Seniorki zdradzają swój sposób wykonania bombek!

Alicja Kucharska
Rozmowa z Ireną Jankowską i Elżbietą Kurek, liderkami sekcji artystycznej UTW. Przeczytaj!

Sekcja artystyczna istnieje od samych początków Uniwersytetu Trzeciego Wieku, jednak tu mamy do czynienia z jej nową odmianą?
To właśnie z sekcji artystycznej z czasem wyodrębniła się sekcja krawiecka. Część pań się odłączyła i postanowiła założyć własną grupę, która dałaby możliwość poznawania tajników przeróżnych technik artystycznych. Założyłyśmy podgrupę, która istnieje już od trzech lat i liczy blisko 20 członkiń.

Początkowo wykonywały panie tylko biżuterię, później działalność rozwinęła się w zaskakujących kierunkach…

Zaczynałyśmy od biżuterii, ale szybko zorientowałyśmy się, że chcemy czegoś więcej. Każda z pań przychodziła ze swoim pomysłem i poznaną techniką, i uczyła jej pozostałe uczestniczki. Tych pomysłów było tak dużo, że ustaliłyśmy harmonogram prac. I w ten sposób, po pracach z biżuterią, rozpoczęłyśmy przygodę z wikliną papierową, de kupażem czy filcowaniem. Czas przedświąteczny to tradycyjnie wykonywanie ozdób.

Można rozumieć, że każda z uczestniczek z czasem zamienia się w nauczyciela?
Dokładnie tak jest. Poszukujemy wzorów, później się ich uczymy, wyszukujemy wszelkich nowinek technicznych i gdy już jedna z nas opanuje daną sztukę, zapoznaje z nią resztę członkiń naszej sekcji.

Gdzieś można podziwiać wytworzone podczas tych spotkań rękodzieło?
W zasadzie wiele rzeczy powstaje na potrzeby innych sekcji. W ostatnim czasie powstały wianki na wieczór literacki. Przygotowujemy dekoracje na spektakle, wystawę przedświąteczną w oknie ŚDK. Po prostu wspomagamy inne sekcje i współpracujemy. Nasze prace wystawiałyśmy też przy okazji większych miejskich imprez. Jeśli chodzi o sprzedaż, to raczej tego nie robimy, bo nie potrafimy wycenić swojej pracy.

Co w takim razie dzieje się z tymi wyrobami? Można je gdzieś zakupić?
Najczęściej obdarowujemy rodzinę i bliskich, wręczamy też nasze wytwory w ramach podziękowań. Często zdarza się tak, że nasze ozdoby lądują w pudełkach w piwnicy. Sprzedaż jest trudna, bo po pierwsze my nie umiemy podać ceny, a po drugie inni też mogą nie docenić naszej pracy. Rękodzieło to naprawdę pracochłonne zajęcie.

Czym są dla Pań spotkania?

Zawsze żartujemy, że mogłybyśmy siedzieć razem cały dzień, gdyby nie inne obowiązki. To z pewnością ogromna pasja. Uczymy się od siebie nawzajem, szukamy inspiracji, podpatrujemy. Zwykle byłyśmy pochłonięte obowiązkami domowymi, a tu mamy okazję się spotkać, porozmawiać, wymienić umiejętnościami. Nasze zajęcia to urozmaicenie życia, odskocznia od codzienności i wszelkich problemów. To pracochłonne zajęcia, ale gdy już wpadnie się w trans, to zapomina się o całym otoczeniu.

To wszystko to są małe dzieła sztuki. Co miałoby się z nimi stać?
Marzy nam się jarmark, żeby więcej osób zobaczyło, czym się trudnimy. Pieniążki zebrane podczas jarmarku mogłybyśmy przeznaczyć na zakup kolejnych materiałów. W wycenie jednak najważniejszy jest czas, to ogromnie pracochłonne zajęcie, więc też trochę trudno jest nam się rozstać z naszymi wyrobami.

A może zdradzą panie, jak wykonać jedną z ozdób?
To nie jest żadna tajemnica! Łatwe w wykonaniu są kartki świąteczne oraz bombki: karczochowe czy wykonywane techniką decoupage, gdzie bombkę styropianową smaruje się klejem i obtacza w kaszy. Następnie całość można posypać brokatem bądź sprayem. Do tego można dodać gotową naklejkę z motywem świątecznym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie