Polska - San Marino 5:0. Wysokie zwycięstwo na pożegnanie Łukasza Fabiańskiego. Lewy tym razem nie strzelił

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Łukasz Fabiański
Łukasz Fabiański AP/Associated Press/East News
Udostępnij:
Reprezentacja Polski pewnie pokonała San Marino 5:0 w meczu eliminacji mundialu 2022, choć długimi fragmentami bardzo oszczędnie gospodarowała siłami. Ostatni występ w biało-czerwonych barwach zaliczył Łukasz Fabiański.

Sobotni mecz Biało-Czerwonych na PGE Narodowym nie miał prawa się nie udać. Po raz ostatni zobaczyliśmy z Orzełkiem na piersi Łukasza Fabiańskiego, który zdecydował się zakończyć karierę reprezentacyjną. Jego licznik zatrzymał się na 57. meczach. Kibice i PZPN (prezes Cezary Kulesza wręczył mu przed rozpoczęciem spotkania pamiątkową koszulkę z listą spotkań rozegranych w barwach narodowych) pięknie pożegnali jednego z najlepszych polskich bramkarzy XXI wieku. A jako, że graliśmy z najsłabszą drużyną naszej grupy eliminacji mundialu 2022, wynik po prostu musiał być korzystny.

Spotkanie z ostatnią, 210. reprezentacją rankingu FIFA można było potraktować jak sparing przy ładnej oprawie. Tak też potraktował je Paulo Sousa, który ze składu na wrześniowy mecz z Anglią (zremisowany 1:1) pozostawił tylko Roberta Lewandowskiego i Karola Linettego. Drugi garnitur Biało-Czerwonych nie miał problemu ekipą z San Marino. Od pierwszego gwizdka zamknęliśmy rywali na ich połowie, a długimi fragmentami w okolicach ich pola karnego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 10. minucie Karol Świderski wykończył głową dośrodkowanie Przemysława Płachety. 10 minut później Cristian Brolli pokonał własnego bramkarza niefortunnie wybijając piłkę po akcji Kacpra Kozłowskiego.

Niedługo później do siatki trafił Robert Lewandowski, lecz sędzia dopatrzył się faulu napastnika Bayernu Monachium. Gorszą informacją od nieuznanej bramki była jednak żółta kartka dla Linettego. 26-letni pomocnik przerwał kontrę przeciwników i... wykartkował się na wtorkowy mecz z Albanią w Tiranie, który najprawdopodobniej będzie kluczowy dla końcowego układu tabeli. Do końca pierwszej połowy grze Polaków brakowało polotu i przyspieszenia w kluczowych momentach. Kolejnych bramek kibice (a stawiło się ich na trybunach 56 128) się nie doczekali.

ZOBACZ TEŻ:

Okazję do radości mieli sześć minut po wznowieniu gry. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Tomasz Kędziora, który w 25. meczu dla reprezentacji zdobył debiutancką bramkę. Uderzył tak mocno, że prawie znokautował piłką stojącego na linii rywala.

Zgodnie z planem w 57. minucie z murawy zszedł Fabiański, któremu cały stadion zgotował owację na stojąco. Wzruszony bramkarz został pożegnany szpalerem nie tylko przez piłkarzy i sztab reprezentacji Polski, ale również zawodników z San Marino.

Niespełna 25 minut przed końcem spotkania Sousa zmienił Lewandowskiego, który tym razem nie powiększył dorobku 72 goli w barwach reprezentacji (sobotni mecz był dla niego 126). Lewy polował na bramkę, często wracał się żeby rozgrywać piłkę, zdarzało mu się okazać irytację poczynaniami kolegów. Poza nieuznanym trafieniem z pierwszej połowy najbliżej szczęścia był po uderzeniu bezpośrednio z rzutu wolnego, tor lotu piłki zmienił jednak mur i skończyło się na rzucie rożnym.

ZOBACZ TEŻ:

W ostatnich minutach goście postraszyli Radosława Majeckiego odważnym strzałem zza połowy. Chwilę później było 4:0 po tym, jak sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Adam Buksa. W doliczonym czasie gry wynik na 5:0 ustalił jeszcze Krzysztof Piątek.

Sytuacja w grupie na trzy kolejki przed końcem eliminacji wciąż jest otwarta. W rozgrywanym równolegle spotkaniu Węgier z Albanią długo utrzymywał się korzystny dla nas bezbramkowy remis, po golu w końcówce wygrali jednak goście. Biało-Czerwoni o awans na drugie miejsce premiowane barażami powalczy we wtorek w Tiranie. Prowadzą Anglicy (19 pkt) przed Albańczykami (15), Polską (14), Madziarami (10), Andorą (3) i San Marino (0).

Tomasz Dębek, PGE Narodowy
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy Matty Cash powinien dostać szansę w reprezentacji Polski?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Materiał oryginalny: Polska - San Marino 5:0. Wysokie zwycięstwo na pożegnanie Łukasza Fabiańskiego. Lewy tym razem nie strzelił - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie