Skatowany Tadeusz zmarł w szpitalu. Ciosy zadawał młody chłopak, któremu grozi nawet dożywocie

Piotr Jędzura
Piotr Jędzura
Radek W. to młody chłopak. Ciąży na nim bardzo poważny zarzut. Piotr Jędzura
Skatowany Tadeusz został znaleziony przy torowisku w okolicach ul. 22 Lipca w Kożuchowie. Zmarł w szpitalu z powodu poważnych obrażeń głowy i obrażeń wewnętrznych. Kat skopał go i dobił kijem. W ławie oskarżonych siedzi młody chłopak Radek W. i jego starszy znajomy Jacek Cz. Młodszy odpowiada za śmiertelne pobicie pana Tadeusza, starszy za nieudzielenie pomocy bitemu mężczyźnie.

We wtorek, 26 lipca sąd przesłuchał biegłą z dziedziny medycyny. Dość szczegółowo opowiadała o obrażeniach skatowanego Tadeusza. Sąd chciał wychwycić te urazy, które okazały się śmiertelne. - Miał liczne złamania żeber z dwóch stron i pęknięcia w okolicy mostka – mówiła biegła. Z tego powodu skatowany Tadeusz dusił się. Biegła wskazała również na obrażenia głowy. Sąd pytał czym mogły być zadawane ciosy. Sędzia Jędrzej Witkoś pokazał kij, który jest dowodem w spawie. To nim był okładany Tadeusz. Zdaniem biegłej mężczyzna był nie tylko uderzany kijem, ale również kopany. Sprawca był brutalny. Musiał wpaść w szał, bo ciosy były silne.

Na sprawę kolejny raz nie stawił się wezwany świadek B. Ewidentnie unika obecności w sądzie za co został ukarany grzywną. Obrona jednego z oskarżonych tym razem zrezygnowała z wzywania jego.

We wtorek, 27 lipca sąd zadecydował również, że przesłucha kolejnych biegłych, tym razem z dziedziny psychiatrii. Zadecydował również o przedłużeniu aresztu dla Radosława W.

Radek W. to młody chłopak. Ciąży na nim bardzo poważny zarzut. Wcześniej chciał otworzyć własny biznes. Dostał nawet na to dotację, ale nie dał rady jej wykorzystać. Od miesięcy jest w celi. Jego kolega Jacek Cz. odpowiada z wolnej stopy. Zdaniem prokuratury nie udzielił pomocy skatowanemu mężczyźnie. On sam utrzymuje, że jest niewinny. Radek mówi, że bił Tadeusza, ale go nie zabił.

Skatowany Tadeusz pił, ale był lubiany w okolicy. Uczynny i spokojny mężczyzna. Odwiedzał matkę, pomagał jej w pracach domowych. – Żył tak jak chciał, tak wybrał. Nikomu nie wadził. To był dobry człowiek i mój syn, którego już nie mam – mówi matka mężczyzny.

Pan Tadeusz zbierał puszki, dorabiał gdzie mógł, radził sobie i prosił Baśkę, aby ta mniej piła. Baśka to kobieta zdegenerowana alkoholem, jej życiem od lat rządzi nalewka. Od kilku lat była przy Tadku, który w rzeczywistości był jej podporą. Dbał, zapewniał dach nad głową. Baśka to wykorzystywała i cały czas piła. Bezdomna kobieta miała problem z dotarciem do sądu. Nie miała na bilet. Kiedy w końcu dotarła do sądu, jej przesłuchanie nie było proste. Nie rozumiała wielu zadawanych pytań.

Był 15 sierpień 2015 r. Radek W. i Jacek Cz. pili alkohol. Koło sklepu w rejonie torowiska spotkali Tadeusza i Baśkę. Poszli na tory i tam razem pili alkohol. Kiedy zabrakło alkoholu W. pojechał skuterem do sklepu po wódkę. Gdy wrócił zaczął czepiać się Tadka. Mówił, że ten ukradł mu portfel. To kradzież miała być pretekstem do ataku na mężczyznę. - Chciałem dać mu nauczkę za kradzież portfela – mówił przed sądem Radek W. Dodał, że mężczyzn żył kiedy odchodził. W. miał bić Tadka za krzakami. W tym czasie Jacek Cz. i Baśka siedzieli przy torowisku. Cz. miła trzymać Baśkę tak aby ta nie pomogła bitemu partnerowi.

Tadeusz został znaleziony przy torowisku na drugi dzień. Mężczyzna był skatowany. Oprawca zadawał ciosy rękoma, nogami i kijem w głowę. Mężczyzna trafił do nowosolskiego szpitala. Tam mimo wysiłków lekarzy zmarł. Portfel się znalazł… w schowku skutera.

Ruszyło śledztwo związane ze śmiertelnym pobiciem Tadeusza. Zatrzymani zostali Radek W. i Jacek Cz. Pierwszemu prokurator postawił zarzut śmiertelnego pobicia Tadeusza. Młody mężczyzna został aresztowany i trafił do celi. Jacek Cz. odpowiada za nieudzielenie pomocy pobitemu Tadeuszowi i uniemożliwienie udzielenia mu pomocy przez Barbarę.

Cz. odmówił składnia wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. We wcześniejszych zeznaniach obciąża Radka W. Mówi, że to agresywna osoba, która szukała motywu do pobicia Tadeusza. Powodem stała się rzekoma kradzież portfela należącego do Jacka Cz.

Przeczytaj też:Chcieli spalić żywcem taksówkarza. Czekają na wyrok [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie