publicznej dyskusji, a mamy obawy, że tradycyjna wymiana korespondencji mogłaby nie przynieść oczekiwanych rezultatów”.

Wojewoda Dajczak odpowiedział w środę: „Zdumienie wywołuje obrana formuła komunikacji poprzez media, co w mojej ocenie jest zabiegiem czysto politycznym, a zarzut, że tradycyjna korespondencja mogłaby nie przynieść oczekiwanych rezultatów jest bezzasadny. Wszelkie pisma kierowane przez Panią Marszałek do wojewody są rozpatrywane, poddawane wnikliwej analizie i nigdy nie pozostają bez odpowiedzi, czego nie można powiedzieć o podległych Pani służbach”.

- Świadczenia zdrowotne związane z Covid-19 udzielane przez szpitale, nie są finansowane ze składek na ubezpieczenie zdrowotne. Stanowią pewnego rodzaju bonus - mówi wojewoda.

Wojewoda napisał też: „W związku ze zmianą przez lubuski NFZ wysokości ryczałtu za maj, zwróciłem się do dyrektora [Brombera] o złożenie wyjaśnień w tej sprawie. Z uzyskanych informacji wynika, że zastosowana korekta ryczałtu jest odwracalna. Zgodnie z moimi oczekiwaniami, rozważane jest także wydłużenie okresu realizacji kontraktów przez szpitale, które ostatecznie będzie zależeć m.in. od czasu trwania pandemii”.
- Świadczenia zdrowotne bezpośrednio związane z Covid-19 udzielane przez szpitale, nie są finansowane ze składek na ubezpieczenie zdrowotne . Są one finansowane z odrębnej puli środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19 oraz środków będących w dyspozycji ministra zdrowia. Stanowią więc pewnego rodzaju bonus – przekonuje wojewoda.

Pieniądze dał m.in. "Lewy"

W czasie koronawirusa o szpitalach nie zapominają też mieszkańcy i firmy. Podczas pandemii na konto szpitala w Gorzowie wpłynęło 6 mln zł darowizn. W tej kwocie jest m.in. 205 tys. zł od piłkarza Roberta Lewandowskiego.

Lubuskie cały czas jest województwem z najmniejszą liczbą stwierdzonych zachorowań na koronawirusa. Do środy 10 czerwca (do 10.00) stwierdzono u nas 129 przypadków Covid-19. Na oddziale zakaźnym w szpitalu w Zielonej Górze w środowe przedpołudnie było 7 osób z koronawirusem (łącznie od 4 marca, czyli od zdiagnozowania „pacjenta zero” w szpitalu leczono 30 osób). Przez namiot przed szpitalem przewinęło się około 2 tys. osób, u których podejrzewano wirusa. Szpital zrobił mieszkańcom ponad 3 tys. badań.

Podobną liczbę badań przeprowadził szpital w Gorzowie. W środę przebywało tu dwóch pacjentów z koronawirusem (od marca do było ich łącznie czterech). Przez jednoimienny szpital „przewinęło się” 241 pacjentów. W tej grupie są chorzy oraz osoby, które były hospitalizowane w oczekiwaniu na wyniki badań.

Czytaj również:
Czy lubuskie szpitale są stratne z powodu walki z koronawirusem? Ile dostają pieniędzy?

ZOBACZ WIDEO:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie