Nauczyciele zarobią więcej

Anna Rimke
- Szkoda, że wzrost wynagrodzenia nie będzie szedł w parze z doświadczeniem i kwalifikacjami - mówi Arleta Frydrych, nauczycielka dyplomowana z SP nr 17 w Gorzowie Wlkp.
- Szkoda, że wzrost wynagrodzenia nie będzie szedł w parze z doświadczeniem i kwalifikacjami - mówi Arleta Frydrych, nauczycielka dyplomowana z SP nr 17 w Gorzowie Wlkp. fot. Kazimierz Ligocki
Rząd przyjął dziś zmiany w Karcie Nauczyciela. Najwięcej, bo 586 zł średnio wzrośnie wynagrodzenie nauczycieli stażystów.

Najmniej zyskają mianowani i dyplomowani.

Takie podwyżki mają, zdaniem minister edukacji Katarzyny Hall, zachęcać do podejmowania tego zawodu. Sami zainteresowani widzą to jednak inaczej. - Dobrze się stało, bo 900 zł na rękę dla młodego nauczyciela było uwłaczające. Szkoda jednak, że wzrost wynagrodzenia nie będzie szedł w parze z doświadczeniem i kwalifikacjami - mówi Arleta Frydrych, nauczycielka dyplomowana ze SP nr 17 w Gorzowie Wlkp.

Na dwie tury
Zdaniem nauczycieli niewielkie różnice między pensją stażysty, a tym z wyższym stopniem zawodowym zniechęcą do zdobywania kolejnych szczebli awansu zawodowego. - Bo po co się męczyć, skoro nie będzie miało to przełożenia na pensje? - zastanawia się Frydrych. Teraz zarabia 2.380 zł brutto. Po podwyżce będzie miała 2.760 zł. Nauczyciel stażysta teraz dostaje 1.418 zł, a będzie dostawał 2.000 zł.

Pierwszą część podwyżki nauczyciele otrzymają w styczniu 2009 r., drugą we wrześniu. Nauczyciele dyplomowani i mianowani w sumie będą zarabiać o ok. 10 proc. więcej. Znacznie więcej dostaną nauczyciele z niższym awansem zawodowym - stażyści o 34 proc., a kontraktowi ok. 20 proc.

Na wyrównawcze

Nauczyciele będą też mieli więcej pracy - od września 2009 r. jedną godzinę dodatkową tygodniowo, a w gimnazjach i podstawówkach od września 2010 r. dwie dodatkowe godziny.

- To akurat nas cieszy. Bo te godziny nie są przeznaczone na typową pracę dydaktyczną przy tablicy, ale na zajęcia opiekuńczo - wychowawcze - mówi Barbara Zajbert, szefowa gorzowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. Oznacza to, że nauczyciel będzie mógł ten czas poświęcić na zajęcia wyrównawcze lub wycieczki edukacyjne. Dodatkowy czas pracy będzie rozliczany semestralnie.

TYLE DOSTANĄ PODWYŻKI

  • stażysta - 586 zł
  • kontraktowy - 412 zł
  • mianowany - 316 zł
  • dyplomowany - 381 zł
    dane pochodzą z www.tvn24.pl

    TYLE ZARABIA TERAZ NAUCZYCIEL

  • stażysta - 1.418 zł
  • kontraktowy - 1.644 zł
  • mianowany - 2.014 zł
  • dyplomowany - 2.380 zł.
  • Wideo

    Komentarze 15

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    n
    nauczycielka z podstawówki

    W sumie to się z tym zgadzam... Ja akurat robię bardzo dużo, mam efekty swojej pracy i nie tupię nóżką, tylko staram się zrobić jak najlepiej to, co mam do zrobienia... Bez względu na płacę, motywację, dodatki, nagrody... Robię, bo lubię i cieszę się razem z dzieciakami z efektów naszej pracy. To chyba mało wiarygodne w dzisiejszych czasach...

    h
    handlowiec
    W dniu 22.10.2008 o 13:03, nauczycielka z podstawówki napisał:

    Najgorsze jest to, że każdemu się wydaje, że może ocenić pracę nauczyciela. Ja nie wiem nic o tym, jak pracuje przedstawiciel handlowy i trudno mi powiedzieć, ile powinien zarabiać. Natomiast o pracy nauczyciela i lekarza oraz pewnie polityka w naszym kraju wszyscy mają dużo do powiedzenia :-) No jeszcze o księżach... Czasami mam wrażenie, że najbardziej na nauczycieli narzekają ci, którzy będąc uczniami niewiele się wysilali. Ja też chodziłam do szkoły i miałam różnych nauczycieli. Najlepiej wspominam tych, którzy byli wymagający, a jednocześnie tacy ludzcy. I taka staram się też być... Nie chcę sprzedawać przysłowiowej marchewki, żeby kupić sobie samochód. Chcę zarobić tyle, żeby było mnie na to stać! A ciągle nie jest! Nie uważam, że nauczyciele są najważniejszą grupą zawodową. Ale myślę, że wszystkim powinno zależeć na tym, żeby wśród nich byli najlepsi! A to w pewnym stopniu zależy od zarobków. Mimo wszystko uważam, że nauczyciel, który nie ma powołania nie wytrzyma długo w tym zawodzie... A ten, który ma, a chciałby zarobić więcej, bierze dodatkowe godziny, korepetycje, pracę w drugiej szkole, a nawet firmie i potem może już nie mieć siły... Więc niech zarobi tyle, żeby nie musiał dorabiać!



    Widzisz, wymieniłas grupy, które zyja z naszych podatków, ew. naszych datków, wiec kazdy siłą rzeczy czuje się trochę pracodawcą i zalezy mu na wynikach osiąganych przez te grupy. Mówienie, ze szkoła czy szpital bedzie działał dobrze jak kazdy jego pracownik bedzie jeżdził lexusem to bzdura i duże uproszczenie. Problem jest dużo bardziej złozony. Miejmy jasnośc, nie jestem przeciw temu by pracownicy budżetówki zarabiali godnie, jestem jednak za wprowadzeniem jakiejs kultury pracy i systemu motywacyjnego. Tak jest własnie u przedstawicieli handlowych - chcesz mieć podwyzkę, musisz ją sobie wypracować - nic nie dostajesz ot tak, bo tupniesz nóżką
    n
    nauczycielka z podstawówki

    Najgorsze jest to, że każdemu się wydaje, że może ocenić pracę nauczyciela. Ja nie wiem nic o tym, jak pracuje przedstawiciel handlowy i trudno mi powiedzieć, ile powinien zarabiać. Natomiast o pracy nauczyciela i lekarza oraz pewnie polityka w naszym kraju wszyscy mają dużo do powiedzenia :-) No jeszcze o księżach... Czasami mam wrażenie, że najbardziej na nauczycieli narzekają ci, którzy będąc uczniami niewiele się wysilali. Ja też chodziłam do szkoły i miałam różnych nauczycieli. Najlepiej wspominam tych, którzy byli wymagający, a jednocześnie tacy ludzcy. I taka staram się też być... Nie chcę sprzedawać przysłowiowej marchewki, żeby kupić sobie samochód. Chcę zarobić tyle, żeby było mnie na to stać! A ciągle nie jest! Nie uważam, że nauczyciele są najważniejszą grupą zawodową. Ale myślę, że wszystkim powinno zależeć na tym, żeby wśród nich byli najlepsi! A to w pewnym stopniu zależy od zarobków. Mimo wszystko uważam, że nauczyciel, który nie ma powołania nie wytrzyma długo w tym zawodzie... A ten, który ma, a chciałby zarobić więcej, bierze dodatkowe godziny, korepetycje, pracę w drugiej szkole, a nawet firmie i potem może już nie mieć siły... Więc niech zarobi tyle, żeby nie musiał dorabiać!

    w
    wlad23

    Widzisz o systemie motywacyjnym oboje mówimy,ja chcę by nie płacono za stopnie naukowe a za rzeczywistą naukę(granty,artykuły na liście filadelfijskiej), to ma być system motywacji który spowoduje iż naukowcom akademickim będzie sie chciało nadal "bawić" w naukę

    Co do tego,że często instytuty są oderwane od rzeczywistości to też dobrze wiem, dlatego wiele projektów naukowych nie jest wdrażanych w przemysł, nikt ich nie wdroży bo nie będzie na nich zbytu:)

    Ja mam świadomość tego,że nauka często ma sie nijak do rzeczywistości, że czesto kształci się ludzi na których nie ma zapotrzebowania lub rynek jest dosyć mocno ograniczony:) Ale niestety nie ma idealnego systemu, zawsze są plusy i minusy, nie można komuś przestać dawać pieniądze za jego naukę tylko i wyłącznie dlatego,że ludzie uważają ją za zbędną Nauka powinna być nieograniczona, powinniśmy poszerzać zakres wiedzy w każdej dziedzinie:)(inaczej co obecnie mamy zrobić z np fizykami,wiele z ich projektów jest czysto teoretycznych,np. dotyczących unifikacji , a mimo wszystko ciągle się je sponsoruje).

    Co do poziomu studentów czy też uczniów to zgadzam sie z Tobą w 100% ,kto chce się uczyć to sie nauczy,ale takze od nauczyciela zależy czy będzie pomagał temu uczniowi czy tez nie(zależy od wiedzy wykładowcy).
    Po prostu nauczyciele by dobrze wywiązywac się ze swoich obowiązków powinni skupić sie tylko i wyłacznie na pracy naukowej,a nie na tym czy mu starczy do 1, czy dostanie kredyt na samochód:(

    h
    handlowiec

    To prawda, spłycam i upraszczam - jednak powiedzmy sobie szczerze, kiepskie warunki gwarantują ze uczyć będą tylko pasjonaci;) nabijanie kabzy kazdemu jak leci do niczego nie prowadzi - to raczej kwestia nie podwyzek a opracowania mądrego systemu motywacyjnego...
    Pamiętam swoją podstawówkę i sorry, mnie jakies gwiazdory tez nie uczyły - lekcje były po łebkach i było to juz 15 lat temu!!! jednak jak ktoś chciał sie uczyć to się nauczył...jak ktos chciał dobrze nauczać, to tez mógł - w ramach biednej PRLowskiej szkoły..
    Co do modelu nauki - państwowe instytuty naukowe dawno przestały byc motorem rozwoju gospodarki - dużo pręzniej funkcjonują te powstałe przy prywatnych firmach - ich plusem jest możliwość natychmiastowego wdrażania wyników prac oraz ich rynkowy charakter. Panstwowe twory często funkcjonują w oderwaniu od realiów - a jak nie wierzysz, zatrudnij się w jakimś)

    b
    bartek 30

    Ile powinni zarabiać? 2 tys euro neto. To przecież dzięki nauczycielom świat jest taki jaki jest idzie wciąz do przodu.Pytanie jest nie- ile powinni zarabiac - gdyżto jest wyważanie otwartych drzwi- lecz dlaczego tyle nie zarabiają?????????!!!!!1

    w
    wlad23

    No widzisz handlowcu róznica jest:) Zaznaczyłem w pewnym poście,że osoba ucząca moze dorabiać,więc to jest ta sytuacja o której Ty mówisz

    Ale TY na problem patrzysz dosyć płytko:) Powiedz mi czy chciałbyś by Twoje dziecko było uczone po łebkach, by jego wiedza była coraz mniejsza(względem lat poprzednich)??:>

    Twoja praca jest związana z wytworem, ktos musi to zrobić, Ty musisz to sprzedać.... ale właśnie Ci co uczą się na studiach bedą tą myślą techniczną która pozwoli wdrażać w Twojej firmie nowe rozwiązania, Ty tylko wiesz jak działają te zespoły, ale jak wyliczyć pewne zależności już jest trudniej:)

    Jak TY stracisz pracę lub Twoja firma to będzie o wiele mniejszy ból dla społeczeństwa niż jak zacznie załamywać sie rynek edukacji:)

    Już teraz sie mówi, że w Polsce za 5 lat ma brakować ok 75k inżynierów....kto zapełni tę lukę??(przeciez to fundament gospodarki).
    Te podwyszki to walka o przyszłośc kraju, jeżeli nadal będzie zmniejszała sie liczba chcących uczyć to poziom nauczania będzie niższy a do tego będzie problem z pewnymi szkołami(np elektronik w Gorzowie i Zielonej, gdzie przed tym rokiem przebąkiwało się o zamknięciu pewnych klas ze względu na brak nauczycieli)

    Ja kończę studia techniczne, zostało nas ok 15% z tego co sie przez studia przewinęło, więc zdobycie akurat mgr.inż z mojego kierunku nie jest takie proste,nie wrzucaj wszystkich absolwentów do jednego worka, moze Twoje studia były śmiechem na sali, moje akurat wymagały dosyć sporego wkładu czasowego i zaangażowania:)

    h
    handlowiec

    Jak czytam te wypociny to mnie skręca - na jakim swiecie wy ludzie żyjecie!!!!!!!!! Teraz tytuł mgr jest równie popularny jak karta rowerowa - ma go coraz więcej ludzi, by funkcjonować na rynku pracy, nalezy sie rozwijać i dokształcać - to tez nie jest zadne odkrycie. A gdy robota nie odpowiada, to sie ją zmienia!!!!!!!!!!!!!
    Dla przykładu taki ja, pracownik działu handlowego - pracuję głosem, użeram się z panami i paniami o mentalności dziecka i by byc coraz lepszy w tym co robię poszerzam swoją wiedzę - zarówno w zakresie technik sprzedaży jak i wiedzy produktowej (a jako ze produkty zaawansowane technologicznie wiec jest sie czego uczyć) Nie mam pakietów socjalnych, przydługich urlopów, wczesniejszych emerytur - w zamian mam 3500 brutto, a jak się za fuchami rozejrzę to nawet 5000....ale wynika to wyłacznie z mojej przedsiębiorczości i umiejętności poszukiwania dobrego pracodawcy. Zaznaczam, ze nie robię tego co sobie wymarzyłem - i skoro ja mogę to dlaczego inni nie???????????

    w
    wlad23

    Widzi pani,ja wychodzę z założenia,że każdy ma prawo do godnego życia,a co za tym idzie do dobrego zarobku

    Niestety w czasach wolnorynkowości jest tak,że jeżeli cos jest warte danych pieniędzy to za to się je daje

    Widocznie nasi włodarze, uważają, że praca nauczyciela czy to akademickiego czy szkolnego jest ma być płatna praktycznie pdobnie jak osoby na kasie w hiper, tylko ,że róznica w wymaganich kwalifikacyjnych jest znacząca

    Oczywiście, można zgłębić sie w temat i to nauczyciela szkolnego i akademickiego i się okaże, że jeżeli któryś z nich jest na tyle operatywny to sobie dorabia bo ma na to czas

    Nauczyciel z powołaniai taki który naprawdę chcę czegoś nauczyć to skarb....a takich coraz mniej Niestety też poziom nauczania wielu nauczycieli jest daleki od tego jaki być powinien, a za to niestety płacą później uczniowie:(

    Pozdrawiam Mam nadzieje,że reforma szkolnictwa wyższego zacznie wkońcu rozliczać za granty i rozwój naukowu wykładowcy akademickiego, oczywiście odpowiednio motywując go(nie tak jak teraz,pieniądze tylko i wyłącznie za tytuł )

    n
    nauczycielka z podstawówki

    Więc teraz pytanko o sprawiedliwość Oboje nauczycieli zarabia tyle samo,tylko,że jeden nie rozwija się naukowo a drugi tak. Jak w takim razie wytłumaczyć tą równowagę zarobkową mgr w szkole oraz mgr na uczelni ??:>

    Jak nauczyciel nie rozwija się naukowo???? Jak porównać pracę z klasą 30. osobową w podstawówce z pracą na uczelni???? Tak się składa, że mam ukończone dwie podyplomówki na naszej uczelni i jedną na Uniwersytecie Wrocławskim... Tej pracy nie da się porównać! Bardzo chciałabym, żeby każdy pracownik naukowy naszej uczelni popracował trochę w podstawówce lub gimnazjum!!!! Dodam jeszcze, że zostałam nauczycielką, bo marzyłam o tym od dziecka! Byłam wzorowa uczennicą i nigdy nie miałam ambicji, żeby zarabiać dużo pieniędzy, wyjechać z kraju, itp. Mam dużo satysfakcji ze swojej pracy. Czy to takie dziwne????? Oczywiście nie wspominam o wszystkich trudach, stresach, porażkach, bo one też są. Jednak chciałabym zarobić tyle, żeby spokojnie przeżyć i jeszcze zrealizować coś ze swoich marzeń. I życzę tego z całego serca przedstawicielom również innych zawodów!

    n
    nauczycielka z podstawówki
    W dniu 21.10.2008 o 22:32, wlad23 napisał:

    Witam:)Pani Kasiu, to co w takim razie pani powie o wykładowcach akademickich??:> Czy to też są nierobi i obiboki??:>Teoretycznie można porównać nauczyciela akademickiego z nauczycielem ze szkoły:)Nauczyciel ma wykształcenie wyższe(przeważnie) na którym kończy się jego edukacja:) Czyli zostaje mgr i po 17 latach nauki idzie do szkoły pracować(oczywiście, że czasami ma jakieś kursy dokształcające ale co do ich poziomu to nie będę sie wypowiadał)- taka osoba będzie miała teraz powiedzmy te 1,4k na rękę A mgr który kończy studia i zatrudnia się na etacie na Uniwerku ma też 1,4k na rękę Trud nauczania jest pdobny, a coraz cześciej słychać słowa krytyki ze strony akademickich na niski poziom nauczania w szkołach(chodzi glównie o kierunki techniczne). Dodatkowo mgr który sie doktoryzuje musi całyt czas poszerzać wiedze, nadal się uczy,a w pewnym momencie juz może powiedzieć ,że jest naukowcem(po poszerzeniu zakresu naszej wiedzy znanej na dany temat).Więc teraz pytanko o sprawiedliwość Oboje nauczycieli zarabia tyle samo,tylko,że jeden nie rozwija się naukowo a drugi tak. Jak w takim razie wytłumaczyć tą równowagę zarobkową mgr w szkole oraz mgr na uczelni ??:>

    w
    wlad23

    Witam:)

    Pani Kasiu, to co w takim razie pani powie o wykładowcach akademickich??:> Czy to też są nierobi i obiboki??:>

    Teoretycznie można porównać nauczyciela akademickiego z nauczycielem ze szkoły:)

    Nauczyciel ma wykształcenie wyższe(przeważnie) na którym kończy się jego edukacja:) Czyli zostaje mgr i po 17 latach nauki idzie do szkoły pracować(oczywiście, że czasami ma jakieś kursy dokształcające ale co do ich poziomu to nie będę sie wypowiadał)- taka osoba będzie miała teraz powiedzmy te 1,4k na rękę

    A mgr który kończy studia i zatrudnia się na etacie na Uniwerku ma też 1,4k na rękę Trud nauczania jest pdobny, a coraz cześciej słychać słowa krytyki ze strony akademickich na niski poziom nauczania w szkołach(chodzi glównie o kierunki techniczne).
    Dodatkowo mgr który sie doktoryzuje musi całyt czas poszerzać wiedze, nadal się uczy,a w pewnym momencie juz może powiedzieć ,że jest naukowcem(po poszerzeniu zakresu naszej wiedzy znanej na dany temat).

    Więc teraz pytanko o sprawiedliwość Oboje nauczycieli zarabia tyle samo,tylko,że jeden nie rozwija się naukowo a drugi tak. Jak w takim razie wytłumaczyć tą równowagę zarobkową mgr w szkole oraz mgr na uczelni ??:>

    K
    Kasia

    Jak czytam takie wpisy to zastanawiam się po co było takiego matoła uczyć pisać i czytać! Szkoda pieniędzy! Ale z Ciebie baran!
    Ja szkołę skończyłam wiele lat temu i do dnia dzisiejszego jestem im wdzięczna za cały trud włożony w moje wykształcenie.
    Dlaczego nauczyciel ma mieć zarobki, które nie pozwalają godnie żyć. Przecież ile lat musiał poświęcić na naukę, ile musi pracując dokształcać się. Ale tego nie zrozumie nikt kto tylko poprzestał na pewnym etapie w swoim życiu i tylko potrafi wylewać swoje frustracje na forum. Trzeba było się uczyć i też zostać nauczycielem. Też miałbyś tak dobrze!!!!

    Sepy sa wszedzie sepy sa wsrod nas.
    Szkoda ze nie chce im sie robic i jedyne co maja to tylko roszczenia.
    Zlikwidowac ZNP z karta nauczyciela i podpiac nierobow pod kodeks pracy.
    SEPY.

    s
    strzelczanin

    Ti i tak zwykła propaganda, bowiem w szkołach od paru lat nie ma żadnych nauczycieli - stażystów a tych stażystów, którzy pracują obecnie szumnie zapowiadana podwyżka i tak nie obejmie, ponieważ staną się oni nauczycielami - kontraktowymi. Prawdziwe zło tkwi w dzieleniu pieniędzy budżetowych. Czy ktoś kiedyś słyszał, aby zabrakło na odprawy dla posłów i senatorów? Nikt! Czy ktoś kiedyś słyszał, aby różni oficjele jeździli pociągiem lub autobusem? Nikt!

    B
    BAS

    Sepy sa wszedzie sepy sa wsrod nas.
    Szkoda ze nie chce im sie robic i jedyne co maja to tylko roszczenia.
    Zlikwidowac ZNP z karta nauczyciela i podpiac nierobow pod kodeks pracy.
    SEPY.

    Dodaj ogłoszenie