Obcokrajowcy żebrali pod marketem i wykorzystywali do tego psy, które nie miały wody. Sprawą zajmuje się policja

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Obcokrajowcy żebrali pod marketami w Gubinie i wykorzystywali do tego psy. Archiwum prywatne
W ostatnich dniach w Gubinie dwóch obcokrajowców żebrało przy wejściach do lokalnych marketów. Aby wzbudzić litość klientów i mieszkańców, wykorzystywali malutkie psy. Zwierzęta nie miały odpowiednich warunków, dostępu do wody. Interweniowali policjanci z Gubina.

Do zdarzenia doszło 20 maja. Jedna z mieszkanek Gubina zauważyła, że pod marketami rozstawiły się osoby: mężczyzna pod Biedronką przy ul. Miodowej i kobieta pod Lidlem przy ul. Wyspiańskiego, którzy żebrali, grając na instrumentach i... wykorzystując też małe pieski, aby wzbudzić litość klientów sklepów. Taki słodki zwierzak to "chwyt" proszących o pieniądze. Żebranie w towarzystwie małego zwierzęcia to sprytny sposób na zwrócenie na siebie uwagi.

Piesek pod marketem bez dostępu do wody

Mieszkanka była akurat przy ul. Miodowej i spostrzegła, że zaledwie kilkumiesięczny pies, który leżał na słońcu i nie miał dostępu do wody. W sprawę zaangażowana została policja.

- Kobieta mając podejrzenia co do legalności posiadania psa wezwała na miejsce patrol policji - informuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim, Justyna Kulka. - W trakcie czynności okazało się, że zwierzę nie posiadało szczepienia. W piątek (21 maja) w KP Gubin przyjęto zawiadomienie w kierunku naruszenia przepisów Ustawy o ochronie zwierząt. Czynności w sprawie prowadzone są przez funkcjonariuszy tamtejszej jednostki.

"Żebracy" byli już w innych miastach?

Jednego z małych piesków udało się zabezpieczyć. To mająca zaledwie dwa miesiące suczka rasy chow-chow, która przebywa obecnie w domu tymczasowym do czasu zakończenia czynności przez policję. Można się jej przyjrzeć na zdjęciach:

Jeden z piesków został odebrany obcokrajowcom. To dwumiesięczny chow-chow.
Jeden z piesków został odebrany obcokrajowcom. To dwumiesięczny chow-chow. Archiwum prywatne

Drugiego psa nie udało się jednak odzyskać. Wszystko wskazuje na to, że po interwencji policji przy ul. Miodowej druga obywatelka Rumunii została ostrzeżona i zniknęła.

Z niepotwierdzonych informacji wynika, że obcokrajowcy żebrali również w innych miastach. Jeśli chodzi o nasze województwo, to wcześniej mieli m.in. "stacjonować" w Żaganiu.

Żebracy z psami. Kradzionymi? Podobne sytuacje w całej Polsce

O podobnych przypadkach słyszy się w całej Polsce: w Krakowie, Warszawie czy Lublinie. Natknęliśmy się też na doniesienia prasowe z Płocka:

"Co ciekawe, żebracy siedzą najczęściej z zadbanym, rasowym psem, którego zakup przekracza niekiedy 3 tysiące złotych. Proszących o pieniądze możemy zobaczyć z takimi rasami, jak yorki, maltańczyki, shih tzu, pekińczyki – i są one niestety… najczęściej kradzione" - czytamy na stronie petronews.pl.

Gazeta Lubuska. Dzikie psy postrachem okolic Międzyrzecza:

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie