Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Minister sportu Kamil Bortniczuk: Stać nas na organizację letnich igrzysk olimpijskich 2036

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Wideo
od 16 lat
- W przypadku igrzysk w Londynie mówiono o 12 miliardach dolarów, w Tokio – 15 miliardach dolarów. To kwoty podobne to tego, ile rocznie wydamy na 800+ - mówi minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk.

Podczas Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki w Zakopanem prezydent RP Andrzej Duda ogłosił, że Polska rozpoczyna starania o letnie igrzyska olimpijskie w 2036 roku. Miałyby się odbyć w Warszawie?
Wybór jest oczywisty. Stolica ma swoje prawa. Planujemy wielkie inwestycje infrastrukturalne, chociażby związane z Centralnym Portem Komunikacyjnym. To spowoduje, że Warszawa będzie świetnie skomunikowana z całym światem, tak jak i z całą Polską dzięki liniom kolejowy i sieciom dróg. Warszawa jest więc najlepszy wyborem, jeżeli chodzi o główne miasto-gospodarz igrzysk.

Czyli zawody mogłyby się odbywać także w innych miejscowościach, przykładowo w Krakowie i Małopolsce?
Często podczas igrzysk zawody w części dyscyplin muszą się odbywać poza głównym miastem, chociażby ze względu na warunki krajobrazowe czy geograficzne. Regaty potrzebują odpowiedniego zbiornika wodnego. Do kolarstwa górskiego potrzebny jest fragment gór. Do kajakarstwa górskiego można wybudować tor, ale jak jest dobry (znajduje się w Krakowie – przyp. red), to można z niego skorzystać. Międzynarodowy Komitet Olimpijski oczekuje jedynie, by między miastem-gospodarzem a pozostałymi ośrodkami były zagwarantowane odpowiednie połączenia transportowe, pozwalające się przemieścić w czasie do około dwóch godzin.

Już niektórzy wytykają, że w przypadku Warszawy nie ma odpowiedniej infrastruktury sportowej?
Wiadomo przecież, że na igrzyska trzeba wybudować nowe obiekty stałe albo tymczasowe. Można też odpowiedzieć: „To cofnijmy się w czasie i zastanówmy się, czy kiedy zabiegaliśmy o piłkarskie Euro 2012 miało to sens, skoro nie mieliśmy pół stadionu”. Teraz mamy jednak trochę więcej. Część zawodów w ramach igrzysk na Stadionie Narodowym czy stadionie Legii już można byłoby zorganizować.

Jak Pana zdaniem można Polaków przekonać do idei igrzysk w naszym kraju?
Trzeba ją odpowiednio, obiektywnie przedstawiać, biorąc po uwagę czas, jaki nam pozostał, realne koszty.

Jeżeli chodzi o koszty, to o jakich pieniądzach mówimy?
W przypadku igrzysk w Londynie mówiono o 12 miliardach dolarów, w Tokio – 15 miliardach dolarów. To kwoty podobne to tego, ile rocznie wydamy na 800+, a igrzyska finansuje się przez 5-6 lat. To nie są środki, które mogą nas przerazić, są poza naszym zasięgiem.

W przypadku przyszłorocznych igrzysk w Paryżu mówi się o kwocie 3 miliardów euro.
Myślę, że zmieszczą się w tej kwocie jeżeli chodzi o same koszty organizacyjne, a trzeba doliczyć też koszty infrastrukturalne. Jeżeli potrzeba niewiele wybudować, to są jednak mniejsze wydatki.

Podczas Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki zapadły ważne decyzje dla polskiego sportu.

Europejski Kongres Sportu w Zakopanem. Mamy mistrzostwa świa...

U nas na igrzyska trzeba byłoby wybudować w Warszawie Stadion Olimpijski?
Nie mamy w Warszawie wielofunkcyjnego stadionu, na którym mogłyby się odbywać olimpijskie zawody lekkoatletyczne. W czym jednak problem, żeby go wybudować. W Tokio postawiono taki obiekt, w Londynie przebudowano stadion Wembley i wybudowano szereg innych obiektów. Obecnie technologie są takie, że wszystko można zoptymalizować. Mogą powstawać obiekty tymczasowe albo takie, które można w części zdemontować. Będzie sztab ludzi, fachowców, którzy podejmą decyzję, czy dobre będzie takie rozwiązanie, na jakie zdecydowali się przykładowo Węgrzy. Na mistrzostwa świata w lekkiej atletyce w Budapeszcie powstał stadion na około 40 tysięcy widzów, ale zaplanowano, że po imprezie górny rząd trybun zostanie rozebrany, dach obniżony i pozostanie obiekt kilkunastotysięczny, jaki zdaniem Węgrów jest potrzebny.

Przebudowa Stadionu Narodowego nie wchodzi w grę?
To nie jest już najnowocześniejszy stadion. Za chwilę będzie wymagał kompleksowego remontu. Jest na nim piłkarski plac gry. Nie ma możliwości rozbudowy stadionu piłkarskiego, tak by był lekkoatletyczny. To musiałaby być zupełnie inna kubatura obiektu.

Od lewej: minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, prezydent Andrzej Duda i prezes PKOl Radosław Piesiewicz podczas 2. Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki, 27 bm. w Zakopanem.

Historyczne wydarzenie w Zakopanem. Prezydent RP Andrzej Dud...

Pomysł dotyczący organizacji letnich igrzysk olimpijskich pojawił się wcześniej, czy po zakończeniu niedawnych igrzysk europejskich w Krakowie i Małopolsce?
Igrzyska europejskie były punktem zwrotnym, miały pokazać, czy już jesteśmy gotowi mówić otwarcie przed międzynarodową społecznością sportową o planach organizacji letnich igrzysk, czy będziemy wiarygodni. Międzynarodowa społeczność bardzo wysoko oceniła organizację igrzysk europejskich. W związku z tym wygrała opcja, że jednak możemy, bowiem jesteśmy na tyle poważnie traktowani, jako sprawdzony organizator wielkich imprez sportowych, że takie nasze planu zostaną przyjęte z pełną powagą.

Igrzyska w 2036 roku chciałby też zorganizować Meksyk (Guadalajara, Mexico City, Monterrey, Tijuana), Indonezja (planowane miasto Nusantra) i Turcja (Stambuł). To silna konkurencja?
Każda konkurencja jest mocna. To są bardzo poważne wyścigi o największą sportową imprezę na świecie. Mamy duże szanse, bo dwie poprzedzające edycje igrzysk odbędą się poza Europą. Myślę więc, że europejski kraj będzie miał większe możliwości dotyczące igrzysk w 2036 roku.

Ile wydajemy na aktywność fizyczną?

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska