Mój Mundial: Nowi kumple prosto z ulicy

ROBERT GORBAT rgorbat@gazetalubuska.pl
W poniedziałkowe popołudnie los postanowił sprawdzić moją odporność psychiczną.

Jadąc z Pretorii na stadion Ellis Park nagle stwierdziłem, że silnik opla corsy przestaje ciągnąć. W końcu zastrajkował zupełnie, a spod maski buchnęły kłęby pary. Byłem na prawym, czyli najszybszym pasie autostrady. Cudem uniknąłem najechania przez pędzące z tyłu samochody. Potem, wydobywając resztki mocy z niemieckiego cudu motoryzacji, zjechałem pierwszym zjazdem na normalną, pełną biur West Street w centrum Johannesburga.

Stanąłem i podniosłem maskę silnika. Pojemnik na płyn chłodzący był pusty. Od razu zjawili się przy mnie dwaj ciemnoskórzy. Jeden okazał się ochroniarzem z pobliskiego biura, drugi zamiatał liście na chodniku. Powiedzieli, że płyn chłodzący mogę kupić w supermarkecie, jakieś półtora kilometra stąd. Mogę spokojnie iść, oni popilnują samochodu.

Poszedłem więc i kupiłem. Jak wróciłem, oni rzeczywiście pilnowali. Wlałem płyn do zbiornika, jeden z miejscowych dolał wody, uruchomiłem silnik i... zobaczyłem strużkę, wypływającą spod samochodu. Katastrofa, gdzieś jest przeciek! Został tylko telefon do firmy, w której wypożyczyłem samochód. Z mojego, polskiego numeru nie mogłem się dodzwonić. Niespodziewanie tuż przed oplem zatrzymał się policyjny wóz z trzema funkcjonariuszami. Zobaczyli moją akredytację, więc się zainteresowali. Po chwili jeden z nich wystukał na swojej komórce numer do firmy. Dodzwonił się, wyjaśniłem problem. Potem jeszcze jedna rozmowa, by dokładnie określić miejsce postoju. Wiadomość z drugiej strony pocieszająca: mam czekać, pracownicy lada chwila dostarczą nowy pojazd. Policjanci stwierdzili, że już jestem bezpieczny. Chwilę się jeszcze pokręcili, a na odchodnym zażądali... 20 randów za dwie wykonane rozmowy. Zapłaciłem bez szemrania, choć miesięczny abonament rzadko przekracza 200 randów.

Zapowiedziane przez firmę kilkadziesiąt minut przeciągnęło się w... trzy i pół godziny. Człowiek od liści cały czas stał obok. Bym nie czuł się samotny. Dowiedziałem się, że do pracy dojeżdża codziennie z Pretorii. Że ma 29 lat, chętnie by się ożenił, ale nie dysponuje 15 tys. randów (1,5 tys. euro). Takiej kosmicznej kwoty nigdy w życiu nie widział. W końcu zapytał, czy zabiorę go do Polski. Odpowiedziałem, że z przyjemnością. Na dobry początek dałem mu 20 randów za pilnowanie opla i noszenie wody. Na samolotowy bilet do Europy musi uzbierać już tylko 9.980 randów.

W końcu przyjechali z wypożyczalni. Zabrali opla i zastawili mi nowiutkiego, białego hyundaia. Przez głowę przemknęła radosna myśl: żyję, nawet zdążę jeszcze na mecz Hiszpania - Honduras!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3