Na dworcu PKP w Głogowie toaletę zamknęli, a zaraz potem otworzyli

(don)
Udostępnij:
- Toaleta na dworcu PKP jest zamknięta - zawiadomili nas zdenerwowani i zdesperowani pasażerowie z Głogowa. Tak było jednak kilka dni temu, przed podjęciem przez nas interwencji.

Sprawdziliśmy, że pasażerowie mówią prawdę. Napis na kartce przyklejonej na drzwiach toalety brzmiał: nieczynne do odwołania.

Zapytaliśmy więc Bartłomieja Sarnę, rzecznika prasowego PKP S.A. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami we Wrocławiu, dlaczego toaleta jest nieczynna i gdzie pasażerowie mają się załatwiać.

Jak się okazuje, po naszej interwencji, dosłownie w ciągu kilku dni sprawa została załatwiona.

- Zamknęliśmy toaletę na dworcu w Głogowie ze względu na zakończenie umowy z firmą, która ją dozorowała - poinformował B. Sarna. - Toalety przeszły ostatnio generalny remont, w związku z czym obawialiśmy się ich dewastacji, gdy pozostaną one bez nadzoru. Problem rozwiązaliśmy w ten sposób, że podróżni, którzy zechcą skorzystać z toalet, będą mogli odebrać klucz do nich w kasach biletowych.

W niedzielę sprawdziliśmy, jak to funkcjonuje. Okazało się, że toaleta jest już dostępna, można z niej bez problemów skorzystać tak jak w przeszłości - tyle tylko, że na drzwiach nie ma żadnego napisu informacyjnego. - Czynne jest już? - zapytaliśmy panią, która zbiera pieniądze za skorzystanie z WC, po złotówce. - Na razie tak - odpowiedziała.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

~Marta~
A jest jeszcze dworzec kolejowy w Głogowie?
Pamiętam, że kiedyś dworzec był. Pociągi jeździły do Berlina, Warszawy itd. Na dworcu była bardzo dobra restauracja i nawet świetlica dla dojeżdżającej młodzieży. Pamiętam jak jako młoda dziewczyna wysiadłam na dworcu w Szczecinie. Byłam dumna, ze nasz dworzec ma takie piękne przejście nad peronami a tam tylko kładka.
I co się ostało z tego ładnego dworca? Nic. A co mamy?
Brzydkie, obskurne przejście nad peronami. Brudne i odrapane drzwi wejsciowe, ktore aż strach dotykać, śmierdzący hol. Brak kasy bagażowej.
A co bez zmian? Toalety w tym samym miejscu. A to że czasami zamknięte. Czy to wazne. Wszak zawsze można pójść pod murek.
Przypomina mi sie sytuacja sprzed kilku lat. Mały dworzec, pociąg zatrzymał się na małej stacyjce bo coś na trasie się stało. Konduktorzy "latali" po pociągu zamykając toalety. Wszyscy wysiedli i jakoś wszystkim - chyba z nudów - zachciało się do toalety. A mały dworzec zamknięty. Była tylko jedna pani na całym dworcu, która z dumą oznajmiła. Otworzę służbową toaletę, ale tylko dla pań. Panowie mogą się odwrócić i załatwić sprawę za murkiem. Na to jeden z panów zapytał się: a co mam zrobić skoro ja nie chcę tylko siusiu. Na to pani poważnym głosem odpowiedziała: panowie, którzy będą chcieli coś więcej jak siusiu muszą się zgłosić do mnie i pozwolę skorzystać z toalety. Wszyscy nie mogą bo szambo nie wytrzyma.
Czyżby w Głogowie szambo tez juz nie mogło wytrzymać
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie