- Niekiedy na jedno ujęcie muszę czekać kilka, lub kilkanaście godzin. Schowany w krzakach, rowach, czy śniegu. Często jednak całodzienne polowanie z aparatem kończy się fiaskiem - mówi Rafał Kulisz, którego pasją jest fotografia przyrodnicza.

Od czterech lat mieszkaniec niewielkiej wsi Strychy pod Przytoczną Rafał Kulisz zajmuje się fotografią. Skromnie mówi o sobie, że jest amatorem, ale jego zdjęcia ptaków i leśnych zwierząt budzą zachwyt jego znajomych i robią furorę w internecie
Zobacz galerię
- Ilustrują też wydaną przez nas ostatnio książkę o walorach przyrodniczych i turystycznych naszej gminy. Ich atutem jest bardzo wysoko poziom artystyczny, ale także fakt, że autor to mieszkaniec naszej gminy. Planujemy zorganizować wystawę jego prac - mówi wójt Bartłomiej Kucharyk, który także pasjonuje się fotografią.

Czym blogerka Marta Plewa zaskoczyła swoich fanów?

Fotografik specjalizuje się w zdjęciach przyrody. A konkretnie fauny, gdyż na celownik swojego aparatu bierze przede wszystkim ptaki, płazy i leśne zwierzęta. Dlaczego inspiracji szuka w przyrodzie? Odpowiada, że wychował się blisko lasu i nadwarciańskich łąk, gdzie łatwiej o spotkać dzika, niż drugiego człowieka. Jego zdjęcia to prawdziwe dzieła sztuki. Sfotografował m.in. kormorana z upolowaną rybą w dziobie, puszącego się głuszca, czy ptasie gody. Takie zdjęcia wymagają ogromnej cierpliwości. Robi je z czatowni, lub ukryty pod siatką maskującą.

- Niekiedy na jedno ujęcie muszę czekać kilka, lub nawet kilkanaście godzin. Często jednak się zdarza, że wracam do domu z przysłowiowym kwitkiem. Pracuję w Szwecji, dlatego część zdjęć zrobiłem w tym kraju - mówi.

Więcej na temat fotograficznej pasji R. Kulisza w środę, 17 października, w „Głosie Międzyrzecza i Skwierzyny”.
Zobacz galerię

Pół roku więzienia za skatowanie psa. Zobacz, jak sędzia uzasadnia wyrok