MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Miasto bez prywatnego przedszkola

(kb)
- Są chętni do założenia prywatnych placówek dla maluchów, ale rezygnują, bo ich powołanie to droga przez mękę - mówi wiceprezydent ds. oświaty.

Mamy opowiadają sobie, że w związku z brakiem miejsc w miejskich przedszkolach powstanie dodatkowa placówka. Prywatna. A przy niej żłobek, bo te trzy miejskie pękają w szwach i trzeba się zapisywać w kolejce. Wskazują nawet ich lokalizację, na jednym z zielonogórskich osiedli. Ile jest prawdy w tych wieściach kolportowanych na placu zabaw?

- Faktycznie zgłaszają się do nas osoby myślące o założeniu prywatnego przedszkola, ale rezygnują słysząc, ile warunków musieliby spełnić - odpowiada wiceprezydent ds. oświaty Wioleta Haręźlak. Placówki oświatowe muszą znajdować się w budynkach spełniających surowe kryteria, m.in. sanitarne. Bez kosztownych adaptacji, najłatwiej zrealizować je w obiektach, w których kiedyś były już przedszkola. A takich wolnych obiektów miasto nie ma.

Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana w przypadku żłobków. Te są traktowane podobnie jak ośrodki zdrowotne i wymagania są jeszcze surowsze. Dlatego na razie nikt nie zdecydował się na powołanie prywatnej placówki.

- To nie jest jednak tak, że w publicznych przedszkolach dramatycznie brakuje miejsc. Gdy brakowało w nich dzieci, sale przerabiano na pomieszczenia gospodarcze. Teraz je odzyskujemy i sytuacja nie jest zła - uważa wiceprezydent.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska