Młodzi, zróbcie tu coś!

Wojciech Obremski
Jacek Filipek ma 32 lata, jest inspektorem ds. organizowania imprez w Sulęcińskim Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji. Skończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Słucha dobrej muzyki, interesuje go sztuka tatuażu. Lubi z żoną wycieczki za miasto. Ma półtoraroczną córeczkę Antoninę.
Jacek Filipek ma 32 lata, jest inspektorem ds. organizowania imprez w Sulęcińskim Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji. Skończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Słucha dobrej muzyki, interesuje go sztuka tatuażu. Lubi z żoną wycieczki za miasto. Ma półtoraroczną córeczkę Antoninę. fot. Wojciech Obremski
Rozmowa z Jackiem Filipkiem z Sulęcińskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji

- Mieszka pan w Sulęcinie od urodzenia?

- Oczywiście, choć w tym mieszkaniu miałem ośmioletnią przerwę. Studiowałem i pracowałem w Poznaniu. Wróciłem, ożeniłem się, a ponieważ moja żona też pochodzi z Sulęcina, nie wyobrażaliśmy sobie innego miejsca do życia.

- Czy w ciągu ostatnich kilku lat miasto się zmieniło?

- I to zdecydowanie na plus. Widać, że przykłada się dużą wagę do wyglądu miasta. Powoli, ale systematycznie, odnawia się stare i zniszczone elewacje, a miasto tonie w zieleni. Bardzo zmienił się nasz rynek. Zwiedziłem kawał Polski i muszę przyznać, że w miejscowościach takich jak Sulęcin, centralne place wypadają znacznie gorzej. Nasz jest bardzo ładny, z ciekawą fontanną, przydałoby się tylko odnowić fasady kilku bloków. Tylko patrzeć, kiedy będzie odbudowany Dom Joannitów, gdzie mają być galerie i centrum polsko - niemieckie.
Warto dodać, że piękniejszy Sulęcin to nie tylko zasługa władz. Każdy mieszkaniec w jakiś sposób przyczynia się do poprawy wyglądu ulic. Sposobów jest wiele: ludzie pielęgnują kwiaty na balkonie, dbają o swoje podwórko, okolicę. To cieszy i widać, że taka postawa weszła mam w krew.

- Z Sulęcinia do granicy z Niemcami jest raptem 50 km. Czy miasto wykorzystuje tę bliskość?

- Niestety, muszę stwierdzić, że nie do końca. Choć do Berlina mamy tak samo daleko jak do Poznania, współpracę zacieśnia się z głównie z tym drugim. A szkoda, bo przecież stolica Niemiec to centrum kultury, miasto wielonarodowe. Wprawdzie nasi uczniowie biorą udział w różnego rodzaju wymianach, ale to wciąż za mało. Wyjeżdżają głównie małe dzieci lub uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej. A co z młodzieżą powyżej 15. roku życia? Przez to, że młodzi nie poznają swoich rówieśników zza Odry, trudno im się będzie otworzyć na kulturę, obyczaje i język sąsiadów. Za to kiedy młodzież podpatrzy, jak wygląda za granicą życie, praca i czas wolny, będzie wiedziała, jak przeszczepić te zwyczaje na nasz grunt. Jest to nam potrzebne, bo - nie ma co się oszukiwać - małe miasta od dużych wciąż dzieli przepaść ekonomiczna i kulturowa.

- Skoro już jesteśmy przy kulturze... jak wygląda jej propagowanie w Sulęcinie?

- Współorganizuję prawie wszystkie imprezy w naszym mieście. Bywa różnie. Nieraz impreza, którą przygotowywaliśmy miesiącami, okazuje się kompletnym niewypałem, a mała, spontaniczna zabawa czy koncert staje się absolutnym hitem. Robiliśmy np. festiwal filmowy i trochę nam się to rozmyło. To trochę dziwne, bo wielu młodych narzeka, że w mieście nic się nie dzieje. Dlatego zachęcam, niech wyjdą z domu i nakręcą jakiś film, choćby komórką. Albo niech zrobią zdjęcia, które mogą do nas przynieść. Niech piszą wiersze, grają na gitarze - cokolwiek. Naprawdę, nie ma się czego wstydzić.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
GOŚĆ Z SULĘCINA

FAJNIE SIĘ WYPOWIADA TEN CZŁOWIEK LECZ MA ZA TO PŁACONE A CO DO SULĘCINA TO MUSZĘ STWIERDZIĆ !!! DAJCIE MIESZKAŃCOM PORZĄDNE WARUNKI DO MIESZKANIA A POTEM WEŚCIE SIĘ ZA UPIĘKSZANIE SULĘCINA PO h** ( RONDA I FONTANA ) JAK LUDZIE CISNĄ SIĘ NA M 1 PO CZTERY OSOBY I NIE MAJĄ SIĘ DO KOGO ZWRÓCIĆ O POMOC BO SĄ ZBYWANI W URZĘDZIE .MOŻE TEN PAN MIESZKA W DOSTATECZNIE DUŻYM MIESZKANIU WIĘC NIE MUSI MARTWIĆ SIĘ O INNYCH A WYPOWIEDZI NA TEMAT SULĘCINA NIECH ZATRZYMA DLA SIEBIE IŻ JAK SAM SIĘ WYPOWIADA ŻE TROCHĘ CZASU SPĘDZIŁ W POZNANIU I Z TEGO CO PAMIĘTAM TO MIESZKAŁ W OSTRÓWKU A TAM JEST FAKTYCZNIE ZIELONO !!!

m
miszkaniec

może i organizatorem jest SOKSIK ale to on podlega pod Gmninę i to oni dają piniądze na pierdy

m
mieszkanka Sulęcina

A ja się bardzo cieszę, że są organizowane w Sulęcinie imprezy kulturalne /koncerty,wystawy/ i oby było ich więcej, tak więc Panie Jacku brawo za dotychczasowe przedsięwzięcia, tak trzymać.
A brudne ulice Drodzy Państwo to wyłącznie zasługa mieszkańców, tak więc może zamiast mieć pretensję do innych warto zadbać o porządek wokół własnych posesji? Przedmówca zwrócił uwagę również na brak placów zabaw dla dzieci i tu się zgodzę, że jest ich za mało w Sulęcinie, ale tym zajmuje się Urząd Miejski, a nie SOKSiR.

m
miszkaniec

Sulęcin pieknije - może i tak ale wszystkie zakamarki centrum miasta straszą brudem (ulica Żeromskiego, Plac czarnieckiego czy ulca Kościuszki, od tyłu), a biedne dzieci nie maja gdzie sie bawić, jedyną ich atrakcja jest zabawa na trzepaku czy śmietniku. Wstyd aby w tak "pieknym" miście jakim jest to opisane był jeden góra dwa place zabaw. Gdzie rodzice z dziecmi mają wychodzic na spacery, na zabawy - aby dziecko mogło się pobawić to trzeba przejść pół miasta żeby dojść z centrum na jedyny miejski plac zabaw w stanie opłakanym. Ale władzom lepiej jest inwestowac w nowe ośrodki i nabijać sobie kieszenie kabzą niz zrobic cos przydatnego i funkcjonalnego chodźby dla dzieci na opustoszałych i straszących szarością placach przy blokach. Szanowny Panie Jacku skoro jest Pan taki przedsiebiorczy i chetny do zrobienia czegoś w naszym mieście - prosze bardzo ma pan pole do popisu - dzieci będą szczęśliwe mając plac do zabaw i gier. Może od tego trzeba zacząć a nie wymyślać niestworzone spotkania na które i tak nikt nie jest zainteresowany. Doskonałym tego przykładem jest znikome zainteresowanie mieszkańców wszelkimi przedsiewzięciami organizowanym w centrum miasta ..... Sam pan wyciągnij wnioski co jest potrzebne mieszkańcom

G
Gość

Panie Jacku, wystarczy się trochę zainteresować aby wiedzieć iż wymiana ze stroną niemiecką młodzieży trwa już przeszło 20 lat (współpraca ZSLiZ i LO). Co roku polscy uczniowie jeżdzą do Niemiec i vice-versa. A w zakresie kultury najlepiej współpracują senierzy i od nich może pan się dużo nauczyć. Jedno jest pewne dom kultury w Sulęcinie napewno w tym zakresie niewiele robi - WSTYD !!!

m
młody

Jak można tu coś zrobić, jeśli pod nogi rzuca się ogromne kłody??? Tłumacząc, że akcja zbierania podpisów pod ustawą wycofującą foliówki, lub podpisy poparcia dla Tybetu - to akcja polityczna... Bez sensu są próby działalności młodzieży w tym mieście... Już nawet Młodzież uważana jest za upolitycznioną. Mówie się, że albo jest się po stronie Burmistrza albo po stronie Starosty... dla niektórych nie ma czegoś takiego jak niestronniczość... Głupota, obłuda i brak profesjonalizmu ze strony niektórych działaczy społecznych. Pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie