Piesi kontra policja: - Pójdę na te cholerne pasy (wideo)

(pij)
Piesi bardzo często przechodzą przez jezdnię w miejscach gdzie jest im najwygodniej
Piesi bardzo często przechodzą przez jezdnię w miejscach gdzie jest im najwygodniej Piotr Jędzura
Niestety, niektórzy piesi arogancko reagują na fakt zwrócenia uwagi przez policjanta, kiedy przechodzą przez jezdnię w miejscu do tego niedozwolonym. Tak było w środę na ul. Franciszka Rzeźniczaka w Zielonej Górze, gdzie we wtorek doszło do potrącenia.

W środę razem z policjantami z zielonogórskiej drogówki patrolowaliśmy ul. Franciszka Rzeźniczaka. Mundurowi zwracali szczególną uwagę na zachowanie kierowców oraz pieszych. Niestety piesi najczęściej przechodzili przez jezdnię w miejscu gdzie było im najwygodniej.

K..., przestępców łapcie - krzyknęła i zgniotła mandat (wideo)

Wielu pieszych nie zwracało uwagi na fakt, że mają kilkanaście metrów do przejścia. Przebiegali przez jezdnię, a niektórzy po zwróceniu im uwagi przez policjanta zachowywali się arogancko. Jedna z pieszych powiedziała nawet: "dobrze, pójdę na to cholerne przejście".

Wideo

Komentarze 45

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
alicjazg13

Staram się stosować do przepisów ruchu,ale często to właśnie kierowcy łamią przepisy.

Dwie moje znajome zabito własnie na pasach dla pieszych -na ul Waryńskiego i Wyszyńskiego.

Poaz tym światła są strasznie ustawione.Np. na skrzyżowaniu Podgórnej ,Lwowskiej i Waryńskiego.Przez kilkanaście sekund stoją sacochody i piesi /którzy dawno by mogli przejść/,a powłączeniu zielonego trudno zdążyć przejśc,tym bardziej że ze skrętu z Podgórnej jadą szmochody.Chodzę o kulach i naprawdę mam problemy z przechodzeniem.

W naszej kochanej Z-Górze i światła i rozkłady jazdy komunikacji miejskiej są ustawiane sobie a muzom.

Nikt nie bierze pod uwagę potrzeb mieszkańców.

W
W.
W dniu 13.06.2013 o 15:23, auto-pieszy napisał:

 Zgadzam się, że pieszy ma bezwzględne PRAWO DO PIERWSZEŃSTWA NA PASACH - to jest absolutnie poza dyskusją. Jednakże aktualny stan prawny w Polsce nie sankcjonuje tego, nie dając pieszemu BEZWZGLĘDNEGO pierwszeństwa, nawet na pasach -

 

 

Oczywiście nie dyskutuję z Twoim przekonaniem co do pierwszeństwa, ale z tym, że rzekomo prawo tego nie sankcjonuje. Otóż, jak widać z powyższego, sankcjonuje. A kto twierdzi, że nie, ten po prostu prawa nie zna, albo choruje na typową w Polsce 'chorobę ekspercką', która charakteryzuje się tym, że wszyscy się na wszystkim znają najlepiej.

W
W.
W dniu 13.06.2013 o 15:23, auto-pieszy napisał:

I tu dochodzimy do drugiej wyróżnionej przeze mnie frazy. Zgadzam się, że pieszy ma bezwzględne PRAWO DO PIERWSZEŃSTWA NA PASACH - to jest absolutnie poza dyskusją. Jednakże aktualny stan prawny w Polsce nie sankcjonuje tego, nie dając pieszemu BEZWZGLĘDNEGO pierwszeństwa, nawet na pasach - o czym kierowcy znający przepisy PoRD doskonale wiedzą, zaś wśród znacznej części pieszych panuje mylne przekonanie, iż takie pierwszeństwo posiadają - co powoduje liczne wypadki, w tym także na pasach i coraz powszechniejszą opinię wśród kierowców o pieszych - świętych krowach.

 

 

 

 

 

Kodeks drogowy - Prawo o ruchu drogowym

Art. 13. 1.   Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

 

 

 

 

 

Pytanie: Gdy jezdnia drogi ma szerokość 12 m, jadąc swoim prawym pasem ruchu, zbliżamy się do przejścia dla pieszych, na które wchodzi pieszy idąc średnim tempem z lewej strony to, czy zawsze musimy zatrzymać pojazd przed przejściem w celu ustąpienia mu pierwszeństwa. W mojej ocenie, jeśli ruch pojazdu nie zmusi pieszego do zwolnienia czy przyśpieszenia to zachowując szczególną ostrożność możemy przez przejście dla pieszych przejechać. Proszę o ustosunkowanie się do tego zapytania i wyrażenie swojego stanowiska. Tadeusz H.

 

Odpowiedź: Ustawa z dnia 20 czerwca 2007 r. Prawo o ruchu drogowym w art. 26 p.1 stanowi “Kierujący pojazdem, zbliżającym się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu”. Oznacza to szczególną ochronę pieszego na przejściu dla pieszych, gdzie ustawodawca udzielił mu bezwzględnego pierwszeństwa. Taka regulacja ma miejsce nie bez powodu. Sytuacja na drodze rozwija się niezwykle dynamicznie i niestety nie zawsze kierujący posiada pełny ogląd sytuacji. Trudno też przewidzieć zachowanie pieszego. W przytoczonej sytuacji uczestnicy ruchu poruszają się z następującymi prędkościami: pieszy idący średnim tempem przechodzi w ciągu sekundy 1,7 m. a zbliżający się do przejścia pojazd z prędkością 50 km/g pokonuje w sekundzie prawie 14 m. W tym przypadku pieszy dojdzie do prawego pasa ruchu (9 m.) w ciągu 5 sekund a pojazd przejedzie 70 m. Jeżeli pieszy (co może się zdarzyć) nagle przyspieszy, dojdzie do potracenia, ponieważ kierowca nie będzie miał wystarczającego czasu na reakcję i zabraknie drogi hamowania. Nawet gwałtowne zahamowanie może nie zapewnić uniknięcia kolizji, gdyż kierowcy nie zachowują bezpiecznych odległości, co w efekcie może doprowadzić do najechania przez inny pojazd na tył zatrzymanego samochodu, który uderzony przesunie się na przejście. Wobec wszystkich uczestników ruchu drogowego a zwłaszcza wobec pieszych kierujący ma obowiązek zachowania zasady ograniczonego zaufania. Ustawodawca żąda w ustawie pełnego bezpieczeństwa dla pieszego poruszającego się po przejściu dla pieszych a od kierującego zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa. Konkludując. Zawsze w sytuacji, gdy na przejściu znajduje się pieszy, bez względu na szerokość tego przejścia, kierujący ma obowiązek zmniejszyć prędkość i zatrzymać się przed przejściem, udzielając pierwszeństwa pieszemu. W swojej praktyce zawodowej widziałem niestety wiele wypadków wynikłych na skutek złej oceny sytuacji, pośpiechu i braku wyobraźni, które kończyły się tragicznie nie tylko dla pieszych. Wielu sprawcom śmiertelnych wypadków pozostaje uraz psychiczny i wyrzuty sumienia do końca życia.

 

Odpowiedzi udzielił: Jerzy Barański – w latach 1979-1989 szef służb nadzoru i sterowania ruchem komunikacji miejskiej w Szczecinie, do 1998 r. dyrektor firm komunikacyjnych, w latach 1999- 2007 dyrektor WORD w Szczecinie. Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym.

 

 

 

 

 

 

Nadal chcesz dyskutować z kwestią bezwzględnego pierwszeństwa pieszego na przejściu? Czy interpretacja Dyrektora WORD jednego z większych miast w Polsce Cię przekonała, czy jednak w Twojej ocenie ten pan nie ma wystarczających kompetencji w temacie przepisów KD. 

Wystarczy przepisy znać i ich przestrzegać, ale tak można by było powiedzieć w Niemczech, Belgii i wielu innych krajach Europy, natomiast w Polsce akurat te elementy stanowią dla kierowców największą trudność, bo każdy rozumie przepisy po swojemu, a zazwyczaj ta interpretacja jest wygodna dla interpretującego.

 

 

a
auto-pieszy
W dniu 13.06.2013 o 09:59, DUT napisał:

Znowu wątek pełen steku bredni dzieci neostrady. Kierowcy muszą sobie uświadomić, że pieszy na drodze jest święty, niezależnie czy jest na pasach, czy nie. Pieszy nie ma żadnego certyfikatu na znajomość przepisów ruchu drogowego i może chodzić gdzie mu się podoba, gdy nie ma tam płotu, gdyż jest to podstawową wolnością człowieka. Kierowca musi pamiętać, że pieszym może być osoba niewidoma, z autyzmem lub inną chorobą psychiczną, pijana, nieznająca przepisaów, zajęte zabawą dziecko, itd. co nie oznacza, że taką osobę można bezkarnie zabić, nawet jeżeli złamała jakieś przepisy. Co więcej, kierowca nawet jeżeli zostanie uniewinniony przez prawo, odpowie za przejechanie pieszego wyrzutami sumienia i zmianami osobowści, jeżeli te wyrzuty zagłuszy.Idea pasów i świateł ma w krajach demokratycznych charakter pomocy dla pieszych, a nakazu dla kierowców. Pieszy ma bezwzględne prawo do pierwszeństwa na pasach i przy przechodzeniu na zielonym świetle, ma także w demokratycznych krajach prawo przechodzenia poza pasami i na czerwonym z zastrzeżeniem zachowania ostrożności i niewymuszania sytuacji nebezpiecznych. Z powodów, o których pisałem wcześniej nie może być znaku równości między pieszym a kierowcą na drodze. Pieszy zawsze ma większe prawa, chyba że wejdzie na drogę odgrodzoną od otoczenia płotem, czyli autostradę.Polska policja i jak można to stwierdzić czytając ten wątek, polscy kierowcy jeszcze mocno odstają od cywilizacji.

 

Choć generalnie zgadzam się z tezą, że w mieście pieszy jest gospodarzem zaś samochód intruzem i choć bardzo skrupulatnie staram się od lat ułatwiać życie pieszym jeżdżąc samochodem i nie utrudniać życia kierowcom będąc pieszym - to z takim stawianiem sprawy, jak w podkreślonych frazach zgodzić się nie mogę.

Co do wolności pieszego: jest z nią jak ze wszystkim wokół (z wyjątkiem ludzkiej głupoty) - nie jest bezgraniczna! Może zabrzmi to trywialnie - ale wolność pieszego kończy się tam, gdzie koliduje z wolnością kierowcy. Po to właśnie społeczeństwo od samego swego zarania tworzy normy, zasady postępowania i metody działania ujęte, między innymi, w przepisach prawa, by było SPOŁECZEŃSTWEM a nie zanarchizowaną zgrają.

Nawiasem mówiąc nawet w stadach zwierząt panują pewne reguły zachowania drobiazgowo przestrzegane przez członków stada...

I tu dochodzimy do drugiej wyróżnionej przeze mnie frazy. Zgadzam się, że pieszy ma bezwzględne PRAWO DO PIERWSZEŃSTWA NA PASACH - to jest absolutnie poza dyskusją. Jednakże aktualny stan prawny w Polsce nie sankcjonuje tego, nie dając pieszemu BEZWZGLĘDNEGO pierwszeństwa, nawet na pasach - o czym kierowcy znający przepisy PoRD doskonale wiedzą, zaś wśród znacznej części pieszych panuje mylne przekonanie, iż takie pierwszeństwo posiadają - co powoduje liczne wypadki, w tym także na pasach i coraz powszechniejszą opinię wśród kierowców o pieszych - świętych krowach.

Uważam, że trzeba zmienić PoRD i usankcjonować tę zasadę bezwzględnego pierwszeństwa pieszych na pasach, ale dopóki to nie nastąpi należy egzekwować przestrzeganie prawa tak przez kierowców, jak i przez pieszych.

G
Gość
W dniu 13.06.2013 o 14:07, W. napisał:

Powaliłeś mnie argumentacją. Od razu wiedziałem, że z ciebie inteligent. Dzięki, ze wpadłeś. Wdepnij jeszcze kiedyś, gimbusie. Nerwy puściły, co?  :D

uwarzaj pszy wychodzeniu s Aldusia rzeby cie któś nie potrącił. Bo tam jeżdżom jak wariaty  :D

W
W.

 

W dniu 13.06.2013 o 13:51, Gość napisał:

 głupoty  pleciesz cielaku, no i co  ty o  tym Aldim......niemiec jaki cy cóś ? - jebaj się ćwoku :D

 

 

Powaliłeś mnie argumentacją. Od razu wiedziałem, że z ciebie inteligent. Dzięki, ze wpadłeś. Wdepnij jeszcze kiedyś, gimbusie.

 

Nerwy puściły, co?  :D

c
chCwd ;/
W dniu 13.06.2013 o 13:11, W. napisał:

Próbujesz wyłamywać otwarte drzwi. Skoro jestem kierowcą, a przepadki wtargnięcia przez pieszych na jezdnię są tak częste jak sugerujesz, to oczywiście ja również jestem ich ofiarą. Problem w tym, że Tobie i Tobie podobnym argument o zdrowym rozsądku służy wyłącznie do dyscyplinowania pieszych. To, co próbujesz ubrać w cywilizowane słowa mógłbyś równie dobrze wyrazić tak: Gdzie leziesz, baranie?! Chcesz stracić życie?! Panisko jedzie, won mi z drogi!” Zauważ, że pieszy nie może obie pozwolić na komfort nie zwracania uwagi na ograniczenia prędkości czy wyprzedzania na przejściu dla pieszych, bo każde zlekceważenie przepisów w kontakcie z polskim kierowcą grozi otrzymaniem przez rodzinę pieszego zasiłku pogrzebowego. Twoje argumenty to nadal to samo, co wcześniej – odwoływanie się do zdrowego tych, którzy mają w konfrontacji pieszy – kierowca więcej do stracenia. Polscy kierowcy doskonale to wykorzystują, podobnie jak kierowcy TiRów, którzy namiętnie wymuszają np. pierwszeństwo przy wjeździe na rondo i w Polsce każdy uznaje to za normę, bo silniejszemu wolno więcej. I właśnie dlatego jest w sejmie projekt nowelizacji przepisów, który ma kierującego pozbawić jego poczucia siły i bezkarności w kontakcie z pieszym w okolicach przejścia dla pieszych. A przypadki – delikatnie mówiąc – nierozsądnych pieszych oczywiście znam. Tylko gdybyśmy zaczęli je tu przywoływać, to stracilibyśmy z oczu główny problem z punktu widzenia skali zjawiska – brak kultury i rozsądku polskich kierowców i wielu uznałoby, że skoro są piesi, którzy łażą po ulicy jak krowy, to kierowcy mogą się czuć rozgrzeszeni i wszystkim pieszym przejeżdżać po palcach. I póki co taka postawa na polskich drogach króluje.

Założę   się,  choć zapewne zaprzeczysz, nie masz prawa jazdy. Bowiem  takie farmazony może  chrzanić   ktoś  kto  nigdy   nie  siedział  za  kierownicą.

Nie  musisz odpowiadać, jeżeli  ma  to  być  następne  łgarstwo :)

W
W.
W dniu 13.06.2013 o 12:13, E. napisał:

 Choc to nie do mnie, to odpowiem. Cytowany przez Ciebie fragment jest jak bajbardziej logiczny. Nie mówimy w tym momecie o kwestii zachowania zgodnego z przepisami a o zachowaniu zdrowego rozsądku. Powiedz, czy jesli ktos na pałę wyjezdza Ci z podporządkowanej, to walisz w niego czy starasz się uniknąc kolizji, pomimo że to TY jesteś na prawie? O tym mówił Twój przedmówca.Co z tego ze mam zielone światło na przejsciu dla pieszych, skoro widzę, że samochód nie zdązy wyhamować. On bedzie miał w najgorszym wypadku zbita szybę, ja mogę zostac bez nóg. Co z tego że piszy oddalony o 80 metrów nie jest na prawie? przecież i tak go nie stuknę, tylko dlatego ze ja mam rację... Tak samo jak przechodzę po pasach, ale wiem ze widoczność jest utrudniona, bo nop jakis pajac zaparkował zbyt blisko przejscia, to wchodze wolno i ostrożnie. Cenię swoje ciało. Co oczywiscie nie zmienia faktu ze wszystkich nas obowiązują przepisy.

 

 

Próbujesz wyłamywać otwarte drzwi. Skoro jestem kierowcą, a przepadki wtargnięcia przez pieszych na jezdnię są tak częste jak sugerujesz, to oczywiście ja również jestem ich ofiarą. Problem w tym, że Tobie i Tobie podobnym argument o zdrowym rozsądku służy wyłącznie do dyscyplinowania pieszych. To, co próbujesz ubrać w cywilizowane słowa mógłbyś równie dobrze wyrazić tak: Gdzie leziesz, baranie?! Chcesz stracić życie?! Panisko jedzie, won mi z drogi!”

Zauważ, że pieszy nie może obie pozwolić na komfort nie zwracania uwagi na ograniczenia prędkości czy wyprzedzania na przejściu dla pieszych, bo każde zlekceważenie przepisów w kontakcie z polskim kierowcą grozi otrzymaniem przez rodzinę pieszego zasiłku pogrzebowego. Twoje argumenty to nadal to samo, co wcześniej – odwoływanie się do zdrowego tych, którzy mają w konfrontacji pieszy – kierowca więcej do stracenia. Polscy kierowcy doskonale to wykorzystują, podobnie jak kierowcy TiRów, którzy namiętnie wymuszają np. pierwszeństwo przy wjeździe na rondo i w Polsce każdy uznaje to za normę, bo silniejszemu wolno więcej. I właśnie dlatego jest w sejmie projekt nowelizacji przepisów, który ma kierującego pozbawić jego poczucia siły i bezkarności w kontakcie z pieszym w okolicach przejścia dla pieszych. A przypadki – delikatnie mówiąc – nierozsądnych pieszych oczywiście znam. Tylko gdybyśmy zaczęli je tu przywoływać, to stracilibyśmy z oczu główny problem z punktu widzenia skali zjawiska – brak kultury i rozsądku polskich kierowców i wielu uznałoby, że skoro są piesi, którzy łażą po ulicy jak krowy, to kierowcy mogą się czuć rozgrzeszeni i wszystkim pieszym przejeżdżać po palcach. I póki co taka postawa na polskich drogach króluje.

E
E.
W dniu 12.06.2013 o 22:17, W. napisał:

Nie jestem pewien czy wiem o co Ci chodzi, mały, ale może zauważyłeś, że nie notuje się zazwyczaj przypadków potrąceń kierowców pojazdów zmechanizowanych przez przekraczajacych przepisy pieszych, więc może zauważysz pewien brak symetrii w swojej argumentacji. Nikt chyba nie twierdzi, że piesi nie muszą przestrzegać przepisów, ale różnimy się chyba co do punktu widzenia problemu. Ja twierdzę, jak ludzie w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie kultura osobista stoi na wyższym, a śmiertleność wśród pieszych na niższym poziomie niż w Polsce, że kierowcy mają szczególny obowiązek zachowania ostrożności, bo to ich pojazdy powodują śmiertelne skutki, a nie ciała pieszych wśród kierowców, a Ty twierdzisz jak właściciel karabinu maszynowego, że to ludzie powinni Ci schodzić z drogi kiedy nacierasz ze swojej pepeszy. Dostrzegasz nuians?

 Choc to nie do mnie, to odpowiem. Cytowany przez Ciebie fragment jest jak bajbardziej logiczny. Nie mówimy w tym momecie o kwestii zachowania zgodnego z przepisami a o zachowaniu zdrowego rozsądku. Powiedz, czy jesli ktos na pałę wyjezdza Ci z podporządkowanej, to walisz w niego czy starasz się uniknąc kolizji, pomimo że to TY jesteś na prawie? O tym mówił Twój przedmówca.

Co z tego ze mam zielone światło na przejsciu dla pieszych, skoro widzę, że samochód nie zdązy wyhamować. On bedzie miał w najgorszym wypadku zbita szybę, ja mogę zostac bez nóg. Co z tego że piszy oddalony o 80 metrów nie jest na prawie? przecież i tak go nie stuknę, tylko dlatego ze ja mam rację... Tak samo jak przechodzę po pasach, ale wiem ze widoczność jest utrudniona, bo nop jakis pajac zaparkował zbyt blisko przejscia, to wchodze wolno i ostrożnie. Cenię swoje ciało. Co oczywiscie nie zmienia faktu ze wszystkich nas obowiązują przepisy.

P
Pan
W dniu 13.06.2013 o 10:36, Jaśniepan napisał:

Je..ny ćwoku za  obrażanie  się  bierzesz ? W wpisie  chodziło  o  pokazanie, że  nie  wszystko jest takie jak opisał to  DUT. Sku.rw.ysy.nem   jest ten   kto swoich rodaków wyzywa od Polaczków. wypad ch...ju! POTRĄCENIA CIŻYCZĘ :D :P

 

Wzajemnie polaczku.

J
Jaśniepan
W dniu 13.06.2013 o 10:27, Pan napisał:

Polaczek się znalazł. Stara zasada mówi, nie życz innemu co tobie niemiło, bo sam to  otrzymasz rychło.

Je..ny ćwoku za  obrażanie  się  bierzesz ? W wpisie  chodziło  o  pokazanie, że  nie  wszystko jest takie jak opisał to  DUT. Sku.rw.ysy.nem   jest ten   kto swoich rodaków wyzywa od Polaczków. 

wypad ch...ju! POTRĄCENIA CIŻYCZĘ :D :P

P
Pan
W dniu 13.06.2013 o 10:11, JEBUT napisał:

Wszystko  to,  to oczywista oczywistość.  Życzę Ci jednak  abyś kiedyś w przyszłości 'zasmakował' takiego zdarzenia  jak  arogancja  pieszego, nagłe  wtargnięcie   pod  pojazd  którym  będziesz kierował.Serdecznie życzę ci takiej sytuacji :)

 

Polaczek się znalazł. Stara zasada mówi, nie życz innemu co tobie niemiło, bo sam to  otrzymasz rychło.

J
JEBUT
W dniu 13.06.2013 o 09:59, DUT napisał:

Znowu wątek pełen steku bredni dzieci neostrady. Kierowcy muszą sobie uświadomić, że pieszy na drodze jest święty, niezależnie czy jest na pasach, czy nie. Pieszy nie ma żadnego certyfikatu na znajomość przepisów ruchu drogowego i może chodzić gdzie mu się podoba, gdy nie ma tam płotu, gdyż jest to podstawową wolnością człowieka. Kierowca musi pamiętać, że pieszym może być osoba niewidoma, z autyzmem lub inną chorobą psychiczną, pijana, nieznająca przepisaów, zajęte zabawą dziecko, itd. co nie oznacza, że taką osobę można bezkarnie zabić, nawet jeżeli złamała jakieś przepisy. Co więcej, kierowca nawet jeżeli zostanie uniewinniony przez prawo, odpowie za przejechanie pieszego wyrzutami sumienia i zmianami osobowści, jeżeli te wyrzuty zagłuszy.Idea pasów i świateł ma w krajach demokratycznych charakter pomocy dla pieszych, a nakazu dla kierowców. Pieszy ma bezwzględne prawo do pierwszeństwa na pasach i przy przechodzeniu na zielonym świetle, ma także w demokratycznych krajach prawo przechodzenia poza pasami i na czerwonym z zastrzeżeniem zachowania ostrożności i niewymuszania sytuacji nebezpiecznych. Z powodów, o których pisałem wcześniej nie może być znaku równości między pieszym a kierowcą na drodze. Pieszy zawsze ma większe prawa, chyba że wejdzie na drogę odgrodzoną od otoczenia płotem, czyli autostradę.Polska policja i jak można to stwierdzić czytając ten wątek, polscy kierowcy jeszcze mocno odstają od cywilizacji.

Wszystko  to,  to oczywista oczywistość.  Życzę Ci jednak  abyś kiedyś w przyszłości 'zasmakował' takiego zdarzenia  jak  arogancja  pieszego, nagłe  wtargnięcie   pod  pojazd  którym  będziesz kierował.

Serdecznie życzę ci takiej sytuacji :)

D
DUT

Znowu wątek pełen steku bredni dzieci neostrady. Kierowcy muszą sobie uświadomić, że pieszy na drodze jest święty, niezależnie czy jest na pasach, czy nie. Pieszy nie ma żadnego certyfikatu na znajomość przepisów ruchu drogowego i może chodzić gdzie mu się podoba, gdy nie ma tam płotu, gdyż jest to podstawową wolnością człowieka. Kierowca musi pamiętać, że pieszym może być osoba niewidoma, z autyzmem lub inną chorobą psychiczną, pijana, nieznająca przepisaów, zajęte zabawą dziecko, itd. co nie oznacza, że taką osobę można bezkarnie zabić, nawet jeżeli złamała jakieś przepisy. Co więcej, kierowca nawet jeżeli zostanie uniewinniony przez prawo, odpowie za przejechanie pieszego wyrzutami sumienia i zmianami osobowści, jeżeli te wyrzuty zagłuszy.

Idea pasów i świateł ma w krajach demokratycznych charakter pomocy dla pieszych, a nakazu dla kierowców. Pieszy ma bezwzględne prawo do pierwszeństwa na pasach i przy przechodzeniu na zielonym świetle, ma także w demokratycznych krajach prawo przechodzenia poza pasami i na czerwonym z zastrzeżeniem zachowania ostrożności i niewymuszania sytuacji nebezpiecznych. Z powodów, o których pisałem wcześniej nie może być znaku równości między pieszym a kierowcą na drodze. Pieszy zawsze ma większe prawa, chyba że wejdzie na drogę odgrodzoną od otoczenia płotem, czyli autostradę.

Polska policja i jak można to stwierdzić czytając ten wątek, polscy kierowcy jeszcze mocno odstają od cywilizacji.

k
kierowca

Ludzie kierowcy polscy potrafią jeżdzić jak na zachodzie i dostosować się do tamtej kultury jazdy przynajmniej większość, problemem jest to że robią to mijając granice w strone niemiec, jak wracają i wjeżdzają ponownie do Polski zaczyna się taka sama bajka nie wiem dokładnie od czego to zależy ale jestem pewien że od trzech rzeczy, polskich dróg, zbyt niskich mandatów oraz polskiej mentalności. 

Dodaj ogłoszenie