Nie chcą się bać

ARTUR RYNKIEWICZ
Udostępnij:
Przed czterema laty kierowca na Wylotowej śmiertelnie potrącił rowerzystę. Rok później auto rozjechało wieczorem przechodniów. Mieszkańcy nie chcą już bać się o życie.

Peryferie Gorzowa. Jadące z ogromną prędkością samochody nie zwracają uwagi na idących jezdnią pieszych. Jezdnią, bo nie ma chodnika, pobocza, oświetlenia, zebr.

Szlag ich trafia

Od dziesięciu lat mieszkańcy Siedlic walczą, by żyć bezpiecznie. W 2001 r. założyli Ligę Obywatelską Stowarzyszenie na Rzecz Dialogu. Zrobili to, bo w ten sposób urzędnicy nie mogą ich zbywać machnięciem ręki. Dzięki temu powstały m.in. wodociąg na ul. Skrajnej. Udało się także odnowić system melioracyjny. Podczas ulewnych deszczów rowy już nie zapełniają się wodą, która potem wylewa na ulicę. Ale są inne problemy. - Nasza organizacja skupia ponad 200 osób, które chcą normalnego życia. Bez śmierci przed domem. Zimą ciemno robi się już o 16.00. Dzieciaki wracające o tej porze ze szkoły są narażone na to, że jakiś szaleniec ich nie zauważy... - mówi prezes stowarzyszenia Bożydar Bibrowicz. Narzeka na magistrat, który miał pod koniec tego roku przeznaczyć 50 tys. zł na oświetlenie ul. Wylotowej. Miał, ale pieniądze gdzieś się zapodziały.
Mieszkający przy drodze Jerzy Margiela, znany w okolicy zbieracz antyków: - Jak jest wypadek w Deszcznie, to wszystkie ciężkie samochody kierują do nas. Nasze petycje i prośby przekładają się tylko na urzędnicze: "coś z tym zrobimy". A nas szlag trafia, bo boimy się, że dopiero jak dojdzie do tragedii, ktoś otworzy oczy.
Wypadki sprzed trzech i czterech lat pamięta Anna Horoszyńska. - To było straszne. Kierowca po prostu nie widział, że jest zakręt i pojechał prosto. Uderzył w dwójkę młodych ludzi. A rok wcześniej inny potrącił dwóch rowerzystów. Jednego śmiertelnie. Nawet to nie przemówiło do gorzowskich władz. Co się musi stać, żeby ktoś się tym problemem zajął? Mamy wyjść z pikietą na ulice? Nikt nie widzi, że żyjemy na drodze znaczonej krzyżami? - pyta.

Jeszcze w tym roku

- Faktycznie w tym roku miało być robione oświetlenie na ul. Wylotowej, ale było małe zawirowanie z Eneą i inwestycja została przesunięta - mówi ,,GL’’ rzeczniczka magistratu Jolanta Cieśla. Po kilkunastu minutach dzwoni do nas jednak z inną informacją. - Są pieniądze na oświetlenie. Wszystko jest na dobrej drodze, by inwestycja została wykonana jeszcze w tym roku. Niech mieszkańcy się nie martwią - usłyszeliśmy. Przypilnujemy urzędników, żeby dotrzymali obietnicy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie